-
Według sondażu, jeśli w wyborach weźmie udział ugrupowanie Mateusza Morawieckiego, największe straty poniesie Prawo i Sprawiedliwość.
-
Symulacja wykazała, że Koalicja Obywatelska pozostaje liderem zarówno bez, jak i z uczestnictwem formacji Morawieckiego.
-
Gdy partia Morawieckiego bierze udział w wyborach, zdobywa ona 7,5 proc. głosów oraz 31 mandatów, a poparcie PiS spada do 15,9 proc.
-
W obu scenariuszach do Sejmu wchodzą Koalicja Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej oraz Nowa Lewica.
-
Uzyskanie większości parlamentarnej wymagałoby sojuszu kilku ugrupowań, a rozkład sił zmienia się w zależności od udziału stowarzyszenia Morawieckiego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W najnowszym sondażu przeprowadzono symulację wyniku wyborczego w dwóch scenariuszach. Pierwszym, w którym nie uwzględniono potencjalnego ugrupowania Mateusza Morawieckiego i drugim, w którym formacja wzięłabym udział w wyborach.
W pierwszym scenariuszu liderem jest Koalicja Obywatelska, która mogłaby liczyć na poparcie 29,4 proc. wyborców, co dałoby jej 175 mandatów.
Na drugim miejscu znalazło się Prawo i Sprawiedliwość z 21,5 proc. głosów i 123 miejscami w Sejmie, a na trzecim Konfederacja z rezultatem 14,5 proc. i 76 mandatami.
Do Sejmu dostałaby się również Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna z wynikiem 12 proc. i 59 posłami. Nowa Lewica mogłaby liczyć na 7,2 proc. głosów, co przełożyłoby się na 27 mandatów. Progu wyborczego nie przekroczyłyby: PSL (3,1 proc.), Partia Razem (2 proc.) oraz Polska 2050 (0,6 proc.).
W takiej sytuacji do uzyskania większości parlamentarnej konieczne byłoby stworzenie koalicji PiS-u oraz obu Konfederacji. Ugrupowania wspólnie mogłyby liczyć na 258 mandatów.
Sondaż: Potencjalna partia Morawieckiego przejmie wyborców PiS
Drugi scenariusz zakłada, że w wyborach startuje osobno potencjalne ugrupowanie Mateusza Morawieckiego. Przypomnijmy, były premier stoi na czele stowarzyszenia Rozwój Plus.
W takiej sytuacji liderem nadal pozostaje Koalicja Obywatelska z poparciem na poziomie 28,5 proc. Wprowadziłaby ona do Sejmu 174 posłów. PiS utrzymałby drugie miejsce, jednak poparcie dla partii Jarosława Kaczyńskiego spadłoby do 15,9 proc., co dałoby 88 mandatów.
Na trzecim miejscu nadal znalazła się Konfederacja z wynikiem 13,5 proc. głosów, co dałoby 71 mandatów. Wszystkie trzy partie tym samym straciłyby część wyborców.
Zyskałaby natomiast Konfederacja Korony Polskiej, która w tym scenariuszu może dostać 12,3 proc. głosów i 63 miejsc w Sejmie. Niewielki wzrost odnotowałaby również Nowa Lewica, zdobywając 7,8 proc. głosów i 33 mandaty.
Morawiecki języczkiem u wagi? Sondaż pokazuje rozkład mandatów w Sejmie
Szóstą siłą w Sejmie byłoby właśnie stowarzyszenie Morawieckiego. Gotowość poparcia formacji wyraziło 7,5 proc. wyborców, co dałoby mu 31 mandatów. Do Sejmu nie dostałyby się: PSL (3,3 proc.), Partia Razem (1,9 proc.) oraz Polska 2050 (0,6 proc.).
W tej sytuacji do uzyskania większości parlamentarnej konieczny byłby szeroki sojusz PiS, partii Morawieckiego oraz obu Konfederacji, który dysponowałby 253 mandatami. Koalicja Obywatelska, aby utrzymać się przy władzy, musiałaby zawszeć koalicję z Nową Lewicą i ugrupowaniem Mateusza Morawieckiego, co dałoby łącznie 238 miejsc w Sejmie.
Sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski został przeprowadzony w dniach 24-25 lipca 2026 r., metodą CATI oraz CAWI, na reprezentatywnej grupie 1000 pełnoletnich Polaków. Przeliczenie poparcia na mandaty sejmowe zostało zrealizowane przy użyciu modelu aproksymacyjnego profesora Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który bazuje na danych historycznych, a typowy błąd szacunku dla tej metody wynosi od 3 do 5 mandatów.
-
Rozłam PiS dokonany. „Czeka nas pranie brudów”
-
Czarnecki: 20 proc. to granica. Dla partii to śmiertelne niebezpieczeństwo













