Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. Co piątek w ramach cyklu „Interia bliżej świata” publikujemy najciekawsze teksty opiniotwórczych zagranicznych gazet. Założony w 1877 r. dziennik „The Washington Post”, z którego pochodzi poniższy artykuł, to najstarsza gazeta w USA. Jej dziennikarze 73-krotnie zdobywali nagrodę Pulitzera.
13 lipca w Paryżu 10 europejskich państw utworzyło projekt Freyja – koalicję mającą na celu budowę europejskich systemów przechwytywania pocisków balistycznych. Cel jest prosty: zapewnić Europie możliwość obrony bez polegania na jednym producencie, jednym kraju, jednej decyzji politycznej.
Tej samej nocy Rosja wystrzeliła osiem pocisków balistycznych w kierunku Ukrainy. Amerykańskie systemy Patriot przechwyciły pięć z nich. To był pierwszy raz od niemal dwóch tygodni, gdy Ukrainie udało się zestrzelić jakikolwiek rosyjski pocisk balistyczny. Wszystko z powodu krytycznych braków spowodowanych wykorzystaniem Patriotów przez Stany Zjednoczone w wojnie z Iranem i ograniczoną światową produkcją.
Następnego ranka ukraińskie drony dalekiego zasięgu trafiły rafinerię w Saławacie – ostatnią dużą rosyjską rafinerię, która jeszcze nie została zaatakowana. Te drony zostały wyprodukowane przez firmę FirePoint, której jestem założycielem. Niedługo będziemy również produkować systemy przechwytujące pociski balistyczne oraz własne pociski balistyczne.
Na pierwszy rzut oka to trzy niepowiązane ze sobą historie. W rzeczywistości pokazują, jak bardzo zmieniła się wojna. Są lekcją, którą odrobić musi nie tylko Ukraina, ale też Stany Zjednoczone, Europa i każda demokracja, która chce być bezpieczna: przetrwanie nie może być outsorcingowane do pojedynczego kraju czy firmy.
Świat zachwyca się Ukrainą. I dobrze
Świat zachwyca się ukraińskimi dronami i chce je kupować. Moim zdaniem zachwyca co innego – że Ukraina, posiadając tak niewielkie zasoby, była w stanie tak szybko zbudować nowoczesny przemysł obronny. Dokonała tego, ponieważ nie traktowała obronności jako tematu politycznego, ale jako kwestię przetrwania. Polityka uczy życia w granicach tego, co możliwe. Walka o przetrwanie zmusza do przekraczania tych granic.
Ukraiński nowoczesny przemysł obronny nie rozwinął się w ten sam sposób co kompleksy przemysłu wojskowego w USA czy Europie. Zagrożenie egzystencjalne zmusiło Ukrainę do odejścia od długich cyklów rozwojowych, zamkniętych platform, zależności od pojedynczego producenta oraz poszukiwania „idealnego” systemu.
Na przykład ukraińskie drony korzystają z tanich konstrukcji lotniczych, dostępnych gotowych komponentów, systemów naprowadzania niezależnych od sygnału satelitarnego oraz ciągłej, niemal codziennej adaptacji.
Same Patrioty nie wystarczą
Pięć państw, w tym USA, podpisało niedawno porozumienie o utworzeniu europejskiego centrum serwisowania pocisków do systemów Patriot. To porozumienie zostało przyjęte z radością. Każdy ceni Patrioty. To doskonałe systemy.
Jednak otwarcie w Europie fabryki, która będzie produkować i serwisować amerykańskie pociski, nie wystarczy. Dzisiejsze wojny pokazują, że produkcja pocisków balistycznych jest znacznie szybsza od produkcji rakiet przechwytujących. W ciągu zaledwie pięciu tygodni od 2 czerwca do 6 lipca Rosja wystrzeliła na Kijów 114 pocisków balistycznych oraz 24 pociski Cyrkon i Oniks. Światowa produkcja najbardziej zaawansowanych pocisków do Patriotów – rakiet PAC-3 MSE – to tylko około 50 sztuk miesięcznie. W ciągu pięciu tygodni sam Kijów zużywa tyle pocisków, ile cały świat produkuje w dwa miesiące.

Aby rozwiązać problem skali, przemysł obronny musi zostać zbudowany w taki sposób, jak był zbudowany internet: bez jednego centrum, bez punktu krytycznego, który może ulec awarii. Wojna nie nagradza perfekcji. Nagradza szybkość i rzetelność. Dlatego coraz bardziej wątpię w to, że przyszłość należy do broni jako pojedynczego produktu, albo do przemysłu obronnego traktowanego jako zwykły zbiór firm. Przyszłość należy do ekosystemów.
Zachód powinien uczyć się na błędach Ukrainy
Taka idea stoi za Freyją. Nie chodzi o zbudowanie kolejnych Patriotów, ale o stworzenie ekosystemu, w którym pojedynczy producent, fabryka czy państwo nie będą decydować o losie całego systemu.
Weźmy na przykład umowę dotyczącą depozytu praw własności intelektualnej w ramach projektu: dokumentacja techniczna będzie przechowywana w taki sposób, by w razie spełnienia określonych warunków produkcja mogła być przeniesiona do innego uczestnika programu przy jednoczesnym zachowaniu praw właściciela technologii i opłat licencyjnych. Oprogramowanie i systemy techniczne nie powinny zawierać ukrytych zależności od pojedynczy firm czy państw i powinny być otwarte na niezależny audyt.
Najlepsza broń w niewystarczającej ilości jest gorsza od dobrej broni w wystarczającej ilości. Ukraina drogo zapłaciła za tę lekcję. Inne demokracje powinny uczyć się na naszych błędach. Freyja jest dobrym sygnałem, że właśnie to robią.
W XXI wieku zdolności przetrwania nie można importować. Trzeba ją produkować.
Tekst przetłumaczony z „The Washington Post”.
Autor: Denys Shtilerman
Tłumaczenie: Krzysztof Ryncarz
-
Kijów mówił o pozwoleniu, Trump zaprzecza. „Nie wyraziliśmy zgody”
-
Fabryka dronów zniszczona? Nowe ustalenia, „atak na Amerykanów”




![Wojna na Ukrainie. To moje drony atakują Rosję [OPINIA] Wojna na Ukrainie. To moje drony atakują Rosję [OPINIA]](https://i.iplsc.com/-/000N52FP51M6YBOI-C461.jpg)








