– My uważamy, że Niemcy są sojusznikiem, ale w Polsce, szczególnie na prawicy to stwierdzenie kontrowersyjne – powiedział Radosław Sikorski, pytany przez Deutsche Welle o aktualny stan stosunków Polski z Niemcami.

Kilka dni przed 35. rocznicą podpisania przez Polskę i Niemcy traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy szef polskiego MSZ był gościem spotkania w Biurze Informacji Parlamentu Europejskiego w Polsce z cyklu „Jasne, że Europa!” . To forum wymiany myśli i opinii na tematy europejskie z udziałem przedstawicieli młodego pokolenia.

Zobacz wideo Sikorski zwrócił się do Nawrockiego. „Ma pan prawo do nacjonalistycznych poglądów”

Sikorski o stosunkach z Niemcami: „Mam nadzieję, że widać różnicę”

DW zapytało ministra o problemy polityczne między oboma krajami. Chodzi m.in. o polską krytykę spotkania w formacie E3 z Ukrainą, na które nie zaproszono Polski, kanclerz Merz musiał potem rozmawiać o tym spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem, oraz o komentarze niemieckiej prasy dotyczące konfliktu na linii Tusk-prezydent Nawrocki – a także o problemy społeczne, w tym sondaże pokazujące wzrost antypatii wobec Niemiec w polskim społeczeństwie.

Minister Sikorski w odpowiedzi na pytanie o antyniemiecki klimat w Polsce początkowo odparł, że to uwaga „raczej do opozycji”. Na uwagę DW, że to obecnie rządzący mają możliwość budowania dominującej w państwie narracji dotyczącej zachodniego sąsiada, podkreślił, że „ma nadzieję”, iż widać różnicę między poprzednią a obecną władzą.

Wojna na dwa fronty

– Poprzedni rząd prowadził wojnę na dwa fronty z Rosją i z Niemcami jednocześnie, co się dla Polski często źle kończyło w przeszłości. Dzisiaj mamy konsultacje międzyrządowe, za chwilę podpiszemy umowę międzyrządową. Mamy dialog – tutaj decyzja leży po stronie niemieckiej – o zadośćuczynieniu dla żyjących jeszcze ofiar II wojny światowej. Mamy wreszcie decyzję o pomniku niemieckich zbrodni wobec Polski. Mamy zwroty dzieł kultury – oby jeszcze więcej – wyliczał.

Niemcy w najbliższym czasie zwrócą Polsce m.in. zrabowany w czasie wojny pierścień dynastii Jagiellonów.

Lepszy dialog niż szczucie na sąsiada

Sikorski wspomniał też m.in. „wspólne ćwiczenia, wspólne inicjatywy obronne, obecność niemieckich żołnierzy w Polsce, czy to w korpusie szczecińskim (chodzi o Wielonarodowy Korpus Północno-Wschodni w ramach NATO – red.)” i wielomiesięczną obecność w Polsce niemieckiej baterii Patriot w Jasionce.

– Staramy się mieć normalne stosunki z Niemcami, które są naszym sąsiadem. Z sąsiadami zawsze są jakieś kwestie (sporne), ale i przy tych kwestiach można prowadzić dialog, chociażby o tym, żeby Niemcy wreszcie podnieśli swoją infrastrukturę drogową i kolejową do polskiego poziomu – albo też można szczuć na sąsiadów po to, żeby punktować w elektoratach radykalnych. My raczej staramy się prowadzić dialog – podsumował minister.

Ważna polsko-niemiecka rocznica

Dialog polsko-niemiecki zyskał nową dynamikę 35 lat temu. Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, podpisany 17 czerwca 1991 roku przez kanclerza Helmuta Kohla i premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego, stanowił kamień węgielny normalizacji i rozwoju stosunków dwustronnych po upadku komunizmu w Polsce, zakończeniu zimnej wojny i zjednoczeniu Niemiec. Na jego podstawie rozwinęła się szeroka współpraca polityczna, gospodarcza i kulturalna między oboma państwami.

Podczas uroczystości rocznicowych w niemieckim MSZ ministrowie obrony Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius podpiszą nowe polsko-niemieckie porozumienia obronne, o którym wspomniał w swojej odpowiedzi dla DW minister Sikorski. Zawarcie tej umowy zapowiedział wcześniej podczas konferencji Impact w Poznaniu ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger, a potwierdził m.in. wiceminister obrony RP Paweł Zalewski.

Z okazji rocznicy podpisania traktatu odbędzie się też Forum Polsko-Niemieckie – organizowane przez Fundację Współpracy Polsko Niemieckiej w partnerstwie z MSZ w Warszawie i w Berlinie tym razem w pod hasłem „Sąsiedztwo w czasach zmian. 35 lat współpracy polsko-niemieckiej”. Udział planują szefowie MSZ – Sikorski i jego niemiecki odpowiednik Johann Wadephul.

Dwie polisy lepsze niż jedna

Uczestniczący w spotkaniu w biurze PE w Warszawie studenci i licealiści pytali ministra Sikorskiego m.in. o obronność Polski w ramach NATO i Unii Europejskiej i o to, jak godzić te kierunki.

– Proponuję, aby myśleć o tym w kategorii polis ubezpieczeniowych. Dwie polisy są lepsze niż jedna. Do odstraszania Putina – NATO. Odstraszanie jakiegoś watażki w Libii – to powinniśmy być w stanie zrobić bez zawracania głowy Stanom Zjednoczonym – stwierdził szef polskiego MSZ. Ocenił, że UE powinna rozwijać swoją tożsamość obronną w harmonii z NATO i z USA.

Sikorski pytany był też o ideę francuskiego parasola nuklearnego nad Europą. Ocenił, że parasola amerykańskiego Europejczycy jeszcze długo nie zastąpią, a Francuzi „na parasol mają za mało głowic”.

– Rosja ma sześć tysięcy głowic, Francja trzysta. To wystarcza do ataku odwetowego na Rosję i bardzo ograniczonego zaangażowania na polu bitwy, ale to nie jest to, co mają Amerykanie – skwitował minister.

Parasoli nuklearnych nigdy za wiele?

Dopytywany przez DW o to, czy nie lepiej byłoby mieć dwie nuklearne polisy ubezpieczeniowe zamiast jednej, Sikorski odparł: „W Polsce zrobiła się maniera taka, że miarą patriotyzmu jest to, kto bardziej chce nuclear sharing, czy to z Francją, czy ze Stanami Zjednoczonymi”, a „mocnym i patriotycznym” jest się wtedy, gdy się chce polskiej bomby atomowej.

– Te sprawy są bardziej skomplikowane. Irańczycy od 45 lat próbują zdobyć bombę atomową, a zamiast tego mają bomby spadające na nich i kompletne zubożenie kraju. Więc fajnie jest bombę mieć, ale proces dochodzenia do niej bywa bardzo trudny – stwierdził. Dodał jednak, że Polska podjęła z Francją dialog w sprawach planowania nuklearnego. Jest też dialog w grupie planowania nuklearnego w NATO.

– Tylko że ja uważam, iż są to sprawy, którymi lepiej nie epatować opinii publicznej. One nie powinny służyć takiemu retorycznemu „nadymaniu się” – podkreślił szef polskiego MSZ.

Artykuł pochodzi z serwisu Dutsche Welle

Redagowała Kamila Cieślik

Share.
Exit mobile version