-
Policja w Bydgoszczy zatrzymała 46-letnią kobietę i 34-letniego mężczyznę w związku z atakiem na dzieci z Ukrainy.
-
Premier Donald Tusk odniósł się do zdarzenia, podkreślając, że atakowanie dzieci jest antypolskim działaniem.
-
Policja prowadzi działania, a śledztwo jest prowadzone w kierunku potencjalnego przestępstwa na tle narodowościowym.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Policjanci z Bydgoszczy pracując przy sprawie związanej ze zgłoszeniem dotyczącym zdarzenia, do którego doszło w piątek 14 sierpnia z udziałem dzieci z Ukrainy, dziś na terenie Bydgoszczy zatrzymali dwie osoby” – czytamy w komunikacie opublikowanym na profilu Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.
Jak przekazali funkcjonariusze, zatrzymani to 46-letnia kobieta oraz 34- letni mężczyzna, którzy mogą mieć związek z tym zdarzeniem. „Obecnie trwają czynności procesowe z udziałem zatrzymanych w jednym z bydgoskich komisariatów” – dodano.
Bydgoszcz. Atak na dzieci z Ukrainy. Reaguje premier Donald Tusk
Do sprawy podczas wystąpienia poprzedzającego posiedzenie rządu odniósł się premier Donald Tusk. – Atakowanie dzieci to jest antypolskie działanie. Jako Polacy byliśmy zawsze bardzo dumni z tego, jak traktujemy nasze dzieci i dzieci, które szukają u nas gościny – wskazał.
Informację o ataku jako pierwszy przekazał ukraiński Konsulat Generalny w Gdańsku. Do zdarzenia doszło w piątek, 14 sierpnia, w pobliżu dworca w Bydgoszczy, gdzie dwoje dzieci z Ukrainy zostało zaatakowanych przez kobietę i mężczyznę z małym pieskiem.
Według relacji ukraińskich dyplomatów, dorośli wykręcali jednemu z dzieci rękę, połamali zabawkowego drona, którego ofiary miały przy sobie i rzucili nim w chłopca, który został podrapany przez jego fragmenty.
Zdrowiu dzieci nie zagraża niebezpieczeństwo, a służba dyplomatyczna zobowiązała się do zapewnienia ich rodzinie wszelkiej niezbędnej pomocy.
Dzieci z Ukrainy zaatakowane w Bydgoszczy. Sprawę bada policja
Relację tę potwierdziła następnie w rozmowie z Interią mł. insp. Monika Chlebicz, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Jak przekazała, funkcjonariusze faktycznie otrzymali zgłoszenie w tej sprawie, pokrywające się z informacjami przekazanymi przez Konsulat.
Funkcjonariuszka poinformowała, że incydent rozpoczął się od tego, że dorośli zabronili dzieciom używania zabawkowego drona.
Według informacji przekazanych przez dyplomatów, atakujących sprowokował język ukraiński, którym posługiwało się w rozmowie między sobą rodzeństwo. Policja prowadzi sprawę w kierunku przestępstwa na tle narodowościowym.
-
Polski autokar spadł do rowu na Węgrzech. Podróżni wracali z pielgrzymki
-
Zaatakowały obywateli Ukrainy. Ruch prokuratury wobec agresorek z Poznania












