Zaczęło się od majowej decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Ów krok wywołał w Polsce falę oburzenia, bo to właśnie Ukraińska Armia Powstańcza w lipcu 1943 r. dokonała mordu na Polakach mieszkających w ponad 100 miejscowościach na terenie obecnej Ukrainy. Dla wielu Ukraińców UPA to jednak przede wszystkim organizacja antysowiecka, a nie antypolska.
W czerwcu Karol Nawrocki zdecydował o pozbawieniu Zełenskiego Orderu Orła Białego. Odznaczenie zostało nadane w 2023 r. przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę. – Fakty są takie, że co najmniej 100 tysięcy polskich obywateli zostało zamordowanych przez UPA na Wołyniu, w Galicji Wschodniej, Lubelszczyźnie czy Podkarpaciu, tylko dlatego, że byli Polakami lub Żydami czy innymi mniejszościami. Faktem jest, że ofiarami byli mieszkańcy wsi i miasteczek, całe rodziny, kobiety, dzieci i osoby starsze – tłumaczył Nawrocki.
Dzień po ogłoszeniu decyzji przez Karola Nawrockiego, 20 czerwca, prezydent Ukrainy poinformował o odesłaniu Orderu Orła Białego do Polski.
Kancelaria Nawrockiego pyta o kontrasygnatę. KPRM: Sprawa bezprzedmiotowa
Jak ustaliliśmy, dwa dni po tym, jak Wołodymyr Zełenski ogłosił, że odsyła order, Kancelaria Prezydenta RP i tak wysłała do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów projekt postanowienia Karola Nawrockiego o pozbawieniu Zełenskiego Orderu Orła Białego „celem uzyskania kontrasygnaty”. Kontrasygnata w tym przypadku oznacza podpis premiera.
„Do dziś Kancelaria Prezydenta RP nie otrzymała zwrotu wyżej wymienionego postanowienia z kontrasygnatą ani żadnej informacji w tej sprawie” – informuje nas Biuro Mediów i Listów Prezydenta.
Co na to KPRM? „W związku z decyzją prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o odesłaniu Orderu Orła Białego, kwestia kontrasygnaty postanowienia Prezydenta RP jest obecnie bezprzedmiotowa” – przekazało nam w czwartek Centrum Informacyjne Rządu.
Odebranie Orderu Orła Białego. Konieczny podpis premiera?
Nadawanie orderów to jedna z prerogatyw prezydenckich. To oznacza, że nie wymaga ona kontrasygnaty, czyli podpisu premiera. Konstytucjonaliści są jednak podzieleni w kwestii tego, czy prezydent również może sam, bez zgody szefa rządu, decydować o odebraniu komuś orderu.
– Skoro prezydent nie potrzebuje kontrasygnaty szefa rządu, by nadać komuś order, to w moim przekonaniu nie potrzebuje też tej kontrasygnaty, by order odebrać. Podobnie, jeśli prezydent nie potrzebuje kontrasygnaty do tego, by zaskarżyć ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, to nie potrzebuje również kontrasygnaty, by wycofać taką ustawę z TK – tłumaczy w rozmowie z Gazeta.pl konstytucjonalista dr Kamil Stępniak.
– Nadanie orderu jest prerogatywą prezydenta i nie wymaga kontrasygnaty. Inaczej jest z pozbawieniem orderu: ponieważ kompetencja ta nie została wymieniona w konstytucyjnym katalogu prerogatyw, postanowienie prezydenta wymaga dla swojej ważności podpisu prezesa Rady Ministrów – komentował z kolei w rozmowie z „Rzeczpospolitą” dr Robert Tabaszewski, adiunkt w Katedrze Praw Człowieka i Prawa Humanitarnego KUL.
„Ilu konstytucjonalistów, tyle opinii”
Sytuację skomplikował fakt odesłania orderu przez ukraińskiego prezydenta. I tu wśród ekspertów pojawia się pytanie: czy skoro Wołodymyr Zełenski fizycznie pozbył się odznaczenia, to tym samym sprawa jest zakończona?
– Skoro prezydent Wołodymyr Zełenski sam odesłał order, to w mojej opinii tym samym zrzekł się go. W związku z tym dyskusja o tym, czy kontrasygnata jest konieczna, czy nie jest konieczna, staje się według mnie bezprzedmiotowa. Zgadzam się, że sprawa jest rzeczywiście skomplikowana i brakuje jednolitej interpretacji. Ilu będzie konstytucjonalistów, tyle będzie opinii – komentuje dr Kamil Stępniak.
Inną perspektywę przedstawiał na łamach „Rzeczpospolitej” konstytucjonalista dr Mateusz Radajewski, prodziekan ds. dydaktycznych Wydziału Prawa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Zdaniem prawnika, fakt, że Zełenski odesłał order, nie oznacza, że formalnie nie jest już nim odznaczony. Dr Radajewski porównał sytuację do zniszczenia lub kradzieży orderu, które też nie sprawiłyby, że Zełenski przestałby być kawalerem Orderu Orła Białego.
„Status osoby odznaczonej danym orderem można uzyskać tylko w drodze postanowienia prezydenta, tak samo utracić go można jedynie wyrokiem sądu lub Trybunału Stanu albo – kontrasygnowanym przez premiera – postanowieniem głowy państwa” – pisał ekspert.












