Tankowiec, pływający pod banderą położonego w Oceanii państwa Palau, przewoził produkty naftowe. Na pokładzie znajdowała się 17-osobowa załoga, w tym 10 obywateli Pakistanu. Somalijscy piraci porwali tankowiec w kwietniu.
Somalijscy piraci zabili członków załogi uprowadzonego tankowca
Władze Puntlandu nie przekazały bliższych informacji o zabitych. Według agencji Reutera to prawdopodobnie pierwsze ofiary śmiertelne somalijskiego piractwa od ponad dekady. Lokalna telewizja poinformowała, że służby bezpieczeństwa zatrzymały osoby przetrzymujące statek. Piraci w najbliższym czasie staną przed sądem.
Akcja odbicia statku nastąpiła zaledwie tydzień po podobnej operacji przeprowadzonej przez regionalną policję morską Puntlandu. Funkcjonariusze przechwycili wówczas objęty amerykańskimi sankcjami tankowiec Sibu 1, który somalijscy piraci uprowadzili w sierpniu. Wcześniej u wybrzeży Somalii piraci zajęli „Lutuf”, drobnicowiec pod banderą Kamerunu.
Wzmożone pirackie ataki na statki budzą obawy o bezpieczeństwo żeglugi w Zatoce Adeńskiej i zachodniej części Oceanu Indyjskiego, które należą do najważniejszych szlaków handlowych świata.
– Zagrożenie ze strony somalijskich piratów samo w sobie nie musi być znaczące, ale ponieważ łączy się ze wszystkimi innymi czynnikami, to w tej sytuacji ma duże znaczenie przy kalkulacji ryzyka – tłumaczy portalowi Politico Brett Erickson, dyrektor zarządzający firmy konsultingowej Obsidian Risk Advisors.
Rośnie aktywność piratów u wybrzeży Somalii
Poprzednia fala somalijskiego piractwa, przypadająca na lata 2008-2014, poważnie zakłóciła funkcjonowanie jednego z najważniejszych szlaków handlowych świata. W szczycie kryzysu (2009-2011) rocznie piraci atakowali ponad 200 statków. Szkody oszacowano na 18 miliardów dolarów. Co więcej, armatorzy i państwa zmuszeni byli do wypłacenia setek milionów dolarów okupu za uwolnienie porwanych statków i załóg – przypomina Reuters.
Skalę zagrożenia znacząco ograniczyła utworzona międzynarodowa koalicja 47 państw. Unia Europejska, NATO i Stany Zjednoczone wysłały swoje siły morskie do Zatoki Adeńskiej. Schwytani podczas tych operacji piraci odpowiadali przed sądem.
Według brytyjskiego think tanku Royal United Services Institute (RUSI) w 2026 r. gwałtownie wzrosła aktywność piratów u wybrzeży Somalii. Od 2012 r. do początku 2026 r. porwano zaledwie trzy statki handlowe, podczas gdy od końca kwietnia uprowadzono sześć, w tym cztery tankowce, oraz wiele kutrów rybackich. W ich rękach pozostaje ponad 40 osób różnych narodowości – szacuje RUSI.
Ośrodek wiąże wzrost piractwa m.in. z przeniesieniem części międzynarodowych sił wojskowych z rejonu Somalii w okolice cieśnin Ormuz i Bab al-Mandab w związku z wojną USA z Iranem oraz konfliktem z jemeńskimi rebeliantami Huti. Wzrost cen ropy zwiększył też atrakcyjność tankowców jako celów. Jednocześnie, jak podkreślił brytyjski instytut, żaden ze statków porwanych w 2026 r. nie miał na pokładzie uzbrojonej ochrony.
Źródło: PAP












