– Jeśli premier Donald Tusk uznaje, że afera Zondacrypto jest to największa afera po 1989 roku, ma do tego oczywiście pełne prawo, ale to nie jest dobra informacja dla premiera. (…) Przypominam, że to polskie służby, za które odpowiada premier i minister koordynator służb specjalnych, odpowiadają za to, aby zabezpieczyć dobrobyt Polaków – powiedział prezydent na konferencji prasowej podczas spotkania z młodzieżą w Juracie.
Prezydent stwierdził też, że „premier pokazywał się w koszulce Zondacrypto”. – Gdy afera, jak rozumiem, osiągała swój punkt szczytowy? – zapytał. Karol Nawrocki nawiązał w ten sposób do zdjęcia opublikowanego w mediach społecznościowych. W lutym Tusk dostał pamiątkową koszulkę Lechii Gdańsk z podpisami zawodników i logo sponsorów, w tym głównego wówczas sponsora klubu – Zondacrypto.
Donald Tusk opublikował zdjęcie. „Tu się nie ma co śmiać, panowie”
Premier także odniósł się do afery w niedzielę 30 sierpnia za pośrednictwem platformy X. „Tu się nie ma co śmiać, panowie” – napisał i opublikował zdjęcie, na którym widać prezydenta Karola Nawrockiego, byłego prezydenta Andrzeja Dudę oraz aresztowanego prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosława Piesiewicza.
Wcześniej na słowa Karola Nawrockiego zareagował Radosław Sikorski. „Nie, panie prezydencie, nie uda się panu odwrócić kota ogonem. Premier Donald Tusk przed Zondacrypto ostrzegał – napisał we wpisie na platformie X szef polskiego resortu dyplomacji. Zarzucił jednocześnie prezydentowi, że „wetował ustawy” o kryptoaktywach. „Tego się nie da zagadać” – dodał.
Ustawa o rynku kryptoaktywów
Przypomnijmy, że prezydent rzeczywiście zawetował ustawę dotyczącą kryptoaktywów, ale złożył własny projekt. Jego propozycje w dużej mierze opierają się na rozwiązaniach przygotowanych wcześniej przez rząd i zostały przedstawione jako „wyciągnięcie ręki” w stronę gabinetu Donalda Tuska.
Nawrocki, proszony o komentarz w tej sprawie podczas wypowiedzi w Juracie, podkreślił, że „każdą ustawę, także o rynku kryptowalutach – analizuje pod względem tego, co przyniesie Polsce”. – Każdą decyzję podejmuję osobiście. Jeśli jest inicjatywa ustawodawcza, to proszę nie szukać winnych wśród tych, którzy to przygotowują, ale patrzeć na decyzję Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – powiedział Nawrocki. Dodał, że jeśli jego weto zostanie obalone, „to rozumie, że taka będzie wola polskiego Sejmu i polskiego parlamentu”.
Zdaniem prezydenta, „ustawa proponowana przez większość parlamentarną nie zmieniłaby sytuacji z aferą Zondacrypto”. – To jest po prostu zła ustawa, próba odwracania odpowiedzialności przez premiera – ocenił.
Dodał także, że osobiście nie zna Przemysława Krala, a także, że o politykach zaangażowanych w aferę „dowiaduje się oczywiście z mediów”. Podkreślił ponadto, że pytał swoich ministrów o to, „czy utrzymywali jakikolwiek kontakt z osobami z Zondacrypto”. – Dostałem potwierdzenie, że nie było takich kontaktów – podkreślał prezydent.
Boty mogą udawać konsensus. Jeśli pod wpisem w mediach społecznościowych widzimy 2 tys. głosów poparcia, łatwo uznać, że „tak myślą ludzie” – pisze na Wyborcza.pl Kasper Kalinowski.
Tomasz Siemoniak: „To nieprawda!”
Karol Nawrocki w trakcie wypowiedzi w Juracie stawierdził także, że afery Zondacrypto „nie przypilnowały polskie służby”. – Sam premier jest niepoinformowany o tym, co dzieje się wokół Zondacrypto. To jest rzecz, w moim uznaniu, zupełnie kuriozalna – ocenił w trakcie rozmowy z dziennikarzami.
– Wiele informacji niestety ze służb dostaję – z niektórych służb, nie ze wszystkich, to mówię wprost – dostaję wybiórczo – kontynuował prezydent. – Nie dostaję tych informacji, jeśli ich nie zażądam w sposób zdecydowany – dodał
Słowom tym zaprzeczył z kolei minister i koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. „Nieprawda! Prezydent i jego urzędnicy otrzymują informacje ze służb specjalnych w ramach oceny wagi i przydatności materiału. Nie ma żadnej 'wybiórczości'” – napisał na platformie X.
Siemoniak zaznaczył, że najważniejsze informacje trafiają bezpośrednio do prezydenta, a „dziesiątki innych do jego ministrów”. Jak przekonywał, obecny sposób przekazywania informacji nie różni się od tego, który obowiązywał podczas poprzednich kadencji prezydenckich. „Nie znam przypadku 'zażądania w sposób zdecydowany’ jakiejkolwiek informacji od służb specjalnych przez prezydenta” – napisał.
Minister określił wypowiedzi prezydenta jako „kolejny atak na służby specjalne”. Jego zdaniem jest on „bezpodstawny i krzywdzący dla funkcjonariuszy służb, którzy są apolityczni i bardzo dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków”.
Na koniec zaapelował do prezydenta o wyłączenie służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa z politycznego sporu. „Ewentualne uwagi i potrzeby można przekazywać bezpośrednio, a nie przez media” – podkreślił Siemoniak.
Raporty amerykańskiego wywiadu nie pozostawiają złudzeń: realizuje się scenariusz, przed którym „Zbig” Brzeziński już dawno ostrzegał Biały Dom – pisze Andrzej Lubowski na Wyborcza.pl.
Afera Zondacrypto
Postępowanie ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Na początku sierpnia śledztwo ws. Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej, związanym z zaginięciem Sylwestra Suszka – założyciela poprzedniczki Zondacrypto, giełdy kryptowalut BitBay. Suszek zniknął w marcu 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.
Zondacrypto od października 2025 r. była sponsorem generalnym PKOl. W kwietniu 2026 r. Radosław Piesiewicz poinformował, że jeśli do końca miesiąca nie wpłynie kolejna transza środków, komitet zerwie umowę sponsorską. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie. W czwartek rano policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali prezesa PKOl.
W sobotę rano rzeczniczka prokuratora generalnego prok. Anna Adamiak poinformowała PAP, że katowicki sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Piesiewicza. Przedstawiono mu zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Chodzi o przestępstwa z art. art. 230 par. 1 i 302 par. k.k. (więcej na ten temat: Afera Zondacrypto. Sąd zdecydował ws. Radosława Piesiewicza).
Źródło: PAP












