Nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie. Jeden z nich uderzył 1 km od granicy z Polską, drugi 5 km.
Polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegały przed zagrożeniem mieszkańców regionów przygranicznych. Mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego w ramach alertu RCB zostali poinformowani o tym, że w przestrzeni powietrznej operuje polskie lotnictwo. Alert został odwołany po godzinie 9 rano. Do odbiorców na terenie powiatów włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, Chełma, chełmskiego, krasnostawskiego wysłano również drugi alert dotyczący zagrożeniem atakiem z powietrza. Odwołano go o 5 rano.
Jeden z rosyjskich dronów uderzył w pociąg relacji Kijów-Warszawa przed granicą z Polską, inny w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. Nie odnotowano naruszenia granicy RP – podało przed godz. 10 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, po zakończeniu działań. PKP Intercity poinformowało, że wśród 206 pasażerów nie ma obywateli Polski.
Rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Jacek Goryszewski podkreślił jednak, że zagrożenie było „realne i bliskie”, a część rosyjskich dronów operowała lub nawet trafiała w cele znajdujące się w obszarze od kilku do kilkunastu kilometrów od granic Polski.
Leśkiewicz: Prezydent w kontakcie ze służbami i RCB
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz przekazał w niedzielę Polskiej Agencji Prasowej, że Karol Nawrocki „jest na bieżąco informowany o wszystkich incydentach i zdarzeniach związanych z bezpieczeństwem RP przez działającą w BBN Dyżurną Służbę Operacyjną”
– Jest ona w kontakcie z Rządowym Centrum Bezpieczeństwa oraz innymi służbami – dodał Leśkiewicz.
Podkreślił, że prezydencka Kancelaria będzie na bieżąco informować o wszystkich decyzjach prezydenta.
W niedzielę o godzinie 17 w siedzibie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa odbędzie się pilna odprawa ministrów i służb, zwołana z inicjatywy premiera Donalda Tuska. Spotkanie stanowi bezpośrednią reakcję na zmasowane ataki rosyjskich dronów w pobliżu polskiego terytorium.
Źródło: PAP












