-
Decyzja sądu w Grodnie została odnotowana na liście materiałów ekstremistycznych prowadzonej przez białoruskie Ministerstwo Informacji.
-
Do wykazu trafiła strona internetowa i profile społecznościowe tygodnika „Gość Niedzielny”, co, jak wskazuje Euroradio, może być związane z publikacjami o Białorusi i reżimie Alaksandra Łukaszenki.
-
Portal informuje, że „Gość Niedzielny” dołączył do innych zagranicznych mediów, które wcześniej zostały uznane za ekstremistyczne, a przepisy są wykorzystywane do represji politycznych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Decyzja sądu w Grodnie pojawiła się w zaktualizowanym wykazie materiałów ekstremistycznych na stronie internetowej białoruskiego Ministerstwa Informacji – podał w sobotę portal Euroradio.
Lista ta jest jednym z najważniejszych środków represji stosowanych przez reżim Alaksandra Łukaszenki. W wykazie znalazła się strona internetowa i profile w mediach społecznościowych „Gościa Niedzielnego”.
Białoruś. „Gość Niedzielny” uznany za pismo „ekstremistyczne”
Jak wskazują dziennikarze Euroradio, decyzja ma najprawdopodobniej związek z materiałami, które pojawiały się na łamach tygodnika i mogły zostać negatywnie odebrane przez władze w Mińsku.
W ostatnim czasie pismo publikowało teksty dotyczące Białorusi, w tym wywiady z byłymi więźniami politycznymi Alesiem Bialackim i Andrzejem Poczobutem, artykuły na temat reżimu Alaksandra Łukaszenki oraz teksty o wydalaniu z kraju polskich księży katolickich – zauważyło Euroradio.
„Gość Niedzielny” dołączył tym samym do dużej grupy zagranicznych mediów. Portal przypomniał, że wcześniej na tę listę trafiły m.in. estoński serwis Postimees, portal Euronews, Polska Agencja Prasowa (PAP), rosyjskojęzyczny serwis BBC oraz Głos Ameryki.
Przepisy dotyczące walki z ekstremizmem są na Białorusi wykorzystywane przez władze również do celów represji politycznych – zaznaczono.
-
Miał planować zamach na czołowych polskich polityków. 23-latek zatrzymany
-
Niemiecki portal o „wstrząsających scenach” w Polsce. Wskazał powody












