O śmierci Andrzeja Wielowieyskiego poinformowała w niedzielę (30 sierpnia) redakcja „Więzi”, z którą był związany od początku lat 60. W latach 1962-80 kierował działem społecznym.

„Aż do śmierci był uważnym obserwatorem polskiego życia publicznego, odwiedzał redakcję, w której był miło widzianym gościem i współgospodarzem jednocześnie” – piszą dziennikarze „Więzi”. Polityk, działacz katolicki i opozycji demokratycznej, kawaler Orderu Orła Białego, żył 98 lat.


Zobacz wideo

Propozycja nie do odrzucenia dla dziennikarza

Wielowieyski: Ludzie skrzykują się pod pewnymi wyraźnymi znakami

Wielowieyski urodził się 16 grudnia 1927 r. w Warszawie. W czasie okupacji niemieckiej od 1943 r. walczył w oddziale partyzanckim Armii Krajowej. Po zakończeniu wojny był członkiem Związku Młodzieży Wiejskiej RP „Wici”.

W 1947 r. ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Początkowo pracował w Ministerstwie Skarbu, a następnie w Ministerstwie Finansów. W latach 1952-1955 był zatrudniony w Dyrekcji Budowy Osiedli Robotniczych. Później do 1961 r. w Miejskiej Komisji Planowania Gospodarczego w Warszawie.

Od 1961 r. do 1978 r. pracował w redakcji miesięcznika „Więź”. Przez wiele lat był związany z Klubem Inteligencji Katolickiej w Warszawie: od 1965 do 1972 r. był jego wiceprezesem, a w latach 1972-1981 i 1984-1989 sekretarzem. Był także członkiem władz międzynarodowego ruchu intelektualistów katolickich „Pax Romana”.

– Ludzie skrzykują się pod pewnymi wyraźnymi znakami. Dla mnie KIK to była niezależność ruchu katolickiego, związek z Kościołem, udział w reformie soborowej i jednocześnie w odrodzeniu narodowym. Co roku cały zarząd Klubu chodził na kilkugodzinne rozmowy do prymasa Wyszyńskiego, który nam chyba dość szczerze opowiadał o swoich kłopotach z władzą ludową i o tym, jak trudno wprowadzać w tej sytuacji w Polsce reformy soborowe, a my dzieliliśmy się z nim naszymi problemami. Myślę też, że byłem świadkiem i uczestnikiem tego, jak te pięknoduchowskie, zapatrzone w teologów i filozofów francuskich elity katolickie dochodzą do coraz większego zrozumienia tej jednak populistycznej wizji religijności, jaką miał prymas Wyszyński, i do obserwowania skutków społecznych – ożywienia religijnego i narodowego, które były jej wynikiem. Powoli zaczęliśmy się w ten nurt czynnie włączać, prowadząc konferencje na temat Soboru i papieskich encyklik, pielgrzymki i kursy przedmałżeńskie – mówił w rozmowie dla „Więzi” o początkach warszawskiego KIK-u.

Dostosowywanie się głównych partii politycznych do prawicowych radykałów to zdecydowanie ślepa uliczka, która może jedynie zradykalizować ich elektoraty, ale nie przyczyni się do poszerzenia bazy politycznej – pisze Bartosz Konieczka na Wyborcza.pl.

Działalność polityczna 

W 1980 r. pełnił funkcję eksperta Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego w Stoczni Gdańskiej, a następnie doradcy Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

W 1981 r. został powołany przez Krajową Komisję Porozumiewawczą na kierownika ekspertów „Solidarności” zgrupowanych w ramach Ośrodka Prac Społeczno-Zawodowych. W latach 1981-1985 był członkiem Prymasowskiej Rady Społecznej. Od 1982 r. współpracował z redakcją „Królowej Apostołów” i „Gościa Niedzielnego”.

W 1983 r. został doradcą Lecha Wałęsy. Od 1987 r. doradzał Krajowej Komisji Wykonawczej. Wszedł w skład Komitetu Obywatelskiego przy przewodniczącym NSZZ „Solidarność”.

Odegrał bardzo istotną rolę w rozmowach przygotowujących Okrągły Stół. W trakcie jego obrad brał udział w pracach zespołu do spraw gospodarki i polityki społecznej.

W wyborach w czerwcu 1989 r. dostał się do Senatu jako kandydat Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”. W Senacie I kadencji (1989-1991) pełnił funkcję wicemarszałka oraz I wiceprzewodniczącego Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego (do 1990 r.).

Był członkiem Ruchu Obywatelskiego – Akcja Demokratyczna (ROAD), później Unii Demokratycznej i Unii Wolności. W komisjach sejmowych zajmował się głównie budżetem, sprawami gospodarczymi oraz samorządem terytorialnym.

Słynny kiedyś związek zawodowy, ogólnoświatowy symbol walki z komunizmem, stał się zapleczem partii Kaczyńskiego. W czasie rządów PiS-u nie organizował protestów i nie dostrzegał żadnych problemów społecznych – o działaczach dzisiejszej „Solidarności” na Wyborcza.pl Bartosz T. Wieliński rozmawiał z Bogdanem Borusewiczem.

W 2001 r. został senatorem z listy Bloku „Senat 2001”. W latach 2003-2005 zasiadał w kole senackim Unii Wolności, później Partii Demokratycznej.

W 2004 r. kandydował jako przedstawiciel Unii Wolności do Parlamentu Europejskiego. Nie dostał się, mimo że w okręgu warszawskim zajął drugą pozycję po Bronisławie Geremku. Później, również bez powodzenia, w 2005 r. startował do Senatu.

Po śmierci Bronisława Geremka 13 lipca 2008 r. zajął jego miejsce w Parlamencie Europejskim. Jako eurodeputowany należał do Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy. Był członkiem m.in. Komisji Spraw Zagranicznych i Komisji Spraw Konstytucyjnych.

Andrzej Wielowieyski w 2011 r. został odznaczony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Orderem Orła Białego. Otrzymał również Krzyż Walecznych, Krzyż Partyzancki, Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami, Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski i francuski Krzyż Kawalerski Legii Honorowej.

Politycy żegnają Wielowieyskiego

„Andrzej Wielowieyski umarł. Bardzo smutno. Ostatni z wielkich Ojców naszej demokracji” – napisał były szef Kancelarii Prezydenta RP Jacek Michałowski.

„Odszedł wybitny polityk, działacz opozycji demokratycznej w PRL, senator i poseł, a także wicemarszałek Senatu RP I kadencji. Był człowiekiem dialogu, odpowiedzialności i wielkiego zaangażowania w sprawy Polski” – przekazano w komunikacie Archiwum Akt Nowych. 

„Odszedł człowiek, który przez dekady współtworzył polskie życie publiczne i angażował się w walkę o wolną i demokratyczną Polskę” – dodała Unia Centrum. 

Źródło: PAP

Share.
Exit mobile version