-
W jednym z kurortów w Grecji postawiono pierwszą pływającą zaporę oddzielającą strefę kąpielową od otwartego morza z powodu obecności meduz i inwazyjnych ryb rozdymkowatych.
-
Nowa instalacja w Zatoce Eubejskiej ma zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców i turystów, ograniczając dostęp większych organizmów morskich do strefy kąpielowej.
-
Część naukowców i obrońców przyrody krytykuje budowę zapory, wskazując, że źródłem problemów są zmiany klimatyczne, a podjęte działania wywołały powstanie klubu sprzeciwiającego się eliminacji ryb rozdymkowatych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Nowa zapora została ustawiona u wybrzeży miasta Chalkida na wyspie Eubea jako środek ostrożności w odpowiedzi na zmieniające się warunki w Morzu Egejskim. W ostatnich latach greckie wybrzeże doświadcza coraz częstszych zakwitów meduz, a jednocześnie naukowcy obserwują ekspansję inwazyjnych gatunków ryb pochodzących z cieplejszych akwenów.
Jak donosi „The Guardian”, władze podkreślają, że celem instalacji jest zwiększenie bezpieczeństwa kąpiących się, zwłaszcza rodzin z dziećmi, oraz ograniczenie ryzyka kontaktu z potencjalnie niebezpiecznymi organizmami morskimi. Decyzja wpisuje się w szerszą debatę o skutkach zmiany klimatu dla basenu Morza Śródziemnego.
Pierwsza taka zapora w Grecji stanęła w Zatoce Eubejskiej
Charakterystyczna, żółta pływająca konstrukcja została zamontowana w jednej z zatok na wyspie Eubea, oddzielającej ją od kontynentalnej części Grecji. To pierwsza tego typu instalacja zastosowana w kraju. Zapora wyznacza bezpieczną strefę do pływania i ma ograniczać przedostawanie się większych organizmów morskich do miejsca przeznaczonego dla kąpiących się. Bezpieczeństwo mieszkańców i turystów jest obecnie najważniejsze – tak władze tłumaczą się z decyzji.
Lepiej dmuchać na zimne. Już w zeszłym roku było kiepsko z meduzami. Teraz upiekliśmy dwie pieczenie na jednym ogniu. Jeśli pojawią się rozdymki, będziemy na nie gotowi
Meduzy i ryby rozdymkowate stają się coraz większym problemem w Grecji
Jeszcze do niedawna największym utrapieniem plażowiczów były przede wszystkim fioletowe meduzy, których masowe pojawienie się powodowało liczne bolesne poparzenia. W ubiegłym roku w okolicach Chalkidy liczba przypadków kontaktu z meduzami była tak duża, że miejscowe apteki notowały zwiększone zainteresowanie preparatami łagodzącymi skutki poparzeń.
Obecnie do problemu dołączyły ryby rozdymkowate, a konkretnie gatunek Lagocephalus sceleratus, który pochodzi z Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku. Gatunek ten przedostał się do Morza Śródziemnego przez Kanał Sueski i korzysta z coraz cieplejszych wód, stopniowo rozszerzając swój zasięg.
Rozdymkowate to rodzina obejmująca blisko 200 gatunków ryb. Charakterystyczną cechą wielu z nich jest zdolność do błyskawicznego napełniania ciała wodą lub powietrzem, dzięki czemu w sytuacji zagrożenia znacznie zwiększają swoje rozmiary.

U wielu gatunków występuje także niezwykle silna neurotoksyna – tetrodotoksyna – która należy do najbardziej niebezpiecznych trucizn pochodzenia naturalnego. Zatrucie może prowadzić do porażenia mięśni, a nawet śmierci. Z tego względu spożywanie tych ryb wymaga specjalistycznego przygotowania, a w wielu krajach jest całkowicie zabronione.
Niebezpieczne są również ich szczęki. Rozdymkowate posiadają zęby, którymi potrafią kruszyć muszle, skorupiaki oraz twarde elementy pokarmu. Ryby mogą też uwalniać toksyny do wody, jeśli poczują się zagrożóne.
Czy turyści rzeczywiście mają się czego obawiać?
Eksperci podkreślają, że przypadki pogryzień ludzi należą do rzadkości. Większym problemem pozostają szkody wyrządzane rybakom. Ryby rozgryzają sieci, zjadają złowione już ryby i powodują straty finansowe. W zeszłym tygodniu Ateny ogłosiły specjalny program połowu, oferując nagrodę w wysokości 5,33 euro za każdy kilogram toksycznej ryby przekazanej władzom.
Mimo to uznano, że w miejscach szczególnie popularnych wśród rodzin warto zastosować dodatkowe środki ostrożności. Właśnie dlatego zdecydowano się na montaż pierwszej pływającej bariery.
Nie wszyscy popierają budowę zapór
Pomysł wzbudził jednak kontrowersje. Część naukowców i obrońców przyrody uważa, że eliminowanie ryb nie rozwiąże problemu, ponieważ jego źródłem są zmiany klimatyczne i ocieplanie się wód Morza Śródziemnego. W zeszłym tygodniu powstał klub o nazwie Inicjatywa na rzecz Ratowania Ryby Rozdymkowatej, który potępił działania mające na celu ich wytępienie.
Wszystko, co słyszymy, jest przesadzone
Jednocześnie osoby odpowiedzialne za montaż zapory przekonują, że nie jest ona wymierzona przeciwko przyrodzie, lecz ma przede wszystkim zapewnić spokojniejszy wypoczynek turystom w szczycie sezonu.
Wszystko wskazuje na to, że jeśli rozwiązanie sprawdzi się na Eubei, podobne konstrukcje mogą pojawić się również w innych popularnych miejscowościach Grecji, gdzie rosnąca temperatura morza zmienia lokalny ekosystem i stawia przed władzami nowe wyzwania.












