Kontrola NIK stawia pytania o bezpieczeństwo użytkowników budowanych w Polsce mostów oraz linii kolejowych, których nikt nie nadzoruje. W obu raportach jest mowa o „błędach” i „zaniedbaniach”, które będą miały wpływ na ich użytkowanie. Niebagatelny!
W przypadku mostów chodzi m.inn. o trwałość konstrukcji i odporność na zewnętrzne czynniki. Linie kolejowe budowane są przez nierzetelnych wykonawców, w atmosferze złodziejstwa na miliony złotych oraz przy marnym monitoringu inwestycji.
Mosty stawiane bez badań podłoża. Jeździć po nich czy nie?
Choć trudno w to uwierzyć, Najwyższa Izba Kontroli w końcowym raporcie o budowie dróg i mostów w Polsce wyraźnie punktuje brak badań sprawdzających prawidłowość wykonania danego elementu mostu lub drogi, do tego brak badań warstw konstrukcyjnych nawierzchni, stali zbrojeniowej, fundamentów i podpór mostów czy wręcz brak udokumentowania pochodzenia i jakości używanych do budowy materiałów.
Skontrolowano łącznie 426 metrów mostów w ośmiu województwach: wielkopolski, lubuskim, łódzkim, świętokrzyskim, śląskim, małopolskim, podkarpackim, podlaskim. Przy realizacji pięciu budów dokumentacja projektowa została przygotowana nieprawidłowo i została odebrana przez inwestora mimo, że nie zawierała części niezbędnych elementów wymaganych prawem.
W siedmiu z ośmiu przypadków nie zapewniono prawidłowego nadzoru inwestorskiego, wykonawczego ani autorskiego – zarówno w zakresie przygotowania inwestycji, realizacji robót budowlanych, jak i podczas odbioru w trakcie i po zakończeniu robót. W sześciu z ośmiu jednostek proces budowlany był dokumentowany nierzetelnie i sprzecznie m.in. z ustawą prawo budowlane.
Przy oględzinach czterech z dziewięciu inwestycji NIK dopatrzył się nieprawidłowego stanu technicznego wyposażenia tych obiektów, tj. m.in. uszkodzenia lub brak oznakowania, niewłaściwe umocnienie skarp rowów odwaniających, uszkodzenie barier ochronnych, niedrożne urządzenia dylatacyjne oraz wycieki przy łożysku. Czytelnicy raportu zostają z niepokojącym pytaniem o swoje bezpieczeństwo przy przejeżdżaniu przez rzeki.
Polacy są spóźnieni systemowo. Kolej opóźniona nieprzypadkowo
Nie lepiej jest z budową linii kolejowych. Inwestycje za miliardy złotych (8,49 mld zł) mają nierzetelne przygotowaną dokumentację, zaniedbania na etapie planowania i nieefektywny monitoring inwestycji. Stąd opóźnienia sięgające nawet pięciu lat i wzrost kosztów o blisko 500 mln zł!
Żadna z ośmiu skontrolowanych linii kolejowych, współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej, nie przebiegała zdaniem NIK prawidłowo. Jeden z wykonawców przez ponad 1,5 roku niewłaściwie zabezpieczał plac budowy, co doprowadziło do 31 kradzieży infrastruktury kolejowej o wartości około 12,5 mln zł. PKP zdecydowały się odstąpić od umowy dopiero po dwóch latach od potwierdzenia tych okoliczności.
Opóźnienia w realizacji budów są główną przyczyną zwiększenia kosztów o 397,9 mln zł (80,1proc. ogółu wzrostu). Pozostałe 98,6 mln zł (19,9 proc.) to wynikające z opóźnień nieprzewidziane w planie budowy roboty dodatkowe, jednak niemal 30 mln zł z tej kwoty wydano, bo pięć inwestycji przygotowano nierzetelnie już na etapie prac przygotowawczych.


