– Zwróciłem się do pani minister zdrowia i do szefostwa NFZ-u wiele dni temu o przygotowanie precyzyjnych rekomendacji dotyczących spraw, z którymi mamy do czynienia w wielu polskich szpitalach i które zostały w tak dramatyczny sposób zilustrowane sytuacją w Szpitalu Południowym – powiedział w piątek (3 lipca) podczas konferencji prasowej Donald Tusk.
Premier podkreślił, że kwestią Szpitala Południowego zajmuje się prokuratura. Przeprowadzone są audyty i kontrole. – Dymisje na różnych szczeblach już nastąpiły, włącznie z dzisiejszymi rezygnacjami dwóch pań wiceprezydent Warszawy – dodał.
– Jeśli do wtorku nie otrzymam satysfakcjonujących rekomendacji, precyzyjnych, to w środę podejmę odpowiednie decyzje, także personalne – zapowiedział Donald Tusk. – Nie będzie żadnej wyrozumiałości wobec tych zdarzeń. Tego typu praktyki są niezgodne z prawem – skomentował.
„Zwyrodnienia”
Tusk powiedział, że najważniejsze jest skuteczne zahamowanie i wyeliminowanie „zwyrodnień”, które są efektem złego systemu.
– Ale zdajemy sobie sprawę, że te zwyrodnienia to nie jest tylko ten jeden szpital, że trzeba w związku z tym doprowadzić do systemowych rozwiązań i do takich działań NFZ-u i ministra zdrowia, które uporają się z tymi najbardziej oburzającymi praktykami – dodał. – Mam na myśli tutaj tak zwane saloniki VIP – podkreślił. – Dostęp do usług medycznych w publicznej ochronie zdrowia powinien być równy i zależny od tego, kto kiedy zapisał się do kolejki, od oceny medycznej przypadku, a nie od znajomości – powiedział szef rządu.
– Nie może być miejsc w szpitalach publicznych, w których przyjmuje się wybrane grupy ludzi tylko dlatego, że mają dostęp do szefostwa szpitala, starosty, ordynatora – obojętnie. Tam, gdzie one zostaną zidentyfikowane, muszą być tego konsekwencje – podsumował.
„Kończymy prace”
Premier poinformował także, że wydał polecenie maksymalnego przyspieszenia prac nad ostatecznym wdrożeniem e-rejestracji. – Musi działać do końca roku. To powinno ograniczyć do minimum niemoralny mechanizm omijania kolejek. Liczę na wsparcie lekarzy – powiedział Tusk.
– Koniec z „salonikami VIP”, „zeszytami”, kominami płacowymi oraz niesprawiedliwościami wynikającymi z systemu i pazerności niektórych – powiedział Tusk. Podkreślił, że nie chodzi o „gnębienie lekarzy”.
Wyeliminowanie zwyrodnień systemu i nadużyć jest „w interesie przytłaczającej większości lekarek, lekarzy, pielęgniarek i pielęgniarzy ciężko pracujących dla naszego zdrowia”. – Bardzo proszę wszystkich, żeby zaakceptowali prosty zamysł rządu, żeby odpowiednia instytucja w MZ miała wgląd w to, kto i gdzie zarabia publiczne pieniądze – zaapelował.
Afera szpitalna
Portal Zero.pl podał, że na szpitalnym oddziale ratunkowym Warszawskiego Szpitala Południowego funkcjonowała nieoficjalna, szybsza ścieżka przyjęć dla polityków KO i członków ich rodzin. Portal twierdzi również, że polityczni VIP-owie mogli oczekiwać w osobnym pomieszczeniu wyposażonym w kanapę, fotele i telewizor.
Okazało się również, że Dawid Kacprzyk – niespełna 30-letni lekarz bez specjalizacji oraz radny dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej – zarobił w rok blisko 1,6 miliona złotych w ramach działalności gospodarczej. Był koordynatorem SOR-u w Szpitalu Południowym. Pracował także w trzech innych placówkach medycznych w stolicy.
Warto podkreślić, że według ustaleń portalu Zero.pl, Kacprzyk w czasie dyżurów zajmował się działalnością polityczną, występował w programach telewizyjnych i radiowych, a także uczestniczył w sesjach rady dzielnicy. Portal podał również, że to on ułatwiał politykom Koalicji Obywatelskiej przyspieszone wykonywanie badań na SOR.
Dziennikarze portalu Zero.pl ujawnili również, że Artur Habowski, koordynator prosektorium Szpitala Południowego, namawiał do skorzystania z usług zakładu pogrzebowego swojej wspólniczki. Gdy bliscy zmarłych decydowali się na wybór innego zakładu, mężczyzna sprawiał problemy z wydaniem ciała oraz dokumentacji. Co więcej, w kwietniu 2024 roku Habowski proponował wynajem szpitalnego prosektorium na lokację filmową.
Po serii publikacji Zero.pl Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dwa śledztwa. Jedno dotyczy 28-letniego lekarza i byłego już radnego KO Dawida Kacprzyka, który – według ustaleń dziennikarzy – pobierał wynagrodzenie za dyżury, na których się nie pojawiał. Z oświadczeń majątkowych wynika, że młody lekarz rezydent w rok zarobił blisko 1,6 miliona złotych w ramach działalności gospodarczej.
Drugie śledztwo dotyczy niedopełnienia obowiązków przez władze szpitala oraz ewentualnie urzędników warszawskiego ratusza. Sprawa dotyczy przede wszystkim możliwych błędów nadzorczych.
Przed publikacjami dziennikarzy, 12 maja, śledczy wszczęli również dochodzenie w sprawie podejrzenia podrobienia kart zgonu 20 osób w prosektorium Szpitala Południowego. Dokumenty miały zostać wypełnione i podpisane przez osobę nieuprawnioną z użyciem pieczęci koordynatora prosektorium Artura Habowskiego, który w tamtym czasie przebywał na urlopie.
Artykuł jest aktualizowany…













