-
W Japonii ponad 40 procent osób doświadcza kataru siennego wywołanego przez pyłki drzew sugi i hinoki, które były masowo sadzone po II wojnie światowej.
-
Japoński rząd zapowiedział ograniczenie powierzchni lasów sugi i hinoki, wybierając do wycinki te drzewa, które można przeznaczyć na drewno, oraz zastępowanie ich innymi gatunkami lub odmianami o niskiej zawartości pyłku.
-
Naukowcy opracowali już ponad 30 odmian sugi niskopyłkowych i bezpyłkowych, jednak rozmnażanie tych drzew oraz realizacja programu napotyka na trudności związane z tempem produkcji i niedoborem pracowników.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Cryptomeria, znana w Japonii jako sugi, to dość duże wiecznie zielone drzewo, osiągające do 60 m wysokości. Roślina zachowuje liście lub igły przez cały rok, nie zrzuca ich na zimę.
Cryptomeria japonica to japoński endemit. Drzewo to nazywane jest również po angielsku japońskim cedrem lub japońską sekwoją. Zostało szeroko wprowadzone i uprawiane w celu produkcji drewna na Azorach (czerpie się z tych drzew ok. 60 proc. surowca), w Wielkiej Brytanii, części Europy, Ameryce Północnej i regionach wschodnich Himalajów – w Nepalu i Indiach.
W 2023 r. japoński rząd ogłosił jednak wycięcie 750 tys. hektarów drzew sugi i hinoki. Powodem jest problem dręczący ok. 40 proc. społeczeństwa – pylenie wiecznie zielonych drzew. Drzewa wycięto nawet mimo tego, że w Japonii hinoki jest uważane za świętą roślinę.
Katar sienny dotyka ponad 40 proc. mieszkańców Japonii
Sezonowe alergie powodują m.in. zaczerwienienie oczu, zatkany nos, ból gardła i przewlekłe zmęczenie. Problem jest na tyle poważny, że określa się go mianem „choroby narodowej” Japończyków.
Za większość przypadków kłopotliwego kataru odpowiadają pyłki dwóch gatunków drzew: sugi (Cryptomeria japonica) i hinoki (Chamaecyparis obtusa), znana w Polsce pod nazwą cyprysik tępołuskowy. Oba były masowo sadzone po II wojnie światowej, gdy Japonia potrzebowała ogromnych ilości drewna do odbudowy kraju. Sugi i hinoki rosły szybko, miały proste pnie i dobrze nadawały się do przemysłu budowlanego.
W latach 1950-1985 powierzchnia japońskich lasów gospodarczych wzrosła do ok. 10 mln hektarów. Obecnie ok. 41 proc. lasów w kraju stanowią lasy sadzone, a sugi zajmują ok. 4,4 mln hektarów. Hinoki odpowiada za kolejne 25 proc. tej powierzchni. Problem w tym, że drzewa te z wiekiem produkują coraz więcej pyłku, a sezon alergiczny dodatkowo się wydłuża m.in. w związku ze zmianą klimatu.
Japoński rząd chce więc ograniczyć powierzchnię lasów sugi. Plan zakłada zmniejszenie ich areału o 20 proc. do 2033 r. Drzewa mają być wycinane przede wszystkim tam, gdzie można je wykorzystać jako drewno, a w ich miejsce sadzone będą inne gatunki lub nowe odmiany sugi produkujące znacznie mniej pyłku.
Nadzieja w drzewach bezpyłkowych
Naukowcy od lat pracują nad odmianami sugi i hinoki, które ograniczają produkcję pyłku. W Forest Tree Breeding Center w Hitachi dendrolodzy zajmują się selekcją takich drzew. Badacze przez lata oceniali m.in. liczbę kwiatów pojawiających się na gałęziach i na tej podstawie wybierali osobniki o niskiej produkcji pyłku.
Do tej pory opracowano ponad 30 odmian sugi niskopyłkowych i bezpyłkowych. Co ciekawe, pierwsze drzewo całkowicie pozbawione pyłku odkryto przypadkowo w 2004 roku przez badacza z University of Niigata. To właśnie ono stało się podstawą rozwoju kolejnych odmian.
Niektóre prefektury już sadzą drzewa bezpyłkowe. Prefektura Toyama w ciągu jednego roku posadziła około 100 tys. takich sadzonek, głównie na terenach górskich.
Problemem pozostaje jednak tempo produkcji. Rozmnażanie bezpyłkowych odmian jest pracochłonne, a przy rozmnażaniu krzyżowym tylko część potomstwa nie produkuje pyłku. Okazało się też, że nie tylko pyłek jest problemem.
Realizacja rządowego planu może być trudna także z powodu niedoboru pracowników. W 1985 r. w japońskim leśnictwie pracowało ponad 126 tys. osób, natomiast w 2020 r. już mniej niż 44 tys. Władze liczą na automatyzację i chcą zastąpić pracę ludzi technologiami maszynowymi.
Ministerstwo chce zwiększać wykorzystanie krajowego drewna w budynkach niemieszkalnych, przemyśle papierniczym i energetyce.
Dla milionów Japończyków problem pozostaje jednak bardzo przyziemny. Każdej wiosny ogromne ilości pyłku sugi unoszą się nad miastami i górami, wywołując u alergików uczuleniowe objawy. Całkowite rozwiązanie problemu prawdopodobnie zajmie jeszcze wiele lat, o ile w ogóle nadejdzie.












