W skrócie
-
Ukraina wyraziła oburzenie po decyzji Polski o niewydaniu Rosjanina podejrzanego o nielegalne działania na Krymie.
-
Aleksander Butiagin, rosyjski archeolog, został objęty wymianą więźniów, w wyniku której do Polski wrócił Andrzej Poczobut.
-
Ukraina zapowiedziała dalsze stosowanie mechanizmów prawnych wobec osób działających na rzecz okupacji jej terytorium.
„Ukraina z przykrością dowiedziała się, że wbrew wcześniejszej, całkowicie słusznej decyzji polskiego sądu, obywatel Rosji, wobec którego istnieją uzasadnione podejrzenia o popełnienie przestępstwa na ukraińskim terytorium, nie został jednak ekstradowany” – czytamy w komunikacie opublikowanym przez ambasadę Ukrainy w Polsce.
Wspomniany w oświadczeniu, podpisanym przez rzecznika Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy Heorgija Tychiego, obywatel Rosji to Aleksander Butiagin, archeolog podejrzany o nielegalne wykopaliska i zniszczenie kompleksu archeologicznego na Krymie.
Nie tylko Andrzej Poczobut. Ukraina oburzona po wymianie jeńców
„Oczywiste jest, że strona rosyjska cynicznie wykorzysta ten polityczno-prawny epizod do uzasadniania okupacji Krymu oraz eksploatacji tymczasowo okupowanego terytorium Ukrainy przez obywateli Rosji” – dodano w komunikacie.
Jak podkreślono, „Ukraina konsekwentnie domaga się pociągnięcia do rzeczywistej odpowiedzialności prawnej wszystkich rosyjskich podmiotów, które działają na rzecz okupacji i wojny”.
„W odniesieniu do sprawy Butiagina oraz innych podobnych przypadków Ukraina będzie nadal stosować odpowiednie mechanizmy prawne, a także działać w jurysdykcjach partnerów” – zapowiedziano.
Aleksander Butiagin trafił na Białoruś. Kijów protestuje po decyzji Polski
Aleksander Butiagin to pracownik muzeum Emitaż w Petersburgu. Według ukraińskiej prokuratury jest on odpowiedzialny za umyślne i nielegalne częściowe zniszczenie archeologicznego kompleksu „Starożytne miasto Myrmekjon” znajdującego się w Kerczu na Krymie oraz prowadzenie wykopalisk bez pozwolenia.
Ukraina szacuje straty wynikłe z jego działalności na ponad 200 mln hrywien (ok. 16,5 mln złotych). W marcu sąd rejonowy w Warszawie zdecydował o ekstradycji rosyjskiego archeologa. Wyrok nie był prawomocny.
Poszukiwany przez ukraińskie służby mężczyzna stał się częścią wymiany w formule „pięć na pięć”, dzięki której do Polski trafił we wtorek Andrzej Poczobut. Porozumienie objęło także m.in. księdza Grzegorza Gawła oraz anonimowego przedsiębiorcę z Polski skazanego na kolonię karną.













