Po przeliczeniu 152 tys. głosów 50,1 proc. wyborców opowiedziało się przeciwko rządowej propozycji wznowienia negocjacji z UE, a 49,9 proc. poparło ten pomysł – podał w niedzielę (30 sierpnia) rano RUV. Do głosowania uprawnionych było ponad 270 tys. Islandczyków.

Jak przekazała komisja wyborcza, pełne wyniki głosowania mogą być znane dopiero w niedzielę w ciągu dnia.

Zobacz wideo Suwerenna Polska i Rosja – dużo wspólnego?

Islandia głosuje ws. członkostwa w UE. Zdania są podzielone

Islandzkie społeczeństwo jest mocno podzielone w sprawie wznowienia rozmów akcesyjnych z UE. We wszystkich sondażach w ostatnim czasie niewielką przewagę utrzymywali zwolennicy kontynuowania negocjacji.

Zwolennicy integracji z UE liczą na obniżkę stóp procentowych, niższą inflację i niższe ceny produktów. Argumentują też, że byłoby to ważnym krokiem w kontekście gróźb prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczących przejęcia przez jego kraj kontroli nad duńską Grenlandią.

Przeciwnicy twierdzą z kolei, że dołączenie do UE byłoby ciosem w suwerenność Islandii. Do grupy tej należą rolnicy oraz przedstawiciele branży rybołówstwa i wielorybnictwa, którzy obawiają się ograniczenia kwot połowów lub wprowadzenia zakazów. Przeciwni są również zwolennicy partii opozycyjnych, w tym konserwatywnej Partii Niepodległości.

– Kampania referendalna wzmogła debatę o pozycji Islandii na świecie – powiedziała dziennikarzom premierka Islandii Kristrun Frostadottir, oddając głos w jednym z lokali wyborczych w Reykjaviku.

Islandia głosuje, Norwegia drży. Wynik referendum może mieć znaczenie dla układu sił w Europie. Nigdzie decyzja Reykjaviku nie jest oczekiwana w takim napięciu, jak w Oslo – pisze Mieszko Czarnecki na Wyborcza.pl.

Co dalej?

Jeśli Islandczycy opowiedzą się za kontynuowaniem negocjacji, to o samym wejściu do UE zdecyduje kolejny plebiscyt, gdy znane będą warunki akcesji. Jeśli większość głosujących w referendum będzie na „nie”, sprawa integracji z UE nie będzie podnoszona do końca kadencji parlamentu, czyli do 2028 r. – zapowiedziała Frostadottir.

Islandia złożyła wniosek o członkostwo w UE w 2009 r., w szczytowym momencie światowego kryzysu finansowego. Prace w ramach procesu akcesyjnego zostały zamrożone w 2013 r., gdy eksperci ostrzegali przed potencjalnym rozpadem strefy euro. Według tamtejszego resortu dyplomacji, jeśli większość społeczeństwa zagłosuje na ponowne otwarcie rozmów akcesyjnych z Brukselą, rozmowy mogą rozpocząć się pod koniec 2026 r. i trwać od 18 do 24 miesięcy.

„Przyjedź tu na urlop i zobacz, jak firma milionera zabija wieloryby”. Tak ekologiczni piraci reklamują Islandię – pisze Aleksander Gurgul na Wyborcza.pl.

Źródło: PAP

Share.
Exit mobile version