Bill Gates uważa, że stworzenie międzynarodowych zasad dotyczących sztucznej inteligencji może okazać się trudniejsze niż negocjacje nuklearne prowadzone w czasach zimnej wojny. Założyciel Microsoftu przekonuje jednak, że państwa powinny podjąć takie działania.
W wywiadzie dla NBC News Gates zwrócił uwagę, że w przypadku zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją nie wystarczy po prostu odciąć zasilania. Według relacji ABC News zaapelował również, aby Stany Zjednoczone stały się inicjatorem regulacji dotyczących rozwoju AI uzgadnianych na szczeblu międzynarodowym.
Zagrożenia związane z AI. Gates wskazuje na ludzi o złych zamiarach
Zdaniem Gatesa konieczne jest wdrożenie mechanizmów bezpieczeństwa, które mają ograniczyć ryzyko zdarzeń mogących doprowadzić do licznych ofiar. Za najgroźniejszy problem uznał wykorzystanie sztucznej inteligencji przez osoby działające w złych zamiarach.
Zwrócił uwagę, że niewielkie grupy korzystające z AI mogą obecnie osiągnąć możliwości, którymi wcześniej dysponowały jedynie duże państwa. Z tego powodu, według Gatesa, rządy powinny dążyć do stworzenia odpowiednich zabezpieczeń.
Ostrzeżenie przed cyberatakami i bioatakami
Założyciel Microsoftu wskazał przy tym na ryzyko poważnych incydentów. Jego zdaniem pytanie sprowadza się do tego, czy zabezpieczenia powstaną przed wystąpieniem cyberataków lub bioataków na wielką skalę, czy dopiero po takich wydarzeniach.
Obawy związane z bezpieczeństwem AI nie dotyczą tylko Gatesa. Jak przypomina NBC News, firmy konkurujące na rynku sztucznej inteligencji – OpenAI, Anthropic i Google – podjęły współpracę w kwestiach bezpieczeństwa. Zabiegają także o utworzenie organu, najlepiej działającego na szczeblu międzynarodowym, który nadzorowałby zagrożenia związane ze sztuczną inteligencją.
Donald Trump nie chce spowalniania rozwoju AI
Inne stanowisko prezentuje Donald Trump. Według materiału prezydent USA konsekwentnie deklaruje w wystąpieniach i mediach społecznościowych, że nie dopuści do regulowania ani spowalniania rozwoju sztucznej inteligencji, którą określa jako superinteligencję.
„New York Times” podał natomiast, powołując się na osoby prywatnie rozmawiające z Trumpem, że jego reakcje na próby kontrolowania rozwoju AI mają wynikać z obaw o gospodarcze skutki spowolnienia tego sektora. Według tych rozmówców prezydent obawia się, że zahamowanie boomu AI mogłoby doprowadzić do załamania rynku, a następnie recesji. Jest to jednak przypisywana rozmówcom gazety interpretacja powodów stanowiska Trumpa, a nie deklaracja samego prezydenta.


