Jako pierwszy głos zabrał szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. Podkreślił, że „dziewięć miesięcy zwłoki” z prezydenckim projektem „nie było uzasadnione żadnym powodem”. – Znajduję tylko jeden powód: brak woli politycznej koalicji rządzącej i marszałka (Sejmu – red.). To powinno niektórych dziwić, a nawet bulwersować – zwłaszcza rodziny kresowe, które czekają na tę ustawę od wielu, wielu lat. Czekają na prawdę – zaznaczył.
Co się zmienia?
Prezydencki projekt wprowadza zmiany w dwóch aktach prawnych: w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej oraz w Kodeksie karnym. Najważniejsza zmiana dotyczy tego, jak ustawa nazywa i definiuje sprawców zbrodni popełnionych na Polakach w czasie II wojny światowej.
Dotychczas przepisy mówiły ogólnie o „zbrodniach ukraińskich nacjonalistów i członków ukraińskich formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką”. Nowy projekt zastępuje to sformułowanie bardziej precyzyjnym: „zbrodnie członków i współpracowników Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej oraz innych ukraińskich formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką”. Innymi słowy – ustawa wprost wskazuje konkretne organizacje (OUN-B i UPA), zamiast posługiwać się ogólnym terminem „ukraińscy nacjonaliści”.
Projekt dodaje też nowy przepis, art. 2a, który wprost definiuje, czym są „zbrodnie banderowskie” w rozumieniu ustawy. Zalicza do nich: ludobójstwo dokonane na terytorium II Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1943-1945 oraz inne czyny polegające na przemocy, terrorze lub łamaniu praw człowieka wobec Polaków i obywateli polskich innych narodowości.
Zmiana w Kodeksie karnym
Projekt nowelizuje też art. 256 Kodeksu karnego, który dotyczy propagowania totalitarnych i zbrodniczych ideologii. Obecnie przepis karze za publiczne propagowanie ideologii nazistowskiej, komunistycznej lub faszystowskiej. Nowelizacja dodaje do tej listy wprost „ideologię Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcja Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej”.
W praktyce oznacza to, że publiczne propagowanie ideologii OUN-B i UPA byłoby karane tak samo, jak propagowanie nazizmu czy komunizmu.
Po co te zmiany?
Autorzy projektu tłumaczą, że celem nowelizacji jest:
- Doprecyzowanie przepisów – żeby jasno wskazać, kogo dotyczy pojęcie „zbrodni banderowskich”, zamiast posługiwać się ogólnym terminem.
- Walka z kłamstwem historycznym – projekt ma przeciwdziałać rozpowszechnianiu w Polsce fałszywych twierdzeń na temat zbrodni OUN-B i UPA, przede wszystkim ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu.
- Skuteczniejsze ściganie negacjonizmu – doprecyzowanie definicji ma ułatwić prowadzenie postępowań karnych na podstawie art. 55 ustawy o IPN, czyli przepisu penalizującego publiczne zaprzeczanie zbrodniom ludobójstwa. Dziś, przy ogólnym sformułowaniu, prokuraturze trudniej jest wykazać, że dana wypowiedź dotyczy akurat tej konkretnej zbrodni.
- Zakaz propagowania ideologii banderowskiej – zmiana w Kodeksie karnym ma uniemożliwić publiczne propagowanie ideologii OUN-B i UPA w Polsce, w tym publiczne głoszenie kłamstw o ludobójstwie na Wołyniu i sąsiednich terenach II RP w latach 1943-1945.
Artykuł jest aktualizowany.











