Akt oskarżenia został skierowany przez prokuraturę do Sądu Rejonowego w Będzinie. Dwaj oskarżeni – Dawid J. oraz Damian G. – odpowiedzą za pobicie mężczyzny, a także bezprawne zmuszanie go przemocą oraz groźbami do opuszczenia samochodu. Trzeci oskarżony, Piotr G., według prokuratury dopuścił się przestępstwa polegającego na udzieleniu dwóm pozostałym policjantom pomocy w pobiciu 49-latka.
Podczas śledztwa żaden z policjantów nie przyznał się do winy. Decyzją szefa będzińskiej policji wszyscy trzej zostali zawieszeni w czynnościach służbowych. Jak podaje prokuratura, podstawą zarzutów stawianych oskarżonym jest obszerny materiał dowodowy, w tym zeznania świadków, zapisy z monitoringu, dokumentacja obrazująca przebieg służby oskarżonych oraz opinie biegłych lekarzy.
Pobicie na stacji paliw w Będzinie. Jest akt oskarżenia
Do opisanego w akcie oskarżenia zajścia doszło 19 października ubiegłego roku. 49-letni mężczyzna, który jest pokrzywdzonym w tej sprawie, przed laty przeszedł operację, w trakcie której wszczepiono mu stymulator mózgu, przyjmuje też leki.
Kiedy przyjechał na stację paliw zatankować samochód, doznał niekontrolowanych ruchów ciała. Interweniowali obecni na stacji trzej policjanci, którzy byli poza służbą, w cywilnych ubraniach. 49-latek relacjonował, że próbował tłumaczyć interweniującym, że jest chory, a nie pod wpływem narkotyków. Mimo to policjanci próbowali wyciągnąć go z samochodu i odebrać kluczyki. 49-latek opisywał, że był bity i podduszany.
Policja: Mężczyzna zachowywał się nietypowo
Kiedy reportaż z zajścia na stacji paliw wyemitowała „Uwaga” TVN, śląska policja zamieściła stanowisko, w którym podała, że stan psychofizyczny kierowcy forda, który przyjechał na stację paliw, wzbudził niepokój świadków.
„Nietypowe zachowanie, nieskoordynowane ruchy i pobudzenie zrodziły przypuszczenie, że może znajdować się pod wpływem środków odurzających. W obawie, że prowadząc auto w takim stanie, mógłby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, zareagowali świadkowie – pracownik stacji benzynowej oraz inny mężczyzna przebywający w tym miejscu. Zareagowali też policjanci, którzy byli tam w czasie wolnym. Mężczyzna stawiał opór podczas próby wyciągnięcia go z pojazdu i odebrania kluczyków, co było konieczne, by uniemożliwić mu dalszą jazdę” – wskazywała Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach.
Policja zaznaczyła, że medycy ocenili potem, że mężczyzna „ze względu na aktualny stan nie powinien kontynuować dalszej jazdy”.
„Ze zrozumieniem odnosimy się do trudności, z jakimi zmagają się na co dzień osoby chore, jednak w tamtym konkretnym czasie objawy choroby były u mężczyzny zdecydowanie nasilone i znacznie bardziej wyraźne, niż w materiale nagranym później przez ekipę telewizyjną i opublikowanym w programie interwencyjnym” – czytamy.
„Po zdarzeniu jeden z policjantów, będących wówczas poza służbą, skontaktował się z kierującym, aby zapytać o zdrowie i przeprosić, że w tamtej chwili funkcjonariusze źle ocenili przyczynę jego złego stanu psychofizycznego. Na prośbę samego mężczyzny, kolejnego dnia wszyscy trzej funkcjonariusze spotkali się z nim ponownie. W trakcie rozmowy zadeklarowali gotowość pokrycia kosztów ewentualnych badań” – podkreślała policja.
Źródło: PAP







![Sejm nie odrzucił weta. „Obietnice z Ibizy dowiezione”, „ważniejsza bezkarność swoich” [KOMENTARZE] Sejm nie odrzucił weta. „Obietnice z Ibizy dowiezione”, „ważniejsza bezkarność swoich” [KOMENTARZE]](https://bi.im-g.pl/im/35/6f/1f/z32962101IER,Karol-Nawrocki-i-Donald-Tusk.jpg)

![Gorący dzień w Sejmie. Wybór sędziego TK; próba odrzucenia weta Nawrockiego [PODSUMOWANIE] Gorący dzień w Sejmie. Wybór sędziego TK; próba odrzucenia weta Nawrockiego [PODSUMOWANIE]](https://bi.im-g.pl/im/2f/7a/1f/z33006127IER,Posiedzenie-Sejmu.jpg)


