– Rozmawialiśmy o tym z panem Zełenskim – wyznał Donald Trump. Prezydent USA odpowiadał na pytania dziennikarzy w czasie swojej wizyty w Irlandii. – Musicie przestać wykluczać olej napędowy w Rosji – zaapelował do Kijowa.
Trump zwracał uwagę, że ukraińskie ataki powodują niedobory paliwa w Rosji i w jego ocenie „szkodzą światu”. Zdaniem amerykańskiego przywódcy lepiej byłoby uderzać w inne cele.
Trump zwrócił się do Zełenskiego. Chce zmiany taktyki Ukrainy
Ukraina w ostatnich miesiącach zintensyfikowała ostrzały rafinerii i portów morskich, z których dystrybuowane jest rosyjskie paliwo, po to by – jak tłumaczono – zmusić Moskwę do rozmów pokojowych. Celem jest ograniczenie potencjału Kremla do kontynuowania wojny.
„Uwagi (Trumpa – red.) padły w czasie, gdy ukraińskie drony atakowały rosyjskie instalacje naftowe, a AAA (amerykańskie stowarzyszenie publikujące dane o cenach paliwa) podało, że średnia cena oleju napędowego w USA osiągnęła rekordowy poziom 6,20 dolara za galon, czyli około 68 proc. więcej niż rok wcześniej” – zauważają analitycy „Newsweeka”.
Rosja atakuje infrastrukturę energetyczną Ukrainy
Co więcej, Trump niejako wstawił się za Rosją, choć w ostatnich dniach donoszono, że ta zwiększyła siłę uderzeń na Ukrainę przy użyciu dronów i pocisków balistycznych.
Jak ocenia „The Washington Post”, rosyjskie siły starają się wyczerpać ukraińskie zapasy rakiet przechwytujących jeszcze przed nadejściem zimy. Część ostatnich ataków była wymierzona w sieć energetyczną Ukrainy, co według urzędników miało na celu osłabić morale ludności cywilnej.
Kijów przedstawia swoje naloty na rosyjskie rafinerie jako konieczny krok, by zatrzymać przedsiębiorstwa finansujące wojnę przeciwko Ukrainie.
Wkrótce więcej informacji.












