-
Sprzątanie po wykolejeniu pociągu między Wierchomlą Wielką a Piwniczną już się zakończyło, ale najtrudniejszy etap dla kolejarzy dopiero się zaczyna, a utrudnienia mogą potrwać długo.
-
Na miejscu pracuje specjalistyczny dźwig oraz pojazd ratownictwa technicznego, które pomagają podnosić i usuwać wykolejone wagony, a uszkodzoną infrastrukturę można będzie naprawić dopiero po całkowitym usunięciu wagonów.
-
Przyczyny wykolejenia bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych, a na nieprzejezdnej linii 96 uruchomiono zastępczą komunikację autobusową dla pasażerów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Akcja „wykolejony pociąg” rozpoczęła się już w nocy z piątku na sobotę. Przypomnijmy, w piątek na trasie pomiędzy miejscowościami Wierchomla Wielka i Piwniczną doszło do zdarzenia, w wyniku którego część wagonów wpadła do rzeki Poprad (woj. małopolskie).
Na miejscu, poza kolejarzami, pracuje specjalistyczny dźwig, za pomocą którego zaczęto podnoszenie wykolejonych wagonów z rzeki i ich odholowywanie.
„Jednocześnie 17 wagonów zostało odstawionych na tor boczny do Nowego Sącza, gdzie zostaną poddane oględzinom przez Państwową Komisję Badania Wypadków Kolejowych” – przekazano w komunikacie PKP PLK.
Małopolskie. Wykolejenie pociągu, na miejscu specjalny dźwig
Spółka dodaje, że obecnie od strony Muszyny działa specjalistyczny pojazd ratownictwa technicznego, który przygotowuje pozostałe wagony do usunięcia z torowiska.
O postępach prac informuje również w mediach społecznościowych burmistrz Piwnicznej-Zdroju Tomasz Michałowski.
„Około godziny 4:00 nad ranem zakończył się pierwszy etap akcji usuwania skutków wykolejenia pociągu towarowego w Wierchomli. W jego ramach przy użyciu specjalistycznego dźwigu na tory zostały podniesione dwa wykolejone wagony, które następnie przetransportowano na stację w Hanuszowie” – przekazał we wpisie lokalny samorządowiec.
Wykolejony pociąg w Małopolsce. Najtrudniejszy etap przed nami
To jednak ta łatwiejsza część działań naprawczych, którą kolejarze wkrótce będą mieli już za sobą. Dopiero po usunięciu wszystkich wagonów, technicy będą mogli przystąpić do naprawy szkód, jakie wyrządzone zostały w infrastrukturze kolejowej. Jak ustalili dziennikarze Radia Kraków, tory uszkodzone są co najmniej w dwóch miejscach.
„Dopiero po odtworzeniu infrastruktury i zapewnieniu bezpiecznych warunków prowadzenia prac możliwe będzie rozpoczęcie operacji wydobycia wagonów znajdujących się w rzece Poprad” – czytamy w komunikacie PKP PLK.
„Naszym celem jest jak najszybsze i bezpieczne przywrócenie pełnej sprawności linii kolejowej, przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa” – dodaje spółka.
Wciąż nie wiadomo jednak, jak długo potrwają utrudnienia na kolei, a mowa raczej o dniach niż godzinach.
Najpierw świst, potem „rozległ się huk i plusk”
Dziennikarz „Gazety Wyborczej” dotarł do świadków zdarzenia na trasie kolejowej między Wierchomlą a Piwniczną.
„Siedzieliśmy właśnie przy popołudniowej kawie. Nagle usłyszeliśmy potężny świst. Po chwili nad przejeżdżającym pociągiem pojawił się obłok pyłu, a zaraz potem rozległ się huk i plusk” – mówi w rozmowie z serwisem pani Anna z miejscowości Kace.
Jak wskazuje, dopiero po chwili rodzina zdała sobie sprawę, że część wagonów wykoleiła się i zssuneła do Popradu.
„To pierwsze takie zdarzenie, jakie pamiętam. Nigdy wcześniej nic podobnego się tutaj nie wydarzyło” – podkreśla pani Anna.
Wierchomla. Wykolejnie pociągu w Małopolsce
Jak informowaliśmy w Interii, do wykolejnia pociągu na trasie z Piwnicznej do Wierchomli doszło w piątek około godziny 15:30.
Według informacji służb, pociąg poruszał się bez ładunku, a w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał.
Wykolejenie pociągu spowodowało jednak poważnie utrudnienia na linii numer 96, która w dalszym ciągu pozostaje nieprzejezdzna. „Dla pasażerów pociągów POLREGIO i PKP Intercity kursujących na tym szlaku została uruchomiona zastępcza komunikacja autobusowa. Szczegółowe informacje o zmianach w ruchu i kursowaniu pociągów są dostępne w Portalu Pasażera” – informuje PKP PLK.
Przyczyny wykolejenia maszyny wyjaśnia Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych.
Źródło: LoveKraków.pl / Radio Kraków / Wyborcza.pl












