Białorusinka tym samym straciła prowadzenie po 99 tygodniach w roli najwyżej notowanej tenisistki globu.


Aryna Sabalenka została zmieniona przez Jelenę Rybakinę. Kazaszka konsekwentnie pracowała na ten moment, błyszcząc tak właściwie od końcówki poprzedniego sezonu. Wtedy to Rybakina awansowała, rzutem na taśmę, do WTA Finals. Jak się okazało, ostatecznie to właśnie Kazaszka okazała się najlepsza, potwierdzając, że nie ma zamiaru się zatrzymywać.

Jelena Rybakina numerem 1 na świecie! Triumf Kazaszki w US Open


Sezon 2026 dla nowego numer 1 również zaczął się efektownie. Rybakina wygrała bowiem pierwszy turniej Wielkiego Szlema, wygrywając w Melbourne słynne Australian Open.


Kazaszka konsekwentnie zbliżała się do tego, żeby zaatakować pozycję liderki rankingu WTA. Do tego trzeba dołożyć również kiepską formę Sabalenki. Białorusinka wielokrotnie zawodziła, zaliczając raczej więcej słabszych, aniżeli dobrych występów w bieżącej kampanii.


Oficjalnie na szczyt Rybakina wdrapie się już po zakończeniu US Open 2026. Kluczowe dla Kazaszki okazało się być zwycięstwo, które odniosła w meczu przeciwko Qinwen Zheng. Tej samej, która ograła w IV rundzie Igę Świątek.


Kazaszka wygrała z mistrzynią olimpijską (Paryż 2024) w trzech setach. To był twardy bój, ale Rybakina miała jednak więcej argumentów od Chinki, żeby na końcu zwyciężyć i zapewnić sobie miejsce w półfinale imprezy w Nowym Jorku.


Mająca 27 lat tenisistka jest 30 zawodniczką w dziejach rankingu WTA, która znalazła się na jego czele.


Warto przypomnieć, że przed dziejami Sabalenki na czele światowego zestawienia, numerem 1 była Iga Świątek. Co ciekawe, od kwietnia 2022 roku aż do teraz, żadna inna tenisistka, aniżeli któraś z duetu Świątek – Sabalenka, nie znalazła się na pozycji liderki rankingu WTA. To też pokazuje, że jesteśmy świadkami ważnego momentu i zakończenia pewnej ery.


Choć wcale nie jest powiedziane, że Kazaszka nie będzie musiała się już wkrótce bronić od ataku ze strony konkurentek, również chętnych na miano numeru 1 na świecie. Na razie jednak Rybakina może cieszyć się, zarówno z sukcesu rankingowego, jak i najlepszego w karierze występu w Nowym Jorku. W US Open Kazaszka dotychczas najdalej dotarła rok temu, meldując się w IV rundzie. Teraz już na pewno jest w półfinale, a kto wie, czy nie zagra o pełną pulę i drugi tytuł wielkoszlemowy w sezonie.

Share.
Exit mobile version