Roman Giertych, który jest również posłem i wiceszefem klubu KO, oraz adwokat Jacek Dubois są obrońcami prezesa giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysława Krala. Giertych już kilka dni temu informował, że Kral „przedłożył do dyspozycji prokuratury ogromny majątek, który łącznie z tym już wcześniej zabezpieczonym przez organy ścigania, powinien wystarczyć do zaspokojenia wszystkich pokrzywdzonych, którzy zgłosili się jako tacy do prokuratury”.
Giertych nie jest posłem zawodowym i prowadzi kancelarię adwokacką. Wiceszef klubo KO zwrócił jednak uwagę w TVP Info, że jego działania w tej sprawie „mają charakter społeczny”, co oznacza, że nie bierze pieniędzy od Przemysława Krala i pracuje pro bono.
Giertych: Cel obrońcy jest idealnie zbieżny z moimi zobowiązaniami politycznymi
W niedzielę (30 sierpnia) Giertych opublikował na platformie X kolejny wpis, w którym tłumaczy powody swojej decyzji. „Jeszcze raz chciałbym tym wszystkim, którzy z Afery Zonda największy problem widzą w tym, że pan Krall zwrócił się o pomoc do mnie, przypomnieć podstawową zasadę adwokatury: nikomu nie wolno odmówić pomocy prawnej, chyba że istnieje ważny powód” – napisał.
Dodał również, że w tej sprawie „cel obrońcy był i jest idealnie zbieżny z moimi zobowiązaniami politycznymi do rozliczenia PiS”. Dlatego, przekonuje Giertych, nie tylko nie miał żadnego powodu, by odmówić, ale również miał „bardzo ważny powód, aby się jej podjąć”.
W PiS nasi rozmówcy nie mają wątpliwości i nieoficjalnie przyznają, że to Jacek Sasin był promotorem kariery Radosława Piesiewicza. Ale afera Zondacrypto spowodowała, że teraz politycy PiS już stanowczo odcinają się od prezesa PKOl – przekonują, że nie należy do partii, a współpraca z nim to zamierzchła przeszłość – piszą Agata Kondzińska i Iwona Szpala na Wyborcza.pl
„Przez 3 lata tłumaczono, jakimi jesteśmy fujarami”
„Wasze czepianie się tego, że te dwa cele są zgodne, świadczy albo o braku rozeznania czym jest pomoc adwokacka, albo (wynika) z obawy przed konsekwencjami politycznymi tej afery, które oczywiście mogą być bardzo poważne, a które się niektórym nie podobają” – zaznaczył poseł KO.
I dodał: „Przez 3 lata tłumaczono, jakimi jesteśmy fujarami, że słabo rozliczamy. Jak się zaczęły rozliczenia na poważnie, to nas atakujecie, że to nie my powinniśmy je robić”. Zdaniem Giertycha afera Zondacrypto zapewne narusza „znacznie poważniejsze interesy niż afera Funduszu Sprawiedliwości”, ponieważ w „identycznej sytuacji reprezentowałem pana Mraza, a dosłownie nikt się tego nie czepiał”.
„Myślę, że w tej sprawie wypłynie jeszcze wiele faktów, a ci którzy gromadzili w krypto-walutach brudne pieniądze ukradzione Polakom w czasach PiS będą musieli je zwrócić. To będzie boleć” – podkreślił w zakończeniu wpisu Giertych.
Jeśli prawda o aferze krypto dotrze tylko do 20 proc., to osłupienie i przerażenie tych 20 proc. będzie gwoździem do trumny dla obozu prawicowego w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych – mówi prof. Tomasz Nałęcz w rozmowie z Agnieszką Kublik na Wyborcza.pl
Afera Zondacrypto
Postępowanie ws. giełdy kryptowalut Zondacrypto zostało wszczęte przez Prokuraturę Regionalną w Katowicach 17 kwietnia pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Dotychczas wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień o przestępstwie.
Na początku sierpnia śledztwo ws. Zondacrypto zostało połączone z postępowaniem w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej, związanym z zaginięciem Sylwestra Suszka – założyciela poprzedniczki Zondacrypto, giełdy kryptowalut BitBay. Suszek zniknął w marcu 2022 r. Połączone śledztwo prowadzi obecnie śląski wydział PK.
Zondacrypto od października 2025 r. była sponsorem generalnym PKOl. W kwietniu 2026 r. Piesiewicz poinformował, że jeśli do końca miesiąca nie wpłynie kolejna transza środków, komitet zerwie umowę sponsorską. 30 kwietnia podjęto decyzję o wygaszeniu i demontażu neonu sponsora z siedziby komitetu w Warszawie.












