To jeden z zawodników, którzy debiutują w sezonie 2026 w drużynie trenera Nikoli Grbicia. W przypadku Bartosza Firszta, historia wejścia do szerokiego składu reprezentacji Polski, jest jeszcze bardziej szalona. Jeszcze kilka miesięcy temu przyjmujący nie miał bowiem swojego miejsca na boisku w szeregach PGE Projektu Warszawa.

Bartosz Firszt po porażce z Japonią. Niezwykłe słowa reprezentanta Polski


W fazie play-off kontuzji doznał jednak Bartosz Bednorz. A jego imiennik, dużo mniej doświadczony, ale mocno rokujący – udowodnił, że nieprzypadkowo znalazł się w jednej z najlepszych drużyn PlusLigi. Firszt wytrzymał końcówkę sezonu, dodatkowo wsparty obecnością za sprawą tzw. transferu medycznego – doświadczonego Aleksandra Śliwki.


Obaj spotkali się zresztą przy okazji zgrupowania reprezentacji Polski. A następnie pojechali do Chin, na turniej otwierający sezon 2026 w Lidze Narodów siatkarzy. Drużyna trenera Nikoli Grbicia po trzech meczach ma na koncie jedną wygraną – na inaugurację z Kubą w trzech setach.


Dwa kolejne mecze to minimalne porażki ze Słowenią i Japonią – w obu przypadkach – po tie-breakach.


Szkoda obu przegranych spotkań, choć ten z Japończykami, miał inny przebieg od tego ze Słoweńcami.


Przeciwko Słowenii Polacy stracili kilka okazji, żeby zdecydowanie wcześniej rozstrzygnąć losy rywalizacji na swoją korzyść. To się nie udało, a dodatkowo jeszcze piąta partia padła łupem Słoweńców.


Całościowo o obu meczach wypowiedział się wspomniany Firszt. W jego przypadku, trener Grbić dał mu pograć zdecydowanie więcej przeciwko Słowenii. W starciu z Japonią były gracz PGE Projektu (rozstał się z klubem po sezonie 2025/26), zaliczył tylko krótki epizod. Podstawowym duetem przyjmujących był zestaw: Aleksander Śliwka i Michał Gierżot.

– Przegrywamy z Japonią po równym tie-breaku 2:3. Na pewno szkoda, bo myślę, że przyzwyczailiśmy jako kadra narodowa kibiców do wygrywania. Tak więc takie porażki są i dla nas i dla całego otoczenia siatkarskiego, dla kibiców, bardzo nieprzyjemne. Dlatego bardzo żałujemy tego, że nie udało się tego spotkania wygrać. Drugi dzień z rzędu przegrywamy po tie-breaku. Na pewno cieszy to, że potrafimy wrócić po gorszym secie, czy po gorszych momentach. I potrafimy nawiązać tę rywalizację ponownie, to na duży plus. Mamy ekipę młodych chłopaków, łączona trochę z bardziej doświadczonymi, tak że na pewno takie mecze jak ten, czy ze Słowenią, pomagać nam będą na przyszłość. Budować pewność siebie ze zdobytym doświadczeniem, każdy takim dla nas jest. Pod tym kątem, że je zagraliśmy i potrafiliśmy się kilka razy odbudować w ich trakcie. Chcemy wygrywać, to jest dla nas bardzo ważne. Teraz dzień przerwy, później spotkanie z Ukrainą, w którym musimy zwyciężyć. To jest dla nas najważniejsze – powiedział Firszt tuż po meczu przeciwko Japonii, wyraźnie przejęty ostatnimi rezultatami.


Polacy po przegranej z Japonią stracili pozycję lidera rankingu FIVB. Na pierwszą pozycję wskoczyli Włosi.


Wydaje się jednak, że na tym etapie, a dodatkowo w składzie, który rzeczywiście jest mieszanką mniej i bardziej doświadczonych siatkarzy, trudno jest jednoznacznie oceniać poszczególne mecze. Można jedynie indywidualnie podejść do postawy danych zawodników, pracujących mocno na zaufanie selekcjonera na dalszą część sezonu.

VNL 2026: Gdzie i kiedy oglądać mecz Polska – Ukraina siatkarzy?


Kolejny mecz? Po dniu przerwy w sobotę, w niedzielę (tj. 14 czerwca) Polacy zamkną chiński turniej meczem z Ukrainą. Zespołem prowadzonym przez trenera Raula Lozano, czyli byłego selekcjonera polskiej drużyny – współautora sukcesu z MŚ 2006 (srebrny medal). Początek spotkania o godzinie 7:00, czyli o poranku polskiego czasu.


Polacy, którzy w 2025 roku zdobyli złoto VNL, zagrają łącznie w trzech turniejach fazy interkontynentalnej: w chińskim Linyi (10-14 czerwca), Gliwicach (24-28 czerwca) i Chicago (15-19 lipca). Finały Ligi Narodów odbędą się w chińskim Ningbo (30 lipca – 2 sierpnia).


Gdzie oglądać mecze siatkarzy? Transmisje są dostępne na antenach Polsatu Sport. Dodatkowo internetowo można skorzystać m.in. z platformy Polsat Box Go.

Share.
Exit mobile version