-
Kasztany, żołędzie i gałęzie mogą spowodować uszkodzenia samochodu lub mienia, ale odpowiedzialność właściciela drzewa nie jest automatyczna.
-
Odpowiedzialność za szkodę powstaje, gdy właściciel drzewa dopuścił się zaniedbania i istniał związek przyczynowy ze szkodą.
-
Udokumentowanie zdarzenia, stanu drzewa oraz sposobu działania właściciela jest kluczowe przy ustalaniu ewentualnego odszkodowania.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Są sytuacje, kiedy drzewa, ich gałęzie, kasztany czy żołędzie rzeczywiście mogą wyrządzić szkody. Ciężki kasztan spadający z dużej wysokości może uszkodzić szybę lub maskę samochodu, a złamany konar może zniszczyć auto, dach czy ogrodzenie.
Wtedy pojawia się pytanie, kto powinien zapłacić za naprawę. Wbrew pozorom nie zawsze będzie to właściciel drzewa. Sam fakt, że drzewo rośnie na prywatnej działce, nie oznacza automatycznej odpowiedzialności za wszystko, co z niego spadnie.
Każdy ma obowiązek dbać o przyrodę
Obowiązek dbałości o środowisko wynika nawet z Konstytucji RP. Jak donosi serwis Forsal, zgodnie z art. 86 każdy jest obowiązany do dbałości o stan środowiska i ponosi odpowiedzialność za spowodowane przez siebie jego pogorszenie. Nie oznacza to, że właściciel ogrodu odpowiada za każdy liść czy kasztan, który spadnie poza jego działkę. Przepisy wskazują jednak na konieczność odpowiedzialnego korzystania z nieruchomości.
Szczegółowe zasady dotyczące drzew i krzewów określa ustawa o ochronie przyrody. Właściciel działki powinien więc z jednej strony respektować ochronę drzew, a z drugiej reagować wtedy, gdy ich stan może powodować zagrożenie dla ludzi lub mienia.
Kiedy właściciel drzewa odpowiada za szkodę?
Najważniejsze jest to, że odpowiedzialność właściciela drzewa nie powstaje automatycznie. Podstawą może być art. 415 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim ten, kto z własnej winy wyrządził drugiemu szkodę, jest zobowiązany do jej naprawienia.
W przypadku drzewa trzeba więc ustalić, czy właściciel dopuścił się zaniedbania i czy pozostaje ono w związku z powstałą szkodą. Inaczej wygląda sytuacja zdrowego i prawidłowo utrzymywanego drzewa, z którego podczas wyjątkowo silnej wichury odłamała się gałąź, a inaczej drzewa, które od dawna było chore lub uszkodzone.
Jeżeli właściciel wiedział, że pień jest poważnie uszkodzony, drzewo ma suche albo nadłamane konary, wyraźnie się przechyla lub wcześniej powodowało problemy, a mimo tego nie podjął żadnych działań, jego odpowiedzialność może być znacznie łatwiejsza do wykazania.
Znaczenie może mieć także dokumentacja. Zdjęcia drzewa, opinia specjalisty, rachunki za pielęgnację czy dokumenty potwierdzające podjęcie działań zabezpieczających mogą pokazać, że właściciel nie ignorował zagrożenia.
Kasztan spadł na samochód. Czy należy się odszkodowanie?
Jesienią szczególnie łatwo o taki problem. Kasztany spadają z dużych wysokości i mogą uszkodzić samochód. Sam fakt, że kasztan pochodzi z drzewa rosnącego na prywatnej działce, nie oznacza jednak jeszcze, że jego właściciel musi zapłacić za naprawę.
Naturalne opadanie owoców czy nasion nie jest samo w sobie zaniedbaniem. Jeżeli zdrowe drzewo zrzuci kasztan na zaparkowany samochód, właściciel nieruchomości nie staje się automatycznie odpowiedzialny za szkodę.
Inaczej może być, jeśli przyczyną zdarzenia był zły stan drzewa, o którym właściciel wiedział lub powinien był wiedzieć. Jeżeli drzewo miało widoczne suche konary, uszkodzony pień albo inne oznaki zagrożenia, a właściciel niczego z tym nie zrobił, sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Osoba, której samochód został uszkodzony, powinna dokładnie udokumentować zdarzenie. Warto zrobić zdjęcia pojazdu, drzewa, miejsca zdarzenia i elementu, który spowodował szkodę. Przydatni mogą być także świadkowie lub nagrania z monitoringu.
Gałęzie i owoce z sąsiedniej działki
Drzewa często stają się również przyczyną konfliktów sąsiedzkich. Gałęzie mogą przechodzić nad ogrodzeniem, korzenie przerastać na sąsiednią posesję, a jesienią na cudzym trawniku lądować liście, kasztany czy żołędzie.
Kodeks cywilny reguluje sytuację, gdy gałęzie lub owoce zwieszają się nad sąsiedni grunt. Właściciel działki może domagać się ich usunięcia, a jeżeli sąsiad nie zrobi tego w odpowiednim terminie, przepisy przewidują możliwość działania po stronie właściciela gruntu.
Jak informuje portal Wieści Rolnicze, w relacjach między właścicielami nieruchomości znaczenie mają również przepisy dotyczące tak zwanych immisji, czyli oddziaływania jednej nieruchomości na drugą. Problemem może być między innymi nadmierne zacienienie czy inne uciążliwości związane z roślinnością.

Kartka ostrzegawcza może mieć znaczenie
Co zrobić, gdy właściciel wie, że drzewo jest potencjalnie niebezpieczne, ale usunięcie zagrożenia nie może nastąpić natychmiast? Jak podaje Forsal, pomocna może być czytelna kartka informująca o potencjalnym zagrożeniu.
Sama kartka nie zwalnia jednak automatycznie z odpowiedzialności. Jeżeli istnieje realne ryzyko, właściciel powinien podjąć również rzeczywiste działania, np. ograniczyć dostęp do niebezpiecznego miejsca albo uniemożliwić parkowanie bezpośrednio pod zagrożonym konarem.
Informacja ostrzegawcza może natomiast stanowić jeden z dowodów pokazujących, że właściciel zauważył problem i ostrzegł osoby, które mogły znaleźć się w niebezpiecznym miejscu. Nie zastępuje jednak obowiązku usunięcia zagrożenia.
Co zrobić, gdy drzewo uszkodzi samochód?
Jeżeli na samochód spadnie kasztan, żołądź, gałąź lub konar, nie należy od razu zakładać, że za szkodę odpowiada właściciel działki. Najpierw trzeba ustalić okoliczności zdarzenia i stan drzewa.
Poszkodowany powinien sfotografować samochód, miejsce zdarzenia, drzewo oraz element, który spowodował uszkodzenie. Warto zachować także informacje dotyczące świadków i monitoringu. Przy poważniejszej szkodzie przydatna może być dokumentacja sporządzona przez odpowiednie służby lub specjalistę.
Kasztan na aucie nie zawsze oznacza winę właściciela
Jesienią kasztany i żołędzie są niemal wszędzie. Ich spadanie jest naturalnym zjawiskiem i samo w sobie nie powoduje automatycznej odpowiedzialności właściciela drzewa. Podobnie nie każda gałąź złamana przez wiatr oznacza, że właściciel będzie musiał zapłacić za powstałą szkodę.
Kluczowe jest to, czy można wykazać zaniedbanie. Jeżeli właściciel wiedział o złym stanie drzewa i nie zrobił nic, aby ograniczyć zagrożenie, odpowiedzialność odszkodowawcza może być realna. Jeżeli natomiast drzewo było zdrowe, odpowiednio utrzymywane, a szkoda powstała wskutek nagłego i trudnego do przewidzenia zdarzenia, sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej.












