-
Po przeliczeniu ponad 94 procent głosów w wyborach do rosyjskiej Dumy, rządząca partia Jedna Rosja uzyskała prawie 58 procent poparcia.
-
Do niższej izby rosyjskiego parlamentu mają wejść również Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej, Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji oraz Nowi Ludzie; do wyborów nie dopuszczono partii opozycyjnych.
-
Wybory odbyły się także na terenach okupowanych przez Rosję na Ukrainie oraz w innych nieuznawanych przez społeczność międzynarodową regionach, co zostało skrytykowane przez świat zachodni i polskie MSZ jako naruszenie prawa międzynarodowego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rosyjska Centralna Komisja Wyborcza poinformowała w najnowszym komunikacie cytowanym przez kremlowską agencję RIA Novosti, że frekwencja wyniosła ponad 59 proc. W opublikowanych w niedzielę częściowych wynikach, Jedna Rosja uzyskała bardzo podobny wynik (57,54 proc.). Według wstępnych ustaleń, partia Władimira Putina obejmie 355 z 450 mandatów w Dumie.
Wyniki wyborów w Rosji, cztery partie wejdą do Dumy
Najnowsze wyniki wskazują, że do rosyjskiej Dumy wejdą także przedstawicieli trzech innych ugrupowań: Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (13,81 proc.), Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (8,97 proc.) i partii Nowi Ludzie (7,96 proc.).
W porównaniu z wynikami badań exit poll państwowego ośrodka WCIOM i instytutu INSOMAR, spadło poparcie dla Sprawiedliwej Rosji, która z wynikiem 4,96 proc. nie przekroczyła progu wyborczego.
Głosowanie rozpoczęło się w piątek – w rosyjskim systemie 225 deputowanych wybrano w jednomandatowych okręgach wyborczych, druga połowa mandatów obsadzana jest w głosowaniu proporcjonalnym na federalne listy.
Według przewodniczącej komisji Ełły Pamfiłowej, oprócz 335 mandatów dla Jednej Rosji, 40 miejsc przypadnie w Dumie przypadnie Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, 25 Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji, 20 politykom z partii Nowi Ludzie. Przedstawiciele Sprawiedliwej Rosji mogą liczyć na 4 mandaty z jednomandatowych okręgów, w których prowadzi także jeden przedstawiciel partii Rodina i czterech „kandydatów niezależnych”.
Do udziału w wyborach nie zostały dopuszczone partie opozycyjne, co potwierdził w sierpniu rosyjski Sąd Najwyższy, odrzucając apelację złożoną przez sprzeciwiającą się wojnie z Ukrainą partię Jabłoko.
Głosowanie na okupowanych terenach. „Erozja demokracji”
Były to pierwsze wybory do Dumy Państwowej od rozpoczęcia przez Rosję w 2022 roku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Głosowania były organizowane m.in. na okupowanych przez Rosjan terenach Ukrainy i nielegalnie wcielonych do Federacji Rosyjskiej, a także w Naddniestrzu, Osetii Południowej i Abchazji.
Głosowanie do niższej izby rosyjskiego parlamentu zostało uznane przez państwa świata zachodniego za niedemokratyczne. Rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand wskazał, ich przebieg to dowód na „erozję demokracji w Rosji”, w których „Kreml pozbawił wyborców możliwości prawdziwego wyboru„.
Podobne stanowisko zostało zawarte w opublikowanym w niedzielę przez polskie MSZ oświadczeniu.
„12 października 2022 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję ES-11/4 'Integralność terytorialna Ukrainy: obrona zasad Karty Narodów Zjednoczonych’, w której 143 państwa jednoznacznie potępiły zorganizowane przez Rosję nielegalne pseudoreferenda oraz próbę bezprawnej aneksji” – przekazał polski resort.
Głosowanie do rosyjskiej Dumy. Polskie MSZ pisze o „pseudowyborach”
„Działania Federacji Rosyjskiej stanowią naruszenie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w jej międzynarodowo uznanych granicach oraz pozostają sprzeczne z podstawowymi zasadami prawa międzynarodowego i międzynarodowego prawa humanitarnego, w tym z obowiązkami wynikającymi z IV Konwencji Genewskiej” – dodano.
Potępiono również zorganizowanie przez Rosję „nielegalnych wyborów na czasowo okupowanych terytoriach Ukrainy w obwodach donieckim, ługańskim, zaporoskim, chersońskim oraz Autonomicznej Republice Krymu i mieście Sewastopol. Polska zdecydowanie potępia także organizację głosowania w Naddniestrzu, w Cchinwali/Osetii Południowej oraz Abchazji bez zgody odpowiednio władz Republiki Mołdawii oraz Gruzji”.
Rosyjskie głosowanie nazwano „pseudowyborami”, które „nie wywołują skutków prawnych ani nie mogą stanowić podstawy do legitymizowania próby aneksji okupowanych terytoriów”.
Ukraiński resort spraw zagranicznych wskazał wcześniej, że „żadne 'głosowanie’ organizowane przez Rosję pod lufami karabinów nie zmienia uznanego międzynarodowo statusu tych terytoriów”.
-
Sojusznik przyspieszył pomoc dla Ukrainy. Tak „ukarali” Rosję za incydent
-
Niezapowiadana oferta dla Rosji i Ukrainy. Wskazali na priorytet













