W piątek 24 lipca Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego (TK) w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Prezydent wskazał, że nie podpisze ustawy, wobec której istnieją poważne wątpliwości konstytucyjne. „Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną” – wskazał prezydent, cytowany w komunikacie Kancelarii Prezydenta.
– Nowy podatek nie obniża cen paliwa. Ma przede wszystkim dostarczyć pieniędzy do budżetu. Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której próbę łatania finansów państwa przedstawia się obywatelom jako ochronę ich interesów, podczas gdy skutkiem będzie kolejna fala podwyżek. Niestety wygląda na to, że rząd najpierw propagandowo obniżył ceny paliw, a teraz postanowił Polakom wystawić za to kosztowny rachunek – komentował prezydent, uzasadniając swoją decyzję. Karol Nawrocki stwierdził, że nie broni niczyich zysków, a „zasad konkurencji i polskich konsumentów”, a także małych i średnich przedsiębiorców, ponieważ ustawa obejmuje też mniejsze, niezależne firmy paliwowe.
Tusk i Domański krytycznie o decyzji Nawrockiego
Na krok Nawrockiego w sobotę 25 lipca przed południem zareagował Donald Tusk. „Szokująca decyzja prezydenta Karola Nawrockiego. Zablokował ustawę, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych, dzięki czemu można było sfinansować tańsze paliwa na naszych stacjach (program CPN). Pamiętajcie o tym przy dystrybutorach” – napisał premier na portalu X.
Krok Nawrockiego krytycznie ocenił także minister finansów i gospodarki. Andrzej Domański podkreślił w piątek, że skierowanie przez prezydenta ustawy do TK zablokowało 4 mld zł dla budżetu państwa, które miały trafić na pakiet chroniący przed wysokimi cenami paliw.
„Prezydent Nawrocki zablokował kolejne 4 mld zł dla budżetu Polski. To środki, które miały sfinansować pakiet CPN chroniący Polaków przed wysokimi cenami paliw” – napisał we wpisie na platformie X szef resortu finansów.
Domański ocenił, że prezydent „zamiast po stronie Polaków stanął po stronie koncernów paliwowych odnoszących potężne zyski z obecnej sytuacji na rynku paliw”. „Wysyłając ustawę do TK, którego działanie sam wcześniej sparaliżował, kolejny raz uderzył też w polskie finanse publiczne” – dodał minister finansów.
Jeszcze tego samego dnia na słowa Tuska odpowiedział szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. Według niego „od dawna wiadomo, że obecny premier jest gospodarczym dyletantem”, a teraz – jak napisał – „próbuje przekonać Polaków, że nałożenie nowego podatku na paliwa sprawi, iż ceny na stacjach spadną”.
„Zamiast nakładać kolejne podatki, proszę obniżyć VAT i akcyzę, tak jak robił to rząd Prawa i Sprawiedliwości. To realnie obniża ceny, a nie przerzuca kolejne koszty na kierowców” – zwrócił się do premiera. Dodał, że „prezydent Karol Nawrocki uchronił Polaków przed rozwiązaniami, które mogły doprowadzić do rekordowych cen benzyny i oleju napędowego”.
Ustawa o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Co zawiera?
Zgodnie z ustawą, stawka podatku ma wynosić 60 proc., a podstawę opodatkowania stanowić będzie nadwyżka przychodów ponad kwotę przychodów, jaka zostałaby osiągnięta przez tego podatnika przy zastosowaniu marży referencyjnej. Rokiem referencyjnym będzie rok obrotowy zakończony przed 1 marca 2026 r. Marża referencyjna to średnia marża sprzedaży paliw ciekłych w 2025 r. powiększona o 20 proc.
Według uzasadnienia do ustawy, wpływy z nowej daniny mają częściowo zrekompensować stratę dochodów budżetowych, która powstała w wyniku obniżenia stawki podatku VAT na paliwa do 8 proc. oraz redukcji akcyzy do minimalnych poziomów unijnych, w ramach pakietu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), wprowadzonego pod koniec marca. Ustawa zakłada, że producenci i sprzedawcy paliw ciekłych zapłacą łącznie 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie podwyższonych cen paliw z czego 3,8 mld zł w tym roku, a resztę – w 2027 r.
Podatnikami od nadzwyczajnych zysków mają być podmioty prowadzące w Polsce działalność w zakresie wytwarzania paliw ciekłych, obrotu paliwami ciekłymi z zagranicą, które importują lub kupują je w ramach wewnątrzwspólnotowego nabycia. Projekt obejmuje swoim zakresem zarówno duże koncerny, jak i mikro-, małych i średnich przedsiębiorców. Łącznie ma to być około 20-30 podmiotów.
Zgodnie z poprawkami do ustawy zgłoszonymi w Senacie limit kwoty podatku do zapłacenia został ograniczony wysokością dochodu ustalonego do celów podatku dochodowego od osób fizycznych lub prawnych, lub też do zysku bilansowego w przypadku spółki jawnej. Więcej na temat ustawy w materiale Wyborczej Biz „Rachunek za tanią benzynę wystawiony. Podatek od nadzwyczajnych zysków idzie do prezydenta”.
Źródło: PAP












