-
Donald Trump zasugerował, że wybory prezydenckie w Brazylii zostały sfałszowane, krytykując przy tym decyzję o przedłużeniu czasu pracy lokali wyborczych.
-
Rywal Luli, Flavio Bolsonaro, odmówił uznania wyniku drugiej tury wyborów i wystąpił z żądaniem unieważnienia głosowania przez sąd.
-
Mimo bliskich relacji z Jairem Bolsonaro, Donald Trump zaznaczył, że nie opowiadał się w brazylijskich wyborach po żadnej ze stron.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Trump skomentował w ten sposób podczas rozmowy z dziennikarzami niedzielne wybory w Brazylii wygrane przez Lulę.
– Cóż, dla mnie wyglądało to okropnie. To okropnie wyglądało. Nie opowiadałem się po żadnej ze stron, ale wyglądało to jak kolejne sfałszowane wybory – powiedział Trump przed odlotem na wiec wyborczy w Mississippi.
Dodał później, że nie podobało mu się przedłużenie działania lokali wyborczych i było „bardzo dziwne”.
Wybory w Brazylii. Bolsonaro żąda unieważnienia wyniku
Pytany, co zamierza zrobić w sprawie brazylijskich wyborów, odparł, że nie jest prezydentem Brazylii. – Lubię Lulę. Bardzo dobrze się z nim dogaduję. Po prostu uważam, że wybory wyglądały bardzo źle. Sposób, w jaki je podliczono – powiedział.
W przeciwieństwie do wyborów w wielu innych państwach Trump nie poparł żadnego z kandydatów w brazylijskich wyborach mimo bliskich stosunków z byłym prezydentem – ojcem oponenta Luli – Jairem Bolsonaro. Zdaniem brazylijskich komentatorów interwencja Trumpa w wybory mogłaby zaszkodzić faworyzowanemu przez niego kandydatowi.
Rywal Luli, prawicowy senator Flavio Bolsonaro, odmówił w niedzielę uznania wyniku drugiej tury wyborów prezydenckich w Brazylii i zażądał unieważnienia wyniku.
Podobnie jak Trump senator skrytykował decyzję sędziego Sądu Najwyższego o przedłużeniu głosowania o dwie godziny. Decyzja została ogłoszona tuż przed planowanym zamknięciem lokali wyborczych i wywołała zamieszanie w komisjach.
Wiele lokali zakończyło pracę o pierwotnie wyznaczonej porze, podczas gdy inne były czynne dłużej. O wydłużenie pracy komisji wnioskował jednak również wcześniej i sam Bolsonaro.
-
Brazylia po wyborach. Historyczny sukces prezydenta nieuznany przez Bolsonaro
-
Sprzeciwili się Trumpowi, zdecydowany krok. Boją się ingerencji w wybory












