-
W Demokratycznej Republice Konga w ciągu dwóch miesięcy potwierdzono prawie dwa tysiące przypadków eboli i zmarło ponad 700 osób.
-
Według dyrektora ds. sytuacji nadzwyczajnych WHO liczba faktycznych zachorowań jest co najmniej dwa do czterech razy większa niż oficjalnie wykazane przypadki.
-
Najwięcej zakażeń wywołuje szczep Bundibugyo, a przypadki wystąpiły w pięciu prowincjach Konga oraz sąsiedniej Ugandzie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według najnowszych oficjalnych danych od czasu wykrycia pierwszego przypadku w Demokratycznej Republice Konga dwa miesiące temu na ebolę zachorowało niemal dwa tysiące osób, a ponad 700 zmarło.
W ocenie Chikwe Ihekweazu, dyrektora ds. sytuacji nadzwyczajnych w Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), dane te są jednak znacznie zaniżone. – Skala epidemii jest co najmniej dwa do czterech razy większa od oficjalnej liczby wykrytych przypadków – powiedział.
Epidemia eboli w Kongo. „Co najmniej dwa do czterech razy więcej”
– Mamy obecnie do czynienia z trzecią co do wielkości epidemią wirusa ebola w historii. Od początku odnotowaliśmy najszybszy wzrost zachorowań w ciągu jednego miesiąca spośród wszystkich dotychczasowych fali tej choroby – wskazał Ihekweazu.
Epidemia została wywoływana przez rzadki szczep Bundibugyo, na który wciąż nie ma opatentowanej skutecznej szczepionki. Do tej pory przypadki zachorowań odnotowano w pięciu prowincjach Kongo i w sąsiedniej Ugandzie.
W ostatnich dniach liczba zgłaszanych przypadków zakażeń gwałtownie wzrosła. – Kilka dni temu odnotowaliśmy ponad 80 potwierdzonych przypadków w ciągu jednego dnia – poinformował Ihekweazu.
Jak stwierdził urzędnik WHO, wiele nowo zgłoszonych zachorowań dotyczy osób, które „zmarły we własnych społecznościach, nie dotarły do placówki służby zdrowia i nie otrzymały opieki”. – To być może najbardziej niepokojące z ostatnich odkryć – podkreślił.
Kongo zmaga się z epidemią eboli. Rośnie liczba zgonów
Mimo to w ocenie specjalisty obecny wzrost zgłoszeń jest „dobrą wiadomością”, ponieważ świadczy o tym, że mniejsza się liczba przypadków umyka uwadze służb. – Możliwości leczenia przekraczają obecnie 700 łóżek i z każdym tygodniem liczba ta stale rośnie – wskazał.
Ebola to rzadka, ale ciężka i często śmiertelna choroba zakaźna. Przeniesienie wirusa następuje przez bezpośredni kontakt z krwią, wydzielinami i wydalinami osoby zakażonej. Chory staje się zakaźny dopiero po wystąpieniu objawów.
Źródło: AFP
-
„Może być gorzej niż kiedykolwiek”. Groźny wirus szaleje w Afryce
-
Epidemia zbiera śmiertelne żniwo. WHO chce zamknięcia granicy













