„Na tymczasowo okupowanym terytorium obwodu chersońskiego rosyjscy najeźdźcy celowo tworzą warunki do rozprzestrzeniania się patogenu wąglika” – czytamy w komunikacie, opublikowanym we wtorek 23 czerwca. Ukraiński wywiad stwierdził, że działania Rosjan „można interpretować jako akt bioterroryzmu wymierzonego w ludność cywilną”.
Ukraiński wywiad: Wiele obiektów jest skrajnie zaniedbanych
Według ukraińskich służb na terenie obwodu chersońskiego znajduje się około pięćdziesięciu obiektów przeznaczonych do utylizacji zwłok zwierząt, z czego mniej więcej dziesięć „stanowi największe zagrożenie”. Wywiad twierdzi, że wiele obiektów jest skrajnie zaniedbanych, a niektóre są zlokalizowane w odległości mniejszej niż jeden kilometr od budynków mieszkalnych. Ukraińcy przekazali też, że zwłoki zakażonych zwierząt nie są spalane, tylko zakopywane w ziemi.
Ukraiński wywiad podkreślił, że ignorowanie środków bezpieczeństwa podczas utylizacji zwłok zwierząt zakażonych wąglikiem stwarza bezpośrednie zagrożenie dla ludności cywilnej oraz sektora rolniczego, ze względu na zwiększone ryzyko skażenia gleby i rozpowszechnienia się patogenu wśród zdrowych zwierząt. Służby dodały, że Rosja może również przeprowadzić operację pod fałszywą flagą, w ramach której oskarży Ukrainę o produkowanie lub stosowanie broni biologicznej.
Doniesienia o pracach nad bronią biologiczną
W przeszłości pojawiały się informacje, że Rosja może prowadzić badania nad bronią biologiczną, o czym pisaliśmy w Gazeta.pl. W 2024 roku „The Washington Post” ustalił, że Rosjanie rozbudowywali kompleks laboratoriów Siergijew Posad-6, który w okresie zimnej wojny wykorzystywano do badań nad bronią biologiczną i wirusami wywołującymi ciężkie choroby.
Rosjanie twierdzili, że w kompleksie pracowano nad środkami medycznymi, które mogą chronić ludność w przypadku wystąpienia zagrożeń, takich jak pandemia czy atak obcego państwa lub organizacji terrorystycznej.













