-
Głosowanie w bułgarskich wyborach parlamentarnych potrwa do godz. 20 czasu lokalnego, z możliwością wydłużenia w niektórych lokalach, a wyniki mają być znane w niedzielę w nocy lub poniedziałek.
-
Do przedterminowych wyborów doprowadziła dymisja rządu Rosena Żelazkowa po masowych protestach wywołanych budżetem na 2026 rok oraz zarzutami korupcji.
-
Sondaże dają koalicji Postępowa Bułgaria przewagę 32-34 proc., GERB około 19 proc., a oczekiwana frekwencja to ponad 3,3 mln wyborców, czyli 60 proc. uprawnionych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Głosowanie będzie trwało do godz. 20 czasu lokalnego (19 w Polsce) z możliwością przedłużenia o godzinę w lokalach, w których nie wszyscy wyborcy stojący w kolejce zdążą oddać głos. Wyniki powinny być znane w niedzielę w nocy lub w poniedziałek.
Próg wyborczy w wyborach parlamentarnych w Bułgarii wynosi 4 proc. dla partii i koalicji. Kadencja posła w jednoizbowym parlamencie trwa cztery lata. Uprawnionych do głosowania jest 6 575 151 wyborców.
Bułgaria wybiera parlamentarzystów. Ruszyło głosowanie
Do przedterminowych wyborów parlamentarnych doprowadziła dymisja rządu Rosena Żelazkowa, który ugiął się pod presją masowych protestów społecznych z końca 2025 roku.
Ich bezpośrednią przyczyną stał się projekt ustawy budżetowej na 2026 rok, przewidujący m.in. podwyższenie o 2 proc. składek na ubezpieczenie i pokaźne noworoczne premie dla urzędników oraz funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Protestujący sprzeciwiali się też systemowej korupcji i upolitycznieniu instytucji publicznych.
Ówczesny prezydent, a obecnie lider sondaży, Rumen Radew, zapowiedział wybory po tym, gdy kolejne ugrupowania parlamentarne odmawiały podjęcia się sformowania rządu. Kilka dni później – na rok przed końcem swojej drugiej i ostatniej kadencji – Radew zrezygnował z urzędu.
Radew uważany jest za prorosyjskiego kandydata – w przeszłości wzywał Ukrainę do jak najszybszego zakończenia wojny czy zniesienia sankcji na Rosję, które nałożono na nią jeszcze po nielegalnej aneksji Krymu.
Wybory parlamentarne w Bułgarii. W sondażach wygrywa partia Radewa
Najnowsze sondaże agencji Alpha Research, Myara oraz Trend przewidują przewagę koalicji Postępowa Bułgaria, której nieformalnym liderem jest Radew i dają jej od 32 do 34 proc. poparcia.
Dalej znalazła się centroprawicowa partia GERB byłego premiera Bojko Borisowa z około 19-procentowym poparciem oraz centrowa i prozachodnia formacja Kontynuujemy Zmiany-Demokratyczna Bułgaria z wynikiem około 11 proc.
Walkę o czwarte miejsce stoczą prawdopodobnie partia DPS-Nowy Początek oligarchy Deliana Peewskiego, działająca w regionach z dużą mniejszością turecką jak Kyrdżali oraz nacjonalistyczno-rusofilskie ugrupowanie Wyzrażdane (Odrodzenie), którym sondaże dają od 7 do 9 proc. poparcia.
Na granicy progu wyborczego balansuje postkomunistyczna Bułgarska Partia Socjalistyczna. Jeżeli nie wejdzie do parlamentu, będzie to jej największa porażka od czasu upadku w kraju komunizmu.
Agencja prasowa BTA, powołując się na sondaż Alpha Research, podała w piątek, że spodziewany jest udział ponad 3,3 mln wyborców, co oznaczałoby frekwencję na poziomie 60 proc.
Ekspert o wadze wyborów w Bułgarii dla kierunku kraju
Niedzielne wybory w Bułgarii mają kluczowy i bezpośredni wpływ na stopień spójności i przewidywalności postępowania tego kraju w bloku państw zachodnich – podkreślił w rozmowie z PAP Lubomir Stefanow z Nowego Uniwersytetu Bułgarskiego (NBU) w Sofii.
Komentując zakończoną w piątek kampanię i wizje państwa, przedstawiane przez główne ugrupowania, ekspert z NBU zwrócił uwagę na „trzy wizje konkurujące o przywództwo, spierające się głównie na gruncie ekonomicznym”.
– Widzimy to, co nazwałbym technokratycznym reformizmem proeuropejskim, czyli koalicję Kontynuujemy Zmiany-Demokratyczna Bułgaria: rządy prawa, walka z korupcją, konsolidacja strefy euro, silne powiązanie z NATO, modernizacja cyfrowa. Po drugie, konserwatywny, proeuropejski pragmatyzm, czyli GERB: stabilność instytucjonalna, inwestycje w infrastrukturę, absorpcja funduszy UE, ciągłość geopolityczna, ale z mniejszym apetytem na głębokie reformy systemowe. Po trzecie, suwerenność i populizm, widoczne w Postępowej Bułgarii, a bardziej radykalnie w Odrodzeniu – opierają się na antyelitarnej narracji, sceptycyzmie wobec głębszej integracji z UE oraz na apelach o bardziej „wielowektorową” politykę zagraniczną, która na nowo nawiąże dialog z Moskwą – wyjaśnił Stefanow.
Ekspert podkreślił, że „chociaż głosowanie ma podtekst geopolityczny, oparłby się pokusie ujęcia wyborów w kategoriach walki Wschodu z Zachodem”. – To, co wprowadza Postępowa Bułgaria, to wzmocnienie nurtu myślenia suwerenistycznego i retoryki sprzyjającej Rosji – zaznaczył rozmówca PAP.
-
Unijny kraj nie może sobie poradzić z armią botów. Proszą o pomoc
-
Raport praworządności. Polska na liście „stagnacji”, autorzy wyjaśniają












