Zgodnie z węgierskim systemem politycznym prezydenta kraju wybiera większością kwalifikowaną 2/3 głosów jednoizbowy parlament, czyli Zgromadzenie Narodowe. Wtorkowe (11 sierpnia) tajne głosowanie w Budapeszcie nie zakończyło się niespodzianką. Wzięło w nim udział 146 ze 199 deputowanych. Wśród nich 140 parlamentarzystów zagłosowało głosów za wyborem Baki. Do zwycięstwa kandydata Tiszy wystarczyło 134. Deputowani mieli 40 minut na wrzucenie głosu do urny, kolejne 20 minut je liczono.

Zobacz wideo Budapeszt świętuje zaprzysiężenie Pétera Magyara na premiera Węgier

Baka to były prezes węgierskiego Sądu Najwyższego oraz sędzia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. O jego nominacji w imieniu parlamentarzystów Tiszy poinformował w weekend premier Peter Magyar. 

„140 posłów z ramienia partii Tisza pisemnie zgłosiło kandydaturę Andrasa Baki na prezydenta. Fidesz nie zdołał znaleźć kandydata, a partii Mi Hazank udało się zebrać jedynie sześć podpisów zamiast wymaganych 40” – napisał na Facebooku premier Węgier.

Tak naprawdę to partia Orbana zbojkotowała wybory, twierdząc, że pozbawienie stanowiska poprzedniego prezydenta, wybranego przez fideszowski parlament Tamasa Sulyoka, było bezprawne. Sam Sulyok podpisał poprawkę do konstytucji, zgodnie z którą opuścił swój urząd 20 lipca. Po wygaśnięciu mandatu Sulyoka obowiązki głowy państwa przejęła tymczasowo marszałkini parlamentu Agnes Forsthoffer, a węgierski parlament zgodnie z ustawą zasadniczą miał 30 dni na wybranie nowej głowy państwa. 

Share.
Exit mobile version