W środę (30 września) Sąd Okręgowy w Warszawie nieprawomocnie uwzględnił wniosek Marcina Romanowskiego i zdecydował o wydaniu mu listu żelaznego. Postanowienie wydał sędzia Konrad Mielcarek. Kierujący śledztwem w sprawie Funduszu Sprawiedliwości prokurator Piotr Woźniak już zapowiedział zażalenie na postanowienie sądu.
List żelazny to dokument dający podejrzanemu lub oskarżonemu możliwość odpowiadania z wolnej stopy pod warunkiem złożenia oświadczenia o stawianiu się w terminie na każde wezwanie sądu albo prokuratury. Osoba, wobec której wydano taki dokument, nie może bez pozwolenia sądu oddalać się z obranego miejsca pobytu w kraju, a także w sposób bezprawny utrudniać postępowania karnego.
W uzasadnieniu opublikowanym na stronie sądu sędzia Mielcarek stwierdził m.in., że areszt, list gończy i Europejski Nakaz Aresztowania nie doprowadziły do postawienia podejrzanego przed organami ścigania. W tej sytuacji – jak wskazał – należy zastosować inny instrument prawny.
Kwiatkowski: Nie widzę żadnego warunku, który uznaje się za absolutnie niezbędny, żeby ubiegać się o wydanie listu żelaznego
O sprawę zapytaliśmy byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, a obecnie senatora, Krzysztofa Kwiatkowskiego. – Jaką mamy gwarancję, że pan Romanowski, jeżeli dostanie list żelazny, to później będzie się stawiał na wezwanie prokuratury czy sądu? Przecież do tej pory uciekał przed wymiarem sprawiedliwości. Jakie mamy gwarancje, że nie wykorzysta możliwości powrotu do Polski, żeby mataczyć? Znamy te wszystkie rozmowy pana Romanowskiego ze współpracownikami pod tytułem „jak cię złapią za rękę, to mów, że to nie twoja ręka”, czyszczenie komputerów i uzgadnianie linii zeznań. Ja nie widzę żadnego warunku, który uznaje się za absolutnie niezbędny, aby ubiegać się o wydanie listu żelaznego – mówi Kwiatkowski w rozmowie z dziennikarką Gazeta.pl Martą Rawicz.
Jak zauważa, swojej oceny nie wiąże z faktem, że decyzję wydał sędzia powołany przez „wadliwie powołany KRS” i mianowany na „prestiżową funkcję” komisarza wyborczego za czasów Zbigniewa Ziobry. – Aczkolwiek zdecydowanie lepiej wyglądałoby to, gdyby tę decyzję podejmował sędzia, który nie ma takich uwarunkowań, awansów i dodatkowych benefitów, które otrzymywał, gdy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro. Przypominam, że sprawa dotyczy jego byłego zastępcy, wiceministra Marcina Romanowskiego – dodaje.
– Jeżeli list żelazny można otrzymać tylko dlatego, że uciekło się za granicę przed wymiarem sprawiedliwości, to za chwilę możemy spodziewać się setek takich wniosków ze strony potencjalnych przestępców. Wówczas jedną z pierwszych takich osób byłby Zbigniew Ziobro – podkreśla senator.
Romanowski wróci do Polski? „Konia z rzędem temu…”
Na pytanie, czy powrót Romanowskiego do kraju nie jest przypadkiem jedynym sposobem, aby postępowanie mogło ruszyć, Kwiatkowski stwierdził, że nawet jeśli Romanowski wróciłby do kraju i stawił się w prokuraturze, to bardzo prawdopodobne jest, że odmówi składania wyjaśnień. – A jeżeli prokuratura skieruje akt oskarżenia do sądu, to konia z rzędem temu, kto da nam gwarancję, że pan Romanowski ponownie nie ucieknie za granicę, żeby proces nie ruszył. Przecież on już z tej możliwości skorzystał – dodał polityk KO.
– List żelazny wydaje się, gdy ma się absolutną pewność, że dana osoba stawi się przed obliczem wymiaru sprawiedliwości, czy przed prokuratorem i będzie składać wyjaśnienia, nie będzie mataczyć. A ja nie widzę żadnych okoliczności, które by dawały gwarancję spełnienia któregokolwiek z tych warunków. Dlatego dla mnie decyzja prokuratury o złożeniu zażalenia jest całkowicie zrozumiała – podkreśla były prokurator generalny.
Jak zaznacza, jest zaskoczony decyzją sądu, bo „osobiście nie zna przypadku, aby na etapie postępowania przygotowawczego przyznać list żelazny wbrew negatywnej opinii prokuratora”.
Przypomnijmy, prokuratura w związku ze śledztwem dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości zarzuca Romanowskiemu między innymi udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów na dotacje. Prokuratura Krajowa przedstawiła posłowi PiS 11 zarzutów związanych z tą sprawą.
Romanowski najpierw przebywał na Węgrzech, gdzie za rządów Viktora Orbana uzyskał azyl polityczny. Obecnie ma przebywać w Naddniestrzu – separatystycznym regionie Mołdawii wspieranym przez Rosję.





![List żelazny dla Romanowskiego. „Kuriozalne orzeczenie”, „totalna kompromitacja Żurka” [KOMENTARZE] List żelazny dla Romanowskiego. „Kuriozalne orzeczenie”, „totalna kompromitacja Żurka” [KOMENTARZE]](https://bi.im-g.pl/im/90/85/1f/z33053840IER,Marcin-Romanowski.jpg)






