Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. W naszym cotygodniowym, piątkowym cyklu „Interia bliżej świata” publikujemy najciekawsze teksty najważniejszych zagranicznych gazet. Brytyjski „The Economist”, z którego pochodzi poniższy artykuł, ukazuje się nieprzerwanie od 1843 r. i należy do najpopularniejszych na świecie magazynów poświęconych tematyce politycznej i biznesowej. Ma opinię jednego z bardziej wpływowych tytułów prasowych na świecie. Tygodnik od samego początku niezmiennie trzyma się liberalnego kursu.
„Droga Matka” – tak John Steinbeck określił ją w książce „Grona gniewu” opisującej podróż rodziny Joadów na zachód z Oklahomy do Kalifornii w poszukiwaniu lepszego życia. Nat King Cole śpiewał, że to właśnie tam „czuje się prawdziwą radość”. Dała tytuł popularnemu serialowi telewizyjnemu z lat 60. i była inspiracją dla fabuły i miejsca akcji filmu animowanego „Auta” nakręconego przez wytwórnię Pixar w 2006 roku. To jedna z najpopularniejszych amerykańskich tras samochodowych.
Droga 66 stała się najpopularniejszą autostradą na świecie częściowo dzięki sprzyjającym okolicznościom. Jej okres świetności przypadł na czasy wzrostu amerykańskiego znaczenia kulturowego i geopolitycznego oraz początek kultury samochodowej. W tym roku droga obchodzi setne urodziny. Chociaż współczesne drogi międzystanowe są wygodniejsze, to znacznie mniej barwne. Ameryka obchodzi 250. rocznicę niepodległości w niespokojnych czasach pełnych podziałów. Najlepszym antidotum na urodzinową chandrę jest przejechanie 2,4 tys. mil (3860 km) z Chicago do Santa Monica Drogą Matką.
Chociaż początkowo była to różnorodna mozaika dróg stanowych i lokalnych, a dopiero 12 lat po otwarciu została pierwszą w pełni asfaltową amerykańską autostradą, to szybko stała się główną drogą na zachód, przebiegającą przez osiem stanów.
Pracownicy rolni używali jej, by uciec przed suszą Dust Bowl (1931-1938). Tak samo, jak robotnicy z Teksasu i Oklahomy, z których wielu było Afroamerykanami i którzy tłumnie przybywali do rozwijających się ośrodków przemysłowych Kalifornii po II wojnie światowej.
Weseli urlopowicze podróżowali nią do Los Angeles. W pierwszych latach istnienia Drogi 66 więcej osób wsiadło za kierownicę dzięki taniemu modelowi T wyprodukowanemu przez Henry’ego Forda. Usługi dla kierowców takie jak stacje benzynowe, dinery czy motele kwitły, tak samo jak niewielkie miasteczka, przez które droga przebiegała.
Jednak droga mająca tylko po jednym pasie w każdą stronę zmieniła się w parking. Prezydent USA Dwight Eisenhower był pod wrażeniem niemieckich autostrad, które widział w czasie II wojny światowej, gdy służył w Europie.
W 1956 roku podpisał Federal Aid Highway Act (Ustawa o federalnym wsparciu autostrad – red.), by ufundować system międzystanowych autostrad mających wiele pasów ruchu. W kolejnych dekadach niektóre nowe autostrady biegły równolegle do Drogi 66. Inne budowano bezpośrednio na niej. Droga 66 została usunięta z listy autostrad federalnych w 1985 roku.

To mógł być koniec tej historii. Powstały jednak oddolne organizacje mające zachować i chronić Drogę 66 w myśl obserwacji Alexisa de Tocqueville’a sprzed niemal dwóch wieków: „Amerykanie (…) nieustannie tworzą stowarzyszenia (…) w związku z każdym przedsięwzięciem”.
To pierwsza lekcja płynąca z historii Drogi 66: pomimo załamywania rąk i burzliwych dyskusji w sieci na temat atomizacji społecznej spowodowanej erą cyfrową, Amerykanie nadal wykazują budzącą nadzieję pasję do wolontariatu opartego na osobistym zaangażowaniu.
Każdy z ośmiu stanów, przez który przebiega trasa, ma własną grupę wolontariuszy poświęconych zachowaniu i promowaniu Drogi 66. Radośni, gadatliwi wolontariusze pracują w lokalnych muzeach i w przydrożnych atrakcjach. Żywiołowość drogi to w dużej mierze wysiłek niezliczonej grupy osób, które zdecydowały – każda z własnych powodów – by pozostała ona czymś wspaniałym, a nie popadała w zapomnienie.
Route 66. Droga wspaniałych osobliwości
Bill Thomas, który przewodzi krajowej organizacji na rzecz zachowania drogi Route 66 Road Ahead Partnership i przewodniczący departamentu ds. rozwoju gospodarczego hrabstwa Logan w Oklahomie postrzega zachowanie drogi jako środek do przyciągania turystów.
Liczące zaledwie 1600 mieszkańców miasteczko Atlanta w stanie Illinois odwiedza rocznie 8 tys. turystów. Główną atrakcją Atlanty jest dziwne, ale wspaniałe Muzeum Amerykańskich Gigantów poświęcone ogromnym statuom z włókna szklanego, które były wykorzystywane przez firmy do przyciągania klientów i ich portfeli (ich niefortunna skłonność do przewracania się stała się przyczyną wielu pozwów sądowych i doprowadziła do zakończenia ich kariery).
Muzeum znajduje się na starej stacji benzynowej Texaco. Po drugiej stronie ulicy gigant z włókna szklanego oferuje (lub grozi przechodzącym śmiercią) hot-doga wielkości ławki w parku.
Wzdłuż całej drogi nie brakuje podobnych osobliwości. W Holbrook w Arizonie jest motel oferujący kolorowe tipi z betonu. Nieco dalej znajduje się opuszczone miasteczko górnicze, które zamieniono w muzeum na świeżym powietrzu pokazujące stary Dziki Zachód. Są też muzea motocykli prowadzone przez miłośników długich, prostych dróg, którzy chcą dzielić się swoją pasją z innymi.

Z tych atrakcji płynie druga lekcja: tak, amerykańska gospodarka jest dynamiczna i produktywna, ale także bardzo kreatywna. Amerykańskie biznesy są bardzo dobre w przyciąganiu klientów. Dobra reklama jest tu sztuką.
Chociaż dzisiaj jest to często działka dużych i drogich agencji reklamowych, to Droga 66 oferuje setki przykładów, że możliwe jest również osiągnięcie celu indywidualnym wysiłkiem przy pomocy jedynie kilku puszek farby i dającej się zapamiętać nazwy (takiej jak moteli Niebieska Jaskółka czy Koło do wozu).
Sztuczki marketingowe również działają: w restauracji Big Texan Steak Ranch w Amarillo twój posiłek będzie darmowy, jeśli uda ci się zjeść bez wymiotowania ważący ok. 2 kg stek w ciągu godziny.
Symbol Ameryki i marzenie podróżnych
Ostatnia lekcja jest przypomnieniem: mobilność pomogła stworzyć amerykański boom.
Ludzie mogą przenosić się do nowego miasta lub stanu, by znaleźć lepsze możliwości i wymyślić się na nowo. Obecnie robi to jednak coraz mniej osób.
Politycy patrzą podejrzliwie na nowo przybyłych. Lewica nienawidzi przyjeżdżającej nowej klasy średniej Amerykanów i narzeka na gentryfikację. Prawica nienawidzi przybywających obcokrajowców i narzeka na zabieranie miejsc pracy. Droga 66 symbolizuje to, co naprawdę uczyniło Amerykę wielką.
Wzdłuż całej Drogi 66 widać, że kraj jest niespokojny i podzielony, ale pozostaje ciepłym, fascynującym miejscem pełnym cudów i wad. Części drogi takie jak górskie przejścia między Cool Springs i Oatman w Arizonie, suche i prążkowane góry Nowego Meksyku, łagodnie pofałdowane równiny i bezkresny horyzont Oklahomy – są tak piękne, że zapierają dech w piersiach.
Podróż Drogą Matką przypomina Amerykanom również jak wielki i gościnny jest nadal ich kraj. Znajdziecie tam mniej zrzęd niż na przeciętnym lotnisku. Jej niedogodność stanowi o atrakcyjności. – Nikt nie chce jechać 55 mil na godzinę (ok. 88 km/h), gdy może jechać 75 mil na godzinę (ok. 120 km/h) autostradą międzystanową – narzeka jeden z wolontariuszy na odnowionej stacji benzynowej w Shamrock w Teksasie. Ludzie jeżdżą drogami międzystanowymi, bo muszą, a Drogą 66, bo chcą.

Thomas wspomina, że wielu zagranicznych turystów mówi mu, że „podróżują Drogą 66, by zobaczyć prawdziwą Amerykę”. I chociaż Adrian w Teksasie czy Pontiac w Illinois nie są „prawdziwsze” od Queens czy Bostonu, to podróże samochodowe dają poczucie lepszego zrozumienia narodu.
Krzepki Francuz imieniem Vince stoi przed kawiarnią w Adrian – miasteczku będącym środkiem Drogi 66 i patrzy na trasę, którą pokonał i tę, która jeszcze przed nim. Zapytany o to, co przyciągnęło go do dawnej autostrady pośrodku niczego, uśmiecha się i wskazuje na swój motocykl. – To było moje marzenie od dawna. A teraz się spełniło.
Tekst przetłumaczony z „The Economist” © The Economist Newspaper Limited, London, 2026
Tłumaczenie: Krzysztof Ryncarz
Tytuł, śródtytuły, lead oraz skróty pochodzą od redakcji.













