Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki wyjaśnił, że prezydent udał się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, by „jako strażnik konstytucyjny osobiście uzyskać informacje o przebiegu ślubowania Macieja Berka na sędziego TK„.
Bogucki poinformował również, że w związku z powagą sytuacji Karol Nawrocki odwołał swój udział w spotkaniu prezydentów państw Unii Europejskiej, zaplanowanym na czwartek i piątek w Słowenii.
Następnie szef kancelarii przytoczył fragment listu, który prezydent skierował na 40-lecie Trybunału Konstytucyjnego, żeby „zobrazować (…), jaki jest punkt widzenia, (…) pana prezydenta Nawrockiego o Trybunale Konstytucyjnym”.
Nawrocki o przyszłości Trybunału Konstytucyjnego. „Nie jednej partii”
„Nie możemy zaakceptować bezprawia wymierzonego w Trybunał Konstytucyjny. Nie możemy jednak zgodzić się również na sytuację, w której każda kolejna większość parlamentarna traktuje obsadę Trybunału jak następną odsłonę rywalizacji politycznej” – cytował Bogucki.
Jak dodał, prezydent chce, by TK był „instytucją Rzeczypospolitej”, a nie jednej partii, środowiska czy większości parlamentarnej.
Według Boguckiego Nawrocki chciałby, aby w przyszłości Trybunał mógł funkcjonować bez politycznych nacisków. – Myślę, że jest to bliskie wielu milionom Polaków, mniej lub bardziej zaangażowanych w te sprawy. Tak powinien wyglądać Trybunał – stwierdził.
Bogucki uderza w rząd. Przywołał opinię Komisji Weneckiej
Bogucki odniósł się również do opinii Komisji Weneckiej, która – jak ocenił – była „pretekstem” do działań podjętych w środę z udziałem służb.
Jak podkreślił, opinie Komisji Weneckiej ani innych podobnych organów nie mają w Polsce mocy wiążącej. – Najwyższym prawem Rzeczypospolitej jest konstytucja – zaznaczył.
Bogucki zarzucił rządowi wybiórcze podejście do stanowisk Komisji Weneckiej. Jak wskazał, obecna większość powołuje się na jej opinię dotyczącą Trybunału Konstytucyjnego, a jednocześnie – jego zdaniem – nie respektuje innych opinii tego samego organu.
Bogucki przywołał opinię Komisji Weneckiej z 2024 roku, dotyczącą publikowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Jak wskazał, zgodnie z jej treścią nawet wyroki wydane z udziałem nieprawidłowo powołanych sędziów muszą być publikowane, choć mogą podlegać wznowieniu postępowania.
„Wszystkie pozostałe wyroki muszą być publikowane bez jakiejkolwiek dalszej ingerencji rządu” – cytował prezydencki minister. Przypomniał także fragment opinii, zgodnie z którym umożliwienie rządowi kontrolowania skutków prawnych wyroków „rażąco naruszałoby niezależność sądu i zasadę państwa prawa”.
Bogucki podkreślił jednocześnie, że obowiązek publikowania orzeczeń TK wynika bezpośrednio z konstytucji, a nie z niewiążących opinii instytucji międzynarodowych.
Spór o ślubowanie Macieja Berka. Kancelaria Prezydenta ma wątpliwości
Następnie szef kancelarii prezydenta odniósł się do kwestii odbierania ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zapewnił, że Karol Nawrocki w każdym przypadku dążył do przeprowadzenia tej procedury, jednak chciał wcześniej wyjaśnić wątpliwości dotyczące spełniania wymogów formalnych przez poszczególnych kandydatów.
W tym kontekście Bogucki wskazał na kandydaturę Macieja Berka, który wcześniej pełnił funkcję ministra w rządzie Donalda Tuska.
Jak przekonywał prezydencki minister, prezydent chciał ustalić, czy Berek spełnia wymagania niezbędne do objęcia stanowiska sędziego TK. W tej sprawie Kancelaria Prezydenta skierowała do Sejmu dwa pisma.
– Nie po to, żeby kontrolować polski parlament, tylko po to, żeby wyjaśnić tę procedurę – podkreślił Bogucki. Dodał, że prezydent, jako strażnik konstytucji, musi mieć pewność, iż osoba składająca przed nim ślubowanie rzeczywiście może sprawować funkcję sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Na poparcie swoich argumentów przywołał wypowiedzi przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Pawła Śliza oraz szefa Kancelarii Sejmu Marka Siwca.
Jak relacjonował, pierwszy z nich przekonywał, że wymagania formalne wobec kandydatów zostały wcześniej zweryfikowane przez służby sejmowe i marszałka Sejmu. Z kolei Siwiec wskazywał, że to komisja ocenia, czy kandydat spełnia wymagane kryteria.
Zdaniem Boguckiego rozbieżności między tymi wypowiedziami potwierdzają zasadność wątpliwości zgłaszanych przez prezydenta. Minister zasugerował, że wymagania formalne wobec Berka mogły w ogóle nie zostać zweryfikowane.
– Koniec końców nie dokonał tego nikt – stwierdził Bogucki. Jak dodał, gdyby istniały dokumenty jednoznacznie potwierdzające wymagany staż pracy byłego ministra w rządzie Donalda Tuska, zostałyby już przedstawione opinii publicznej. Tymczasem, jak zaznaczył, nie udostępnili ich ani przedstawiciele Sejmu, ani marszałek Włodzimierz Czarzasty, ani rząd, ani sam Maciej Berek.
Bogucki podkreślił, że prezydent oczekuje wyjaśnienia tych wątpliwości. Zapewnił jednocześnie, że jeśli okaże się, iż Berek spełnia wymagane kryteria, Karol Nawrocki nie będzie widział przeszkód w odebraniu od niego ślubowania.
Sam Berek, jeszcze przed wybraniem go na sędziego TK, opublikował w mediach społecznościowych zaświadczenie Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych, zgodnie z którym uchwałą z 2002 r. został wpisany na listę radców prawnych i od dnia ślubowania do chwili obecnej ma uprawnienia do wykonywania zawodu. W dokumencie wskazano też, że Berek zgłosił w ewidencji wykonywanie zawodu radcy prawnego w okresie od 1 stycznia 2006 r. do 31 lipca 2009 r. oraz od 1 sierpnia 2012 r. do chwili obecnej.
Prezydent zasięgnął opinii konstytucjonalistów
Szef Kancelarii Prezydenta poinformował również, że w sprawie kandydatury Berka zasięgnięto opinii dwóch konstytucjonalistów – prof. Ryszarda Piotrowskiego i prof. Jacka Zaleśnego.
Przywołując stanowisko pierwszego z nich, Bogucki przekonywał, że prezydent nie może przyjąć ślubowania od osoby, która nie spełnia ustawowych wymagań do objęcia urzędu sędziego TK. Jak wynika z cytowanej opinii, nie oznacza to ingerencji głowy państwa w kompetencje Sejmu, lecz realizację obowiązku przestrzegania konstytucji i ustaw.
„Prezydent ma obowiązek odmówić przyjęcia ślubowania od sędziego wybranego nieprawidłowo” – cytował Bogucki, zaznaczając, że chodzi o sytuację, w której kandydat rzeczywiście nie spełnia wymogów określonych w ustawie o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Zbigniew Bogucki przywołał dalsze fragmenty opinii prof. Ryszarda Piotrowskiego, który wskazał, że konstytucji podlega cała działalność Sejmu, a nie tylko stanowienie prawa. Jak wynika z cytowanego stanowiska, prezydent przed odebraniem ślubowania od osoby wybranej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego ma obowiązek podjąć działania zmierzające do wyjaśnienia istotnych wątpliwości dotyczących spełnienia przez nią ustawowych wymagań.
– Chyba bardziej czytelnie, bardziej jasno nie można opisać tej sytuacji – ocenił szef Kancelarii Prezydenta. Zapewnił jednocześnie, że Karol Nawrocki nigdy nie odmówił przyjęcia ślubowania od żadnej z osób wybranych przez Sejm, w tym czworga sędziów, których dotyczy spór kompetencyjny skierowany do Trybunału Konstytucyjnego.
Bogucki powołał się również na opinię prof. Jacka Zaleśnego. Konstytucjonalista wskazał, że wymagania formalne wobec kandydatów na sędziów TK mają charakter bezwzględnie obowiązujący.
Jak wynika z przywołanej opinii, weryfikacja wymagań formalnych nie kończy się na etapie zgłoszenia kandydatury i nadania jej biegu przez marszałka Sejmu. Powinna trwać przez całą procedurę wyboru, aż do złożenia ślubowania przed prezydentem.
Bogucki zacytował również fragment stanowiska prof. Zaleśnego dotyczący sytuacji, w której już po wyborze sędziego okaże się, że kandydat nie spełniał wymaganych kryteriów. W takim przypadku – zgodnie z opinią konstytucjonalisty – prezydent ma obowiązek wstrzymać się od odebrania ślubowania, a Sejm powinien stwierdzić brak mocy prawnej uchwały o wyborze i przeprowadzić procedurę ponownie.
Zdaniem szefa Kancelarii Prezydenta obie opinie potwierdzają, że Karol Nawrocki ma nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek wyjaśnić wątpliwości dotyczące kandydatury Macieja Berka. Bogucki zarzucił przy tym marszałkowi Sejmu, większości rządowej oraz samemu kandydatowi brak woli współpracy z prezydentem.
– Nie było woli ani po stronie marszałka Sejmu, ani samego kandydata, ani większości rządowej, żeby (…) współdziałać z prezydentem – stwierdził. Jak przekonywał, celem tych działań miało być zapewnienie, że do Trybunału Konstytucyjnego trafi osoba, której kwalifikacje formalne nie budzą żadnych wątpliwości.
Co z pozostałymi sędziami TK? Bogucki wskazał na spór kompetencyjny
Bogucki odniósł się także do sytuacji pozostałych czworga osób wybranych przez Sejm na sędziów TK, które nie złożyły ślubowania przed prezydentem. Przypomniał, że Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między prezydentem a Sejmem reprezentowanym przez marszałka.
Jak argumentował, zgodnie z art. 86 ust. 1 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym wszczęcie postępowania dotyczącego sporu kompetencyjnego skutkuje zawieszeniem postępowań przed organami uczestniczącymi w sporze. Bogucki podkreślił, że sprawa nie została jeszcze rozpoznana przez TK.
Zbigniew Bogucki podkreślił, że w przypadku pozostałych czworga osób wybranych na sędziów TK prezydent oczekuje na rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego przez Trybunał Konstytucyjny. Jak przekonywał, do czasu wydania orzeczenia wszelkie czynności związane z odebraniem od nich ślubowania pozostają zawieszone z mocy prawa.
– Prezydent postępując inaczej, łamałby po prostu przepisy prawa – stwierdził, zapewniając, że Karol Nawrocki zastosuje się do rozstrzygnięcia TK, jeśli zostanie ono wydane.
Szef Kancelarii Prezydenta ostro skrytykował również środowe działania z udziałem służb podległych MSWiA. Jego zdaniem próba wprowadzenia do Trybunału osób, które nie złożyły ślubowania przed prezydentem, stanowi „brutalny i bezprawny nacisk” na sędziów mających rozstrzygnąć spór kompetencyjny między głową państwa a Sejmem.
– To także jest sytuacja absolutnie bezprecedensowa, żeby władza wykonawcza (…) używała siły, używała służb po to, żeby wywierać bezprawny nacisk na niezawisłych, niezależnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego – mówił Bogucki.
Donald Tusk komentuje spór wokół ślubowania Macieja Berka na sędziego TK
Szef rządu w opublikowanym na platformie X nagraniu podkreślił, że „próba zablokowania prawidłowo wybranych sędziów przez uzurpatorów, awantury i burdy”, przypominają „bardzo dobitnie”, o co walczył trzy lata temu.
– To trzy lata temu polscy wyborcy zdecydowali, aby odsunąć od władzy tych, którzy łamali konstytucję, łamali prawo, prześladowali obywateli z naruszeniem norm prawnych, etycznych i moralnych – dodał premier.
Podkreślił, że jego rząd od pierwszych dni próbował „przywrócić prawny ład i praworządność w Polsce”. Zapewnił przy tym, że „krok po kroku” będzie to stanowczo dalej robić.
Jak zaznaczył, kolejnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego „wybrano zgodnie z prawem, zgodnie z konstytucją i z dobrym obyczajem”, a prezydent Karol Nawrocki „odmawia przyjęcia od nich ślubowania, zawiesza sam siebie, abdykuje z obowiązków, które nakłada na niego konstytucja”.
W ocenie Donalda Tuska „państwo polskie zbyt długo działa bez prawidłowo wybranego Trybunału Konstytucyjnego” i dlatego – jak zapowiedział – z mocy prawa, ale także w poczuciu głębokiego takiego oczywistego interesu narodowego i interesu państwa, jego rząd będzie przywracać ład prawny i ład konstytucyjny – dostępnymi państwu metodami.
– Nikt nie jest zainteresowany, aby dochodziło do scen, do agresji między Polakami, ale nie ulega wątpliwości, że państwo jest od tego, aby wszyscy respektowali prawo i konstytucję – powiedział Tusk. Podkreślił, że „nikt w Polsce – nawet prezydent, nie ma prawa, aby narażać interes obywateli, interes państwa na szwank i na ryzyko”.
Jego zdaniem takie działanie to „absolutny brak odpowiedzialności za własną ojczyznę”, a rolą państwa, służb państwowych i premiera „jest utrzymanie ładu prawnego porządku i przywracanie praworządności”. I będziemy to konsekwentnie, bez niepotrzebnych gestów, bez dramatów (…) przeprowadzać – zapewnił.
Odnosząc się do wydarzeń przed siedzibą TK, zapewnił, że policja, prokuratura i pozostałe służby będą działać spokojnie i konsekwentnie, aby przywrócić porządek. – Podejmą kroki, aby przywrócić spokój i aby praworządność znowu stała się naszą polską codziennością. A nowo wybrani sędziowie będą mogli liczyć na ochronę ze strony państwa i będą mogli przystąpić niedługo do regularnej pracy w Trybunale Konstytucyjnym – dodał.
Berek po ślubowaniu: Czekałem na odpowiedź prezydenta. Mijały kolejne tygodnie
Po ślubowaniu Berek zapewnił w imieniu swoim i – jak mówił – wszystkich sędziów TK, a w szczególności tych obecnych na środowej uroczystości – że zrobią wszystko, żeby wartości, o których mówi rota ślubowania, „ziszczały się każdego dnia w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego”.
Po wyjściu z Sejmu Berek skierował się do położonych w sąsiedztwie Sejmu biur kancelarii prezydenta. Po wyjściu powiedział dziennikarzom, że „złożył ślubowanie sędziego TK w formie prawnie dopuszczalnej i takiej, która faktycznie była możliwa do zrealizowania”.
– Moje ślubowanie jest adresowane, kierowane do Prezydenta RP, a jego zorganizowanie w przestrzeni Sejmu wynika z uprzejmości marszałka Sejmu, w sytuacji, w której od dnia mojego wyboru, w którym powinna się rozpocząć moja kadencja, jako sędziego TK upływają kolejne tygodnie, a ja nie otrzymałem żadnej odpowiedzi ze strony prezydenta na pismo, które zostało do niego skierowane – powiedział Berek.
Jak przekazał, „złożył na piśmie, z podpisem notarialnie poświadczonym, ślubowanie o takim tekście, którego ustawa od niego wymaga”. – Niezłożenie ślubowania przez sędziego TK, potraktowane jako odmowa jego złożenia, z mocy prawa oznacza zrzeczenie się urzędu – mówił.
Berek ocenił, że czas, który odczekał między datą wyboru a złożeniem ślubowania, „był właściwy i adekwatny do tego, żeby tę uroczystość można było przeprowadzić”.
-
Nagła eskalacja w Trybunale. Konstytucjonalista nie ma wątpliwości
-
Sędziowie złożyli dokumenty, Pałac odpowiada. Kategoryczna reakcja












