Ambasador Ukrainy w Polsce odniósł się w WP do głosów, że Kijów nie może dołączyć do UE, dopóki nie rozwiąże kwestii historycznych z naszym krajem. Do tego poruszona została kwestia ludobójstwa na Wołyniu oraz tego, czy Roman Szuchewycz jest zbrodniarzem. – Na Wołyniu doszło do czystki etnicznej i elementy tej czystki etnicznej później się powtórzyły na teraźniejszej, wschodniej Polsce – zaczął Wasyl Bodnar.
Dyplomata wspomniał o „ponad 200 miejscowościach, w których Ukraińcy byli mordowani za to, że byli Ukraińcami”. Według Bodnara szacunki mówią o 34-35 tysiącach osób, które „zginęły z rąk polskiego podziemia”. – Oczywiście musimy się tym tematem zajmować. Tutaj nie chciałbym się wypowiadać w jakiś sposób kontrowersyjny, ale oczywiście, że i Szuchewycza nie uważam za zbrodniarza i Bandery nie uważam za zbrodniarza, ale dyskutujmy o tym na poważnie – zaapelował.
„To było przeciwko Polakom stworzone”. Ambasador Ukrainy zaprzecza: To nie jest prawda
Ambasador Ukrainy w Polsce ocenił, że w naszym kraju rozmowa na ten temat jest „ideologiczna” i tak „wymyślono”. – Stworzono obraz złego jednego i drugiego czy całego UPA, że to było przeciwko Polakom stworzone i że teraz idzie banderyzacja Ukrainy. To jest nieprawda – zaznaczył Bodnar. Dyplomata zaznaczył, że „faktem jest, że dokonano zbrodni przeciwko cywilom”. – To potwierdza teraz część tych przeprowadzonych ekshumacji, które nadal trwają – dodał Bodnar.
– Najlepszą odpowiedzią jest ich upamiętnienie. W tę drogę idziemy. Kiedy przyjechałem do Polski w 2024 r., ten temat był chyba najgłośniejszy i z największymi emocjami – mówił ukraiński ambasador. Bodnar zaznaczył, że teraz sprawa jest inaczej postrzegana i „trzeba iść drogą pojednania”. Zdaniem dyplomaty „najlepszą odpowiedzią są prace historyków”, a nie polityków. – Politycznie to zawsze jest wygodnie stworzyć z Ukraińca obraz wroga i że są banderowcami i odpowiadają za Wołyń – zakończył.













