O sprawie napisała na Facebooku Komenda Miejska Policji w Sopocie. W piątek (2 października) przed godz. 21 policja dostała zgłoszenie, że na terenie jednego z sopockich cmentarzy może przebywać osoba, z którą bliscy nie mogli nawiązać kontaktu od kilku godzin.
Uwięziony na cmentarzu przez 8 godzin
„Cmentarz był już opustoszały. Panowały ciemności i chłód. Mł. asp. Radosław Kotwicki i sierż. Anna Składanowska sprawdzali teren, gdy w pewnym momencie usłyszeli dobiegające z oddali wołanie o pomoc. Natychmiast ruszyli w jego kierunku i odnaleźli mężczyznę” – relacjonuje KMP.
Okazało się, że 53-letni mężczyzna przebywał na cmentarzu od około ośmiu godzin. Jak piszą policjanci, był zmarznięty i zmęczony, przez cały ten czas nic nie jadł ani nie pił.
53-latek szczęśliwie wrócił do rodziny
„Jego telefon się rozładował, więc nie mógł z nikim się skontaktować. Z uwagi na swoją niepełnosprawność nie był też w stanie samodzielnie wydostać się z miejsca, w którym się znajdował” – czytamy w komunikacie.
Policjanci wezwali na miejsce zespół ratownictwa medycznego. 53-latek po przebadaniu wrócił do rodziny.
„Jesienią zmrok zapada coraz wcześniej, a chłód i zmienna pogoda mogą sprawić, że pozostawanie przez wiele godzin poza domem staje się ryzykowne. Zwracajmy uwagę na osoby w naszym otoczeniu – szczególnie te, które ze względu na wiek, stan zdrowia czy niepełnosprawność mogą potrzebować wsparcia” – apelują sopoccy policjanci.












