Politycy bez względu na barwy partyjne od lat nieoficjalnie narzekają, że zarabiają zbyt mało. Twierdzą, że to m.in. to było powodem zawyżania tzw. kilometrówek czy rozliczania wątpliwych wydatków na biura poselskie. TVN24 podał, że Kancelaria Sejmu rozpoczęła prace nad reformą systemu finansowania działalności posłanek i posłów. Szczegóły nie są na razie znane, podobnie jak termin zakończenia prac.
Nie wiadomo, czy zmiany dotyczą uposażenia, diety albo ryczałtu na biura poselskie. Na razie opracowano „założenia reformy systemu obsługi posłów w zakresie finansowym, administracyjnym i socjalnym”. Koszt umowy wyniósł 10 tys. zł. – Ta dyskusja trwa od wieków, ale nie ma woli politycznej, żeby zmian dokonać – skomentował poseł z wieloletnim doświadczeniem.
Kancelaria Sejmu szykuje reformę finansowania posłów. Tajemnicze opracowanie za 10 tys. zł
– Wszyscy boją się dotykać tego tematu. Jeśli uda się uzgodnić jakąś koncepcję, to elegancko byłoby, gdyby dotyczyła ona kolejnej kadencji, żeby pozbyć się oskarżeń, że zmiany są przygotowane dla nas na koniec kadencji – dodał inny. Kolejny parlamentarzysta zwraca uwagę „jakie kreatury czasami przyciąga Sejm”. – Warto byłoby to uporządkować, zmienić system wydatków na biura, jakoś to ucywilizować – apeluje.
Uposażenie poselskie w 2026 r. wynosi miesięcznie 13 872 zł brutto, dieta parlamentarna 4 335 zł brutto, a ryczałt na prowadzenie biura poselskiego 25 tys. zł. W projekcie budżetu na 2027 r. przewidziano wzrost wypłat o trzy proc. Podniesienia ryczałtu domagał się podczas posiedzenia komisji regulaminowej w lipcu Kazimierz Smoliński z PiS, który zwracał uwagę na znaczący wzrost cen wynajmu pomieszczeń, gdzie prowadzone są biura poselskie.













