-
Obecność sępa płowego odnotowano nad Knurowem na Śląsku, choć gatunek ten nie gniazduje w Polsce i pojawia się rzadko.
-
W Polsce zarejestrowano dotychczas około 50 przypadków pojawień się sępa płowego, nie licząc doniesień historycznych.
-
Wzrost liczby młodych sępów płowych w Polsce łączony jest z sukcesami reintrodukcji tych ptaków w Europie Południowej.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
O sprawie informuje Birding Poland, bo też pojawienie się jakiegokolwiek sępa w Polsce – czy to sępa płowego, czy też jeszcze większego od niego sępa kasztanowatego – to spore wydarzenie. Raz, że te ptaki są ogromne i rozmiarami górują nad naszymi orłami oraz bielikami. Dwa, że u nas nie gniazdują i są relatywnie rzadkimi gośćmi.
Owszem, istnieją doniesienia o tym, że kiedyś sępy mogły zakładać gniazda w Tatrach, ale są one wątpliwe. Dwa największe i najnowsze okręty zwodowane przed II wojną światową w holenderskich stoczniach otrzymały nazwy ptaków szponiastych. Wybrano największe – „Orła” i „Sępa”.
O ile obecność „Orła” nie dziwi, o tyle ORP „Sęp” był pewnego rodzaju imaginacją, opartą na doniesieniach, jakoby w latach 1913-1914 na terenie Tatr i Pienin gnieździły się sępy. Ich potęga i rozmiary sprawiały, że chętnie zaliczano je wtedy do polskiej awifauny i sępy pojawiały się w przedwojennych atlasach ornitologicznych. Na wyrost. One nie są częścią naszej fauny ptaków gniazdowych i być może nigdy nie były.
Pojawienie się sępa robi wrażenie, ale jest normą
Czy zatem pojawienie się w Polsce sępa płowego to sensacja? Dotąd mieliśmy około 50 takich zarejestrowanych przypadków, bo nie liczymy obserwacji i pojawień się z dalszej przeszłości. Bywa tu rzadko, ale w wypadku ptaków zalatujących do nas wyjątkowo zdarzają się bezdyskusyjnie większe sensacje niż sęp płowy.
To majestatyczne zwierzę, wielkie i efektowne, a przy tym zajmujące specyficzne miejsce w popkulturze. Trudno go nie zauważyć, trudno nie zwrócić uwagi na tak dużego i rozpoznawalnego ptaka.
Teraz – jak donosi Birding Poland – sępa płowego widziano nad Knurowem koło Gliwic na Śląsku. „Mocne, południowe wiatry przywiały nam kilka południowych rzadkości: w Knurowie (woj. śląskie) Aleksandra Sokół zaobserwowała sępa płowego” – pisze ten profil wyspecjalizowany w obserwacji ptaków.
Zdaniem ornitologów, pojawianie się okazjonalne sępów w Polsce jest wręcz zrozumiałe. – To w większości osobniki młodociane, a sępy dojrzewają długo. Potrzebują nawet 7-8 lat – mówi prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Zanim w pełni dojrzeją i znajdą swoje miejsce na świecie, muszą trochę polatać. Nie ma lepszej opcji na zdobycie doświadczenia niż takie wędrówki, które u młodych sępów są czymś normalnym.
Sęp płowy jest gatunkiem wybitnie europejskim
Daleko nie mają, gdyż warto pamiętać, że chociaż sępy kojarzą się nam z sawannami Afryki (tam jednak żyją inne gatunki), to jednak sęp płowy w sporej mierze jest gatunkiem… europejskim. To naturalny mieszkaniec Półwyspu Iberyjskiego, gdzie się zachował najliczniej, oraz Półwyspów Apenińskiego i Bałkańskiego, gdzie się go przywraca. Walka o odtworzenie populacji sępa trwa w Bułgarii, Serbii, Chorwacji na wyspach Krk i Cres, Słowenii koło góry Stol, Grecji (głównie Kreta), a także we Włoszech, gdzie w XXI wieku sępy płowe wróciły w rejon masywu Gran Sasso. Ptaki przetrwały na Sardynii i Cyprze, a w Hiszpanii, Portugalii i na południu Francji wciąż są ich tysiące. Hiszpania ma największą ich kolonię w Europie.
– W niektórych miejscach Europy ich liczba wzrosła, co przekłada się na takie sytuacje, jak doloty młodych osobników do Polski – twierdzi poznański ornitolog. To, że widzimy u nas sępy, to może być w tym wypadku dobry znak – że udaje się reintrodukcja na Bałkanach i we Włoszech. – A udaje się dzięki starym sprawdzonym metodom sokolniczym i wykładaniu padliny dla ptaków – dodaje prof. Tryjanowski.













