-
Rosja może przejąć kontrolę nad Kramatorskiem i Słowiańskiem na początku 2027 roku – wynika z danych europejskiego wywiadu.
-
Z szacunków wynika, że Rosja mogła stracić od 2022 roku około 1,4 mln żołnierzy, z czego 450 tys. zginęło, a reszta została ranna.
-
Eksperci przewidują, że zdobycie miast obwodu donieckiego przez Rosję zależy przede wszystkim od ogłoszenia mobilizacji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Pytanie nie brzmi, czy armia Władimira Putina zdobędzie pozostałe terytoria Donbasu, ale kiedy to nastąpi” – pisze niemiecki „Die Welt”.
Według danych wywiadowczych, na które powołuje się gazeta, Rosja mogłaby dotrzeć do przedmieść Kramatorska i Słowiańska już na początku 2027 roku.
Kramatorsk i Słowiańsk na liście celów Rosji. Może je zdobyć w 2027 roku?
„Te dwa miasta stanowią rdzeń ostatniej dużej ukraińskiej strefy umocnień w Donbasie. Przedstawiciele wywiadu przewidują, że wojska Putina mogłyby wówczas w dużej mierze opanować Donbas w 2027 roku” – czytamy.
Donbas obejmuje dwa obwody: ługański i doniecki. Podczas gdy Rosja niemal całkowicie podbiła pierwszy region, Ukraina wciąż kontroluje nieco mniej niż jedną piątą obwodu donieckiego – dobre pięć tysięcy kilometrów kwadratowych.
„Cena może być ogromna”. Rosja straciła ponad milion żołnierzy
W publikacji czytamy, że cena, którą Rosja będzie musiała ponieść, chcąc zrealizować ten cel, „może być ogromna”.
Z danych Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), które przytacza dziennik, wynika, iż Rosja straciła dotychczas około 1,4 mln żołnierzy, z czego 450 tys. zginęło, a prawie milion zostało rannych.
„Die Welt” wskazuje, że choć tempo ofensywy Rosji uległo spowolnieniu, nie można tego nazwać stabilizacją. Sytuacja Ukrainy w niektórych regionach wręcz się pogarsza.
„Tylko pod jednym warunkiem”. Putin ogłosi mobilizację?
Zdaniem analityków, na których powołuje się gazeta, dotarcie wojsk rosyjskich do Kramatorska i Słowiańska wiosną lub latem 2027 roku jest możliwe tylko pod jednym warunkiem.
– Rosja potrzebuje mobilizacji, aby utrzymać lub przyspieszyć tempo. Moskwa raczej nie zaplanuje jej przed wyborami, a jeśli tak się stanie, Ukraina nie będzie miała odpowiedniej odpowiedzi – mówi rozmówca dziennika.
Jak czytamy, rosyjski sztab generalny przewiduje, że potrzeba około czterech miesięcy, zanim nowi żołnierze zostaną faktycznie wysłani na front. Mobilizacja nadchodzącej jesieni mogłaby zatem dać ewentualne wyniki w pierwszej połowie 2027 roku.
„Pas twierdz upadnie”. Wojskowy mówi wprost
– Najważniejszym czynnikiem wpływającym na walkę o ukraińskie twierdze w pobliżu Kramatorska i Słowiańska jest zaopatrzenie obrońców w tych miastach. Jeśli rosyjskim atakującym uda się przerwać tę linię zaopatrzenia, ukraińscy obrońcy będą w stanie utrzymać się tylko przez bardzo ograniczony czas – ocenia austriacki pułkownik Markus Reisner.
„Die Welt” opisuje, że obecnie zaopatrzenie jest w dużej mierze utrzymywane za pomocą ciężkich dronów wielowirnikowych i bezzałogowych systemów naziemnych. Wojska rosyjskie celują w te systemy, jednocześnie próbując uniemożliwić wzmocnienie lub rotację ukraińskich żołnierzy. – Jeśli Ukraińcom nie uda się przerwać tego błędnego koła, pas twierdzy upadnie – ostrzega Reisner.
Według ekspertów, na których powołuje się gazeta, Kreml nie zgodzi się na poważne negocjacje w sprawie zakończenia wojny przed całkowitym zajęciem Donbasu. Jednocześnie rozmówcy zaznaczyli, że region ten może być celem pośrednim okupantów.
– Donbas to cel pośredni, a nie ostateczny. Celem Rosji pozostaje włączenie Ukrainy do swojej strefy wpływów. Według danych ukraińskiego wywiadu istnieją już plany dalszych działań dotyczących Mikołajowa, Chersonia i Odessy, choć bez konkretnych dat – uważa analityk wojskowy Franz-Stefan Gady.
Źródło: „Die Welt”, Unian
-
Nowa fala Koreańczyków ruszy do Rosji? To nie wszystko, „są trzykrotnie potężniejsze”
-
Dantejskie sceny w Rosji. Porywają mężczyzn na ulicach, starcia z policją












