Sąd Okręgowy w Warszawie podczas środowego (1 lipca) posiedzenia utrzymał w mocy decyzję o zastosowaniu tymczasowego aresztu wobec Zbigniewa Ziobry. Polityk jest podejrzanym w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Podczas posiedzenia obrona składała liczne wnioski formalne – w tym między innymi dotyczące wyłączenia sędziów ze składu, czy o zawieszenie sprawy. Sąd jednak nie uwzględnił tych wniosków. Sprawę zażalenia rozpoznawał trzyosobowy skład sędziowski i zasiadali w nim: sędzia Adam Chocholak, sędzia Danuta Grunwald oraz sędzia Anna Szymacha-Zwolińska. 

– Sąd uznał, że te zarzuty, które są najistotniejsze, dotyczą najpoważniejszych przestępstw, tam gdzie wchodzi duża szkoda wyrządzona Skarbowi Państwa, te zarzuty zostały uprawdopodobnione – przekazała później dziennikarzom rzeczniczka warszawskiego sądu, sędzia Anna Ptaszek. Dodała, że według sądu spełnione zostały także wszystkie przesłanki.

Zobacz wideo Czy Ziobro będzie dobrym korespondentem TV Republiki?

Zbigniew Ziobro komentuje decyzję sądu. Mówi o „politycznej zemście”

Zbigniew Ziobro nie brał udziału w posiedzeniu, ponieważ od początku maja przebywa w Stanach Zjednoczonych. Skomentował jednak decyzję sądu w mediach społecznościowych. „To potwierdza polityczny charakter tej sprawy. Decyzja o utrzymaniu tymczasowego aresztowania została podjęta jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia” – napisał. Stwierdził też, że posiedzenie sądu miało „wyłącznie charakter fasadowy i dostarczyło konkretnych przykładów nadużyć oraz podwójnych standardów”. 

„Sąd orzekający w wadliwie i nieobiektywnie ukształtowanym składzie oddalił wszystkie wnioski obrony – zarówno dowodowe, jak i formalne. Odrzucono nawet te, które zmierzały do uzupełnienia materiału i rzetelnego wyjaśnienia sprawy” – czytamy dalej. Jego zdaniem pokazuje to, że „celem było osiągnięcie z góry założonego efektu politycznego”, ponieważ „przez dziewięć godzin obrona przedstawiała argumenty i wnioski, a sąd niemal natychmiast po zakończeniu posiedzenia wydał rozstrzygnięcie”. 

„Nie było to rozstrzygnięcie procesowe, ale polityczna decyzja ubrana w pozór orzeczenia. Tymczasem postępowanie prowadzone wobec mnie jest polityczną zemstą, możliwą wyłącznie dlatego, że Donald Tusk i jego rząd bezprawnie podporządkowali sobie prokuraturę, a w znacznym stopniu także sądy powszechne. Potwierdzają to orzeczenia Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego” – napisał dalej. Przekonywał także, że stawiane mu zarzuty są „fałszywe” i „sfabrykowane”. „Nie domagam się żadnego szczególnego traktowania. Domagam się jedynie prawa do uczciwego procesu przed bezstronnym sądem. Dziś to prawo zostało mi po raz kolejny odebrane” – dodał. 

Zbigniew Ziobro podejrzanym w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości

Sprawa polityka to jeden z wątków obszernego śledztwa prokuratury w sprawie nieprawidłowości w wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Według śledczych proceder ten miał miejsce w czasie, gdy Zbigniew Ziobro kierował resortem sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca mu m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i wykorzystywanie swojego stanowiska do działań o charakterze przestępczym. 

Prokuratura podejrzewa Ziobrę o popełnienie łącznie 26 przestępstw. Zdaniem śledczych polityk miał m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom. 

Share.
Exit mobile version