Końcówka poprzedniego tygodnia przyniosła przełom, jeśli chodzi rekordowe ceny paliw. W czwartek prezydent Karol Nawrocki niespodziewanie podpisał ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych. Dzień później rząd ogłosił przywrócenie pakietu Ceny Paliwa Niżej (CPN), który ma obowiązywać co najmniej do końca tego roku.
Tylu Polaków ograniczyło zakupy paliwa
Poprzednia odsłona pakietu zakończyła się wraz z początkiem września i niemal natychmiast doprowadziła do znaczącego wzrostu cen paliw na stacjach. Rekordowe stawki sprawiły, że wielu Polaków zdecydowało się na ograniczenia w zakupie paliwa. Dowodzi tego – przeprowadzony jeszcze przed decyzją prezydenta – sondaż pracowni SW Research dla „Wprost”.
O wspomnianych ograniczeniach mówi blisko połowa aktywnych kierowców, z czego niecałe 14 proc. zadeklarowało, że ograniczyło tankowanie już w pierwszych miesiącach po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Ale największą grupę, bo blisko 29 proc., stanowili jednak ci, na których zachowania konsumenckie wpłynęły dopiero podwyżki z ostatnich tygodni, kiedy ceny benzyny osiągnęły poziom 8 zł za litr, a oleju napędowego przekroczyły granicę 9 zł/l. Co dziesiąty respondent odpowiedział, że wstrzymuje się z decyzją o ograniczeniu zakupów paliwa. Jak wyjaśnia dziennik, progiem zaporowym dla tej grupy byłyby okolice 10 zł za litr. Nieco mniej, bo 8,5 proc. ankietowanych twierdzi, że na ograniczenia w zakupie paliwa zdecydowało się jeszcze przed marcowym wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie (średnie ceny za litr paliwa nie przekraczały wówczas 6 zł, ale poziom ten osiągnęły po długim okresie inflacji związanej z poprzednią odsłoną kryzysu energetycznego). 18 proc. z nas nie zamierzało ograniczać wydatków w tej sferze, a 21 proc. nie miało zdania bądź zadeklarowało, że nie należy do grona konsumentów paliw.
Gazeta podaje, że w największym stopniu zmieniły się zachowania konsumenckie mieszkańców wsi oraz osób z miesięcznym dochodem w granicach od 3 tys. do 5 tys. zł.













