-
31-letni Cole Tomas Allen z Kalifornii otworzył ogień w lobby hotelu podczas balu z udziałem Donalda Trumpa.
-
Napastnik miał przy sobie strzelbę, pistolet i wiele noży; według policji działał sam i został zatrzymany.
-
W wyniku ataku ranny został jeden z agentów Secret Service, ale nie odniósł poważnych obrażeń dzięki kamizelce kuloodpornej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Zdjęcie zatrzymanego napastnika opublikował w swoich mediach społecznościowych prezydent USA Donald Trump. Według amerykańskich mediów to 31-letni Cole Tomas Allen. Mężczyzna pochodzi z miejscowości Torrance w Kalifornii.
CNN informuje, że Allen pracował przy tworzeniu gier wideo, a także był nauczycielem w firmie C2 Education zajmującej się korepetycjami i przygotowywaniem uczniów do egzaminów. W grudniu 2024 roku miał on nawet zostać nauczycielem miesiąca. CNN przekazało, że w październiku 2024 roku mężczyzna wpłacił pieniądze na kampanię Kamali Harris.
Początkowe ustalenia śledczych wskazują, że był on gościem hotelu Hilton, w którym odbywało się wydarzenie z udziałem Donalda Trumpa, jego żony Melanii, a także wielu członków gabinetu prezydenta i setek dziennikarzy.
Według policji mężczyzna działał sam i jest jedynym podejrzanym w sprawie. Również prezydent USA podczas konferencji prasowej stwierdził, że według niego atak został przeprowadzony przez „samotnego wilka”.
Mężczyzna ma w poniedziałek stanąć przed sądem, gdzie usłyszy co najmniej dwa zarzuty, w tym dotyczący ataku na urzędnika federalnego z użyciem broni palnej.
Sprawca strzelaniny, do której doszło podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie, powiedział po zatrzymaniu, że jego celem byli członkowie administracji prezydenta USA Donalda Trumpa – przekazała stacja CBS, powołując się na dwa źródła.
Atak podczas kolacji Trumpa z dziennikarzami. Padły strzały
Niedługo po rozpoczęciu gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie, podczas której miał wystąpić prezydent, słychać było strzały. Trump, który przebywał na scenie, został ewakuowany. Ewakuowano też pierwszą damę Melanię Trump i wiceprezydenta J.D. Vance’a oraz innych członków gabinetu. Zdarzenie było transmitowane na żywo w telewizjach.
Oprócz członków gabinetu, np. sekretarza stanu Marco Rubio i szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha, na sali obecne były setki dziennikarzy i politycy. Goście wydarzenia ukrywali się pod stołami na sali balowej.
Prezydent zamieścił po pewnym czasie wpis w swoim serwisie społecznościowym Truth Social, w którym poinformował, że osoba, która oddała strzały podczas kolacji, została ujęta. Dodał, że Secret Service i organy ścigania wspaniale się spisały.
Później na konferencji prasowej prezydent USA powiedział, że napastnik był uzbrojony w wiele sztuk broni. Według policji mężczyzna miał przy sobie strzelbę, pistolet i wiele noży. Trafił do szpitala na badania. Ze wstępnych ustaleń wynika, że podejrzany był gościem hotelu, w którym zorganizowano doroczną kolację. Nie wiadomo, jaka była jego motywacja.
W wyniku ataku ranny został jeden z agentów Secret Service. Został przetransportowany do szpitala, jednak dzięki kamizelce kuloodpornej nie doznał on poważnych obrażeń, które mogłyby zagrażać jego życiu.
-
Trump: Zawieszenie broni między Izraelem a Libanem zostanie przedłużone
-
Seria tajemniczych zaginięć naukowców w USA. FBI zapowiada śledztwo












