W ten sposób Andruszkiewicz na antenie TV Republika skomentował wywiad szefa polskiego rządu dla „Financial Times”. – Największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak opisano to w naszych traktatach [NATO] – powiedział Tusk w rozmowie z brytyjskim dziennikiem.
Andruszkiewicz: Tu nie chodzi o lubię, nie lubię
– Ja myślę, że Donald Tusk robi bardzo krecią robotę w stosunku do bezpieczeństwa Polski także w wymiarze międzynarodowym. Mnie zastanawia na czyje polecenie to robi. Kto zyskuje na tym, że USA są wypychane z Europy. Mnie się wydaje, że ten układ niemiecko-rosyjski, który – przypominam – był bardzo mocno w pewnej kooperacji, w pewnym czasie, także z Donaldem Tuskiem – skomentował Andruszkiewicz.
– Ktoś może lubić USA, nie lubić – to jest jego wybór. Osobiście uważam, że tu nie chodzi o lubię, nie lubię. Stany Zjednoczone są dzisiaj jedynym państwem na świecie, które ma potencjał, żeby wesprzeć polskie państwo w razie agresji Federacji Rosyjskiej – podkreślił Andruszkiewicz na antenie TV Republika. – Z całym szacunkiem do Francji czy do Niemiec, których Bundeswehra jest na łopatkach, oni nie mają tego potencjału – podkreślił.
Tusk: Czy NATO nadal jest organizacją gotową, by zareagować
Zdaniem szefa polskiego rządu UE powinna wzmocnić własną klauzulę wzajemnej obrony, zawartą w art. 42 ust. 7 Traktatu o Unii Europejskiej.
– Dla całej wschodniej flanki, naszych sąsiadów… Pytanie brzmi, czy NATO nadal jest organizacją gotową, politycznie i także logistycznie, by zareagować – na przykład wobec Rosji, gdyby spróbowała ona zaatakować – podkreślił Tusk w rozmowie z „FT”.
Premier zaznaczył przy tym, że nie chodzi o obawy dotyczące relacji Polski z USA. – Waszyngton traktuje Polskę jako najlepszego i najbliższego sojusznika w Europie. Ale dla mnie prawdziwym problemem jest, co to oznacza w praktyce, jeśli coś się stanie – zaznaczył.
Trump coraz bardziej krytyczny
„Financial Times” ocenił, że wypowiedzi Tuska odzwierciedlają panujące w Europie nastroje – rosnącą niepewność. Jak zauważył Michał Czarnecki na Wyborcza.pl, prezydent USA od miesięcy wysyła sygnały, które stawiają pod znakiem zapytania zaangażowanie jego kraju w Sojusz Północnoatlantycki.
Nazywa NATO „papierowym tygrysem”, narzeka, że Europa od dekad korzysta z amerykańskiej ochrony, a sama „nie pomogła” Stanom Zjednoczonym w wojnie z Iranem. W jednym z wywiadów Trump rzucił nawet, że rozważa wycofanie Ameryki z NATO (co nie byłoby jednak takie proste).


