Podczas walki z litewskimi partyzantami po 1945 roku Związek Radziecki zinfiltrował do tego stopnia szeregi partyzantów, że wielu przywódców tych partyzantów było tak naprawdę na usługach sowieckich.
To jest strategia często stosowana przez radzieckich, a potem rosyjskich wojskowych. Należy zakładać, że i w ukraińskim wojsku mogą kryć się ludzie w mniejszym lub większym stopniu związani z Rosją bądź przez nią wykorzystywani. Choćby w roli klasycznych już pożytecznych idiotów.
Generał Andrij Bilecki. Chciał konfederacji z Rosją, teraz z nią walczy
Jednym z głównych podejrzanych wydaje się być Andrij Bilecki, lider tzw. ruchu azowskiego, ukraiński generał-neonazista, który przed 2024 rokiem opowiadał się za konfederacją Ukrainy z Rosją. Miał to być wielki, wspólny neoimperialny projekt.
Czy można wykluczyć, że Andrij Bilecki, którego wartości są bardzo podobne do wartości Putina, do wartości Rosji, tych konserwatywnych, nacjonalistycznych, jest człowiekiem, który ma zdobyć rząd dusz w ukraińskim wojsku i przygotować je na przyszłą współpracę z Rosją? I to niekoniecznie jako agent Putina.
Andrij Bilecki jest jednym z kluczowych ukraińskich dowódców, stojącym na czele 3. Korpusu Armijnego (wywodzącego się z 3. Brygady Szturmowej) i awansowanym w 2025 roku na generała brygady. Jego wcześniejsza działalność wiązała się ze skrajną prawicą i środowiskami neonazistowskimi, co odnotowuje Ośrodek Studiów Wschodnich.
Urodził się w 1979 roku w Charkowie. W 2005 roku współtworzył organizacje Patriot Ukrainy i Zgromadzenie Socjal-Narodowe, promujące etniczny nacjonalizm i radykalną, miejscami przemocową retorykę.
Ruch używa kontrowersyjnej symboliki, m.in. Wolfsangel i Czarnego Słońca. A biorąc pod uwagę, że Rosjanie prowadzą wojnę z Ukrainą pod hasłem denazyfikacji, wykorzystywanie przez Bileckiego tych symboli może być po prostu laniem wody na rosyjski młyn.
Przed 2014 rokiem Bilecki był prorosyjski i rozważał nawet zbliżenie z Rosją. Po wybuchu wojny w Donbasie stworzył batalion Azow, a następnie próbował kariery politycznej, po czym wrócił do wojska.
Obecnie jego środowisko buduje rozbudowaną strukturę wojskowo-społeczną obejmującą szkolenia, organizacje młodzieżowe i weteranów. 3. Brygada i Korpus uchodzą za jedne z najlepiej zorganizowanych jednostek.
Bilecki pozostaje postacią kontrowersyjną – przeszedł drogę od radykalnej prawicy do jednego z najważniejszych dowódców Ukrainy, a jego przyszła rola polityczna po wojnie pozostaje otwarta. Środowiska weteranów, w których Bilecki jest arcyważną postacią, już teraz mają wielkie znaczenie w ukraińskiej polityce. Po wojnie pozycja ta jeszcze się zwiększy – może to być rola niemała.
Ukraina będzie miała twarz Bileckiego?
Podsumowując: Bilecki jest twórcą i liderem najbardziej wpływowych oddziałów w Ukrainie, a do tego jeszcze posiada szkoły wojskowe i wychowuje tam młodych ukraińskich wojskowych w duchu właśnie takim, w jakim sam prowadzi działalność. A wartości te o wiele bardziej niż wartości UE przypominają wartości Rosji i jej europejskich skrajnie prawicowych sojuszników. Tylko że są jeszcze skrajniej prawicowe.
Bilecki, słowem, nie musi być agentem Rosji, by stać się kanwą przyszłego porozumienia.
Przyszłego ponownego zbliżenia z Rosją nie wyklucza nawet Kyryło Budanow, były szef HUR, Wojskowego Wywiadu Ukrainy, a obecnie szef gabinetu prezydenta Zełenskiego. Poza tym po wojnie w Gruzji w 2008 roku również nie wyobrażano sobie, że zbliżenie z Rosją kiedykolwiek nadejdzie. A nadeszło szybciej, niż się spodziewano. Głównie dzięki wykorzystaniu dobrze ustawionych w gruzińskiej polityce ludzi.
Ziemowit Szczerek












