-
W Polsce w parkach, zaroślach i lasach słychać w październiku skrzeki sójek, które często mylone są ze skrzeczeniem srok.
-
Sójki gromadzą się teraz, tworząc zgromadzenia w miejscach obfitości żołędzi i bukwi, które zbierają i zakopują na zimę.
-
Dzięki zakopywaniu żołędzi i bukwi przez sójki powstają nowe lasy dębowe i bukowe, a ptaki te przenoszą orzechy na dużą odległość od macierzystego drzewa.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Drzewa takie jak dęby czy buki tworzą swoje orzeszki i żołędzie, które mają smakować zwierzętom i przyciągać je. Rośliny godzą się na to, że część wyprodukowanych przez nie dóbr zostanie zjedzona, ale zyskiem może być to, że część zostanie rozniesiona po okolicy. A już najcenniejsze są przypadki, gdy zwierzęta łase na żołędzie i bukiew zakopią część orzechów na zapas.
Tak robi wiele z nich, ale nie wszystkie. Dziki, jelenie, wiewiórki, nawet niedźwiedzie zjadają sporo żołędzi i te przechodzą przez ich układ pokarmowy. Nawożone w ten sposób, zostają wydalone daleko od macierzystego drzewa i to jest duży zysk dla dębu czy buka. Jednakże ptaki takie jak sójka robią coś więcej. Sójka w zasadzie jest sadownikiem. Na ogromną skalę. Nie porzuca żołędzi i bukwi gdzie popadnie. Ona naprawdę sadzi lasy dębowe i bukowe.
Widać to szczególnie teraz, gdy sójki latają w tę i we w tę, z żołędziem i bukwią już w dziobie albo po nie. Nie zjadają ich jednak. Zbierają orzechy jako zapas na zimę. Sójki bowiem nie wybierają się za morze i przed zimą starają się zabezpieczyć, czego nie potrafią albo nie mogą zrobić inne ptaki. Niektóre sójki zwłaszcza z północnych części Eurazji przemieszczają się zimą w cieplejsze miejsca, ale nie jest to klasyczna migracja, więc mówimy o ptaku osiadłym. I ze zgromadzonymi zapasami, co w wypadku ptaków jest jednak rzadkością. Gromadzenie zapasów, zwłaszcza gromadzenie ich na tak wielką skalę to jednak ptasi ewenement i czyni z sójek jedne z najważniejszych polskich ptaków pod kątem wzrostu lasów dębowych i bukowych. Dęby i buki zależą od nich bardziej niż od innych zwierząt i rozsiewaczy.
Sójki w październiku gromadzą się przy drzewach
Właśnie teraz, w październiku sójki gromadzą się w jednym miejscu, w którym akurat mamy obfitość ich przysmaków. Wygląda to tak, jakby sójki robiły rodzaj sejmiku na wzór bocianów albo innych ptaków. Nie po to, aby odlecieć, ale po to, aby zostać. W niektórych lasach dębowych i bukowych takie zgromadzenia sójek mogą być bardzo liczne, po kilkadziesiąt ptaków. Słychać wówczas ich charakterystyczny skrzek.
Przy wprawnym oku i cierpliwości można dostrzec, gdzie sójki chowają swe przysmaki. To często dziuple, szczeliny w korze drzew i skałkach, płaty mchu albo nory. Ptak umieszcza tam te żołędzie, które mogłyby paść łupem gryzoni i robi to wtedy, gdy gryzoni jest w okolicy dużo. Najcenniejsze dla drzew są jednak sytuacje, gdy ptak po prostu zakopuje orzeszek bukowy albo żołędzie w ziemi. To bowiem otwiera szansę na to, że nie wróci po nie i roślina wykiełkuje w nowym miejscu.
Sójka potrafi przenosić żołędzie setki metrów od drzewa macierzystego. W jednym z eksperymentów z nadajnikami radiowymi stwierdzono dystanse od około 3 do 550 m, ze średnią 68,6 m. Maksymalnie może być to nawet kilka kilometrów.
W wypadku bukwi sytuacja jest nieco inna, gdyż owoce buka stanowią drugi w kolejności przysmak sójki. Zbiera je ona wtedy, gdy żołędzi brakuje. Je preferuje przede wszystkim i często można zobaczyć te ptaki z żołędziami w dziobie, zwłaszcza teraz.
Sójka zapamiętuje miejsca ukrycia swoich żołędzi
Niegdyś uważano, że sójka zbiera tak dużo żołędzi i bukwi w okresie ich październikowej obfitości, że zakopuje ich nadmiar i często zapomina albo nie jest w stanie odnaleźć miejsc, w których je ukryła. Tak wzrastają nowe drzewa. Nowe ustalenia na temat sójek i ich pamięci wskazują jednak na to, że ptaki mają pamięć epizodyczną, czyli przechowują ślady pamięciowe na temat zdarzeń mających swoją lokalizację przestrzenną i czasową. Sójki zatem są w stanie odtwarzać wydarzenia z przeszłości, a nawet ustawiać je chronologicznie. Chronologia zdarzeń była dotąd postrzegana jako wyższa umiejętność ludzkiego mózgu.

Sójki chętnie żywią się także orzechami (włoskimi, laskowymi i innymi), a bywa, że objadają sady czereśniowe. Jako wszystkożerne krukowate konsumują też sporo bezkręgowców, zwłaszcza ślimaków i dżdżownic, a także polują na małe kręgowce, np. nornice, jaszczurki czy inne ptaki, więc to także zwierzę rozbójnicze. Gdy jednak przychodzi październik, sójki niemal całkowicie przestawiają się na żołędzie i bukiew. I wtedy zlatują się do lasów dębowych i bukowych, by je pozbierać. To czas ich wielkiej obfitości, podczas którego wpadają w amok zbierania i zakopywania zbiorów.














