Poniedziałkową (1 czerwca) rozmowę telefoniczną polityków zrelacjonował serwis Axios. Do ostrej wymiany zdań między Trumpem a Netanjahu doszło po tym, jak premier Izraela wydał rozkaz zaatakowania południowego przedmieścia Bejrutu, uznawanego za bastion Hezbollahu.
Kłótnia Trumpa z Netanjahu. Iran zagroził końcem negocjacji
Stanowisko ws. działań Izraela zajął Teheran, który podkreślił, że „nie będzie tolerował” wzrostu napięcia w Libanie. Zagroził zakończeniem negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi i możliwym atakiem na północne tereny Izraela.
Według źródeł portalu Trump w trakcie rozmowy z Netanjahu stwierdził, że realizacja groźby zbombardowania libańskiej stolicy przyczyni się do jeszcze większej izolacji Izraela na arenie międzynarodowej. W pewnym momencie amerykański prezydent miał krzyknąć: „Co ty, do cholery, robisz?”.
Trump do Netanjahu: Wszyscy cię nienawidzą
Trump wyraził także zaniepokojenie liczbą cywilnych ofiar w Libanie. Sprzeciwił się bombardowaniu cywilnych obiektów w celu „eliminacji jednego dowódcy Hezbollahu”.
Zdaniem Axiosa była to jedna z najostrzejszych rozmów między oboma politykami. Trump nawiązał w niej również do procesu ws. korupcji, w którym oskarżony jest premier Izraela.
– Jesteś pier******* wariatem. Byłbyś w więzieniu, gdyby nie ja. Ratuję ci tyłek. Teraz wszyscy cię nienawidzą. Wszyscy nienawidzą Izraela z tego powodu – wykrzyczał Trump, cytowany przez portal.
Przypomnijmy, że Netanjahu jest oskarżony o łapówkarstwo, oszustwo i nadużycie zaufania w toczącym się od 2020 r. procesie dotyczącym trzech spraw karnych.
W marcu prezydent USA stwierdził, że Netanjahu, będący premierem w czasie toczonej wojny, „nie powinien być w więzieniu” i odmówił spotkania z prezydentem Izraela Isaaciem Herzogiem, dopóki Netanjahu nie zostanie udzielone ułaskawienie.
Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, prezydent USA od czerwca 2025 roku zabiega o ułaskawienie Netanjahu, argumentując, że jego proces w sprawie korupcji to „polowanie na czarownice”.
Trump mówi o „owocnej rozmowie” z Netanjahu: Nie będzie żadnych wojsk
Po poniedziałkowej rozmowie Trump ogłosił na swoim portalu społecznościowym Truth Social, że przywódcy Izraela i Hezbollahu zgodzili się na wstrzymanie walk w Libanie.
„Miałem bardzo owocną rozmowę z premierem Izraela Bibim Netanjahu. Nie będzie żadnych wojsk zmierzających do Bejrutu, a te, które były w drodze, zostały zawrócone” – stwierdził. „Za pośrednictwem wysoko postawionych przedstawicieli, odbyłem także bardzo owocną rozmowę z Hezbollahem, który zgodził się na wstrzymanie wszelkich walk – Izrael nie będzie ich atakować, a oni nie zaatakują Izraela” – dodał.
Taki stan rzeczy potwierdził izraelski urzędnik. „Izrael nie planuje już uderzać w cele Hezbollahu w Bejrucie” – zapewnił w rozmowie z Axios. Netanjahu, który także wydał oświadczenie po rozmowie z amerykańskim prezydentem stwierdził z kolei, że stanowisko Izraela „pozostaje takie samo”. „Izrael zaatakuje cele w Bejrucie, jeśli Hezbollah nie przestanie atakować Izraela. W międzyczasie Izrael będzie kontynuował działania w południowym Libanie” – poinformował.













