– Mamy bardzo poważne sprawy, nie ma co odkładać tej dzisiejszej narady. Tak jak się spodziewaliśmy, eskalacja, coraz większa, działań ze strony Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy – przekazał premier na otwarciu specjalnej narady.
Jak przekazał, przed niedzielnym incydentem, o możliwej eskalacji ostrzegały zarówno polskie służby, jak i nasi zagraniczni partnerzy. – Wiedzieliśmy, że w planie rosyjskim będzie próba dezorganizacji, paraliżu, a może także zniszczenia przejść granicznych – wskazał, podkreślając, że wcześniej podobne incydenty miały miejsce m.in. w Mołdawii.
„Od dzisiaj”. Donald Tusk ogłasza na pilnej naradzie
– Od dzisiaj właściwie będziemy procedować w trybie bardzo wzmocnionym, ponieważ to, co wiemy, czego można się spodziewać – najbliższe tygodnie i miesiące, to będzie bardzo wzmożony okres działań ze strony rosyjskiej – dodał polityk.
Jak zaznaczył szef rządu, „nie można wykluczyć, że będą one dotyczyć także naszego terytorium„. – Niestety dotychczasowe zdarzenie potwierdzają te informacje, które otrzymujemy od wielu miesięcy – powiedział.
Premier zwrócił się następnie do zgromadzonych przedstawicieli służb o zapewnienie dobrej komunikacji, szczególnie w tych sytuacjach, które będą wymagały „pilnej reakcji”.
– Będziemy się także zastanawiać, w jaki sposób mobilizować naszych sojuszników. Nie chcemy popadać w żaden nerwowy nastrój, ale nie ulega wątpliwość, że musimy być, wspólnie z naszymi sojusznikami, gotowi na wspólną reakcję – dodał, podkreślając, że Rosjanie są gotowi użyć „groźniejszego niż do tej pory sprzętu”.
Sytuacja po ataku Rosji w pobliżu polskiej granicy. Relacja generałów
Tusk poprosił następnie o zabranie głosu Komendanta Głównego Straży Granicznej gen. Roberta Bagana. Przedstawiciel SG poinformował, że wczoraj od godz. 14 występowały już problemy z odprawą na przejściach granicznych z Ukrainą z uwagi na zagrożenie atakami bezzałogowców. – Praktycznie przez cały dzień i całą noc ruch był wznawiany i wstrzymywany – wyjaśnił.
– Ok. godz. 4.10 nastąpił atak drona na stacje benzynową w odległości ok. dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. Wybuch był tak silny, że szyby w placówce po naszej stronie zadrżały – powiedział, informując, że ogłoszono wtedy ewakuację przejścia granicznego.
SG otrzymała także informacje o zagrożeniu dotyczącym przejścia granicznego w miejscowości Hrebenne, w kierunku którego zmierzać miał niezidentyfikowany obiekt. Także tam zarządzono ewakuację. – To zagrożenie nie zostało potwierdzone przez wojsko więc nie było tak naprawdę tam ataku – wskazał.
– Ok. godz. 8.27 doszło do kolejnego uderzenia po stronie ukraińskiej, na bocznice kolejową – przekazał gen. Bagan. Z informacji otrzymanych od Ukraińców wynika, że dron trafił w lokomotywę pustego pociągu towarowego. – Wiem, że w mediach pojawiały się inne doniesienia, nie jesteśmy w stanie ich do końca potwierdzić – wskazał.
– Aktualnie sytuacja na przejściach granicznych jest opanowana, ruch odbywa się normalnie, nie stwierdzamy na ten moment żadnych zagrożeń – podsumował.
Wkrótce więcej informacji…
Ataki Rosji w Ukrainie tuż przy granicy Polski. Pilna narada
Pilną odprawę z udziałem ministrów i służb zwołał premier Donald Tusk po atakach Rosji w Ukrainie w pobliżu polskiej granicy.
W trakcie uderzeń Rosji polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegały przed zagrożeniem mieszkańców regionów przygranicznych – wysłano alerty RCB, w niektórych regionach uruchomiono także syreny.
Jeden z dronów uderzył w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk – Jagodzin. Drugi z kolei uderzył w pociąg relacji Kijów – Warszawa przed granicą z Polską. Nikt nie został ranny.
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie.
-
Rosyjskie ataki przy granicy z Polską. Premier zwołuje pilną naradę
-
Rosyjskie drony nad Polską. Tusk zapowiada działania NATO













