-
Partner żony aresztowanego Leszka Kraskowskiego miał wcześniej grozić dziennikarzowi nożem i szantażować go.
-
Leszek Kraskowski został tymczasowo aresztowany w związku z zarzutami o grożenie komendantowi policji i nielegalne posiadanie broni, jednak nie przyznał się do winy, sugerując udział partnera żony w groźbach.
-
Aresztowanie Leszka Kraskowskiego wywołało dyskusję polityczną i medialną, a żona dziennikarza oświadczyła, że zarzuty wobec niego nie mają charakteru politycznego, lecz oskarżyła go o przemoc wobec rodziny.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Z informacji przekazanych przez rzecznika prasowego Komendanta Stołecznego Policji podkom. Jacka Wiśniewskiego wynika, że Leszek Kraskowski miał 22 maja zadzwonić na numer alarmowy i zgłosić, że ktoś mu grozi. „Obcy mężczyzna, który przedstawił się jako były partner żony zgłaszającego, zagroził mu nożem i gazem, szantażował zgłaszającego, nakazał wyprowadzkę z domu w ciągu dni, zagroził, że dwóch mężczyzn pobije zgłaszającego” – wynika z zapisu zgłoszenia.
Na miejsce zdarzenia mieli się udać funkcjonariusze, którzy zastali zarówno Leszka Kraskowskiego jak i jego 46-letnią żonę i 47-letniego mężczyznę, który miał rzekomo grozić dziennikarzowi. Podczas interwencji mieli oni ustalić, że Kraskowski jest osobą poszukiwaną w sprawie znęcania się nad bliskimi. Dziennikarz miał zostać również poinformowany, że powinien stawić się na komendę policji, jeśli chciałby zgłosić możliwość popełnienia przestępstwa przez partnera jego żony.
Następnego dnia rano Leszek Kraskowski przybył na komendę w Piasecznie, gdzie chciał złożyć zawiadomienie. Nie zostało ono jednak od niego przyjęte z uwagi na to, że był on nietrzeźwy. Dlatego dziennikarz ponownie przyszedł na policję popołudniu i tym razem skutecznie złożył zeznania.
Jeszcze tego samego dnia wskazany przez Kraskowskiego mężczyzna został zatrzymany, przesłuchany, a następnie wypuszczony na wolność. Przesłuchano również żonę dziennikarza.
Incydent pokrywa się częściowo ze słowami żony Kraskowskiego, która opublikowała oświadczenie w sprawie za pośrednictwem mediów społecznościowych. Według niej twierdzenia dziennikarza o groźbach są manipulacją, choć potwierdza, że tego dnia doszło do spotkania. „W rzeczywistości nie było żadnego nożownika i gróźb, natomiast 22.05.2026 roku w moim mieszkaniu miała miejsce rozmowa Leszka Kraskowskiego z moim partnerem w mojej obecności. Nie muszę dodawać, że mój partner nie miał przy sobie noża, gazu czy pistoletu” – stwierdziła.
Partner żony Leszka Kraskowskiego groził dziennikarzowi?
Niedługo po wspomnianej sytuacji Leszek Kraskowski został aresztowany. Śledczy zarzucili mu, że miał w wiadomości mailowej, przesłanej do Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie, grozić jej komendantowi śmiercią, jednocześnie wskazując, że posiada broń. Dziennikarz miał też wskazać, że zabije wszystkich, którzy spróbują go powstrzymać.
Podczas zatrzymania Kraskowskiego policjanci przeszukali jego samochód, gdzie rzeczywiście znaleźli broń palną i amunicję. Dziennikarz usłyszał zarzuty wygłaszania gróźb karalnych i nielegalnego posiadania broni.
Sam Leszek Kraskowski miał jednak nie przyznać się do winy i sugerować, że komendantowi groził ten sam mężczyzna, który groził jemu samemu pod koniec maja, jednocześnie podszywając się pod dziennikarza. „Z uwagi na całokształt materiału i fakt, że Leszek K. wprowadzał już w błąd osoby z bliskiego otoczenia, należy uznać jego wyjaśnienia przynajmniej na tym etapie śledztwa jako przyjętą linię obrony” – stwierdziła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Leszek Kraskowski został ostatecznie tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy w związku ze sprawą.
Sprawa Leszka Kraskowskiego. „Aresztowano niewygodnego dla władzy dziennikarza”
Sprawa aresztowania Leszka Kraskowskiego wzbudziła burzę w mediach społecznościowych. Część polityków, zwłaszcza związanych z Prawem i Sprawiedliwością twierdziło, że sprawa ma wymiar polityczny.
„Coraz bardziej prawdopodobna staje się teza, że zrobiono pokazówkę w celu uciszenia niewygodnego dla władzy dziennikarza” – napisał Sebastian Kaleta, poseł PiS. W podobnym tonie wypowiadał się również europoseł PiS Waldemar Buda.
W środę żona dziennikarza wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, że wszystkie zarzuty stawiane Leszkowi Kraskowskiemu są niepolityczne. Jednocześnie zarzuciła dziennikarzowi, że jest przemocowcem, który znęcał się nad nią i dziećmi. Zaznaczyła także, że nic nie wie w sprawie gróźb, które dziennikarz miał wysyłać do komendanta policji w Piasecznie.
Leszek Kraskowski to były dziennikarz śledczy m.in. „Rzeczpospolitej”, „Wprost”, „Super Expressu” i „Dziennika”. Obecnie swoje materiały publikuje na własnym portalu internetowym i kanale na platformie YouTube.
-
Nowe ustalenia w sprawie dziennikarza Leszka K. Komunikat prokuratury
-
Interwencja w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza. Ruch prokuratury













