W poniedziałek 27 lipca przy Skwerze Tarasa Szewczenki w Warszawie zorganizowano manifestację, podczas której protestowano przeciwko zajęciu rachunków bankowych Fundacji Niezależne Media. Do udziału w wydarzeniu namawiał Adam Borowski, przewodniczący warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej”. Swoją obecnością wsparł go były poseł PiS Janusz Kowalski.

Kowalski o „bandyterce Tuska” i nadchodzących wyborach


– To jest bandyterka. Jak inaczej nazwać atak na Fundację Niezależne Media, atak na NGO, na organizację pozarządową, która działa zgodnie z polskim prawem? – pytał polityk. Twierdził, że obecne działania wokół Fundacji Niezależne Media są próbą uderzenia w niezależne dziennikarstwo, w tym także w Telewizję Republika.


Poseł podkreślał, że rachunki zajęto bez podania informacji, kto wydał taką decyzję. – Bez żadnego podpisu, bez żadnej informacji, kto stoi za tą decyzją, zajęto konta, które służyły przecież między innymi do finansowania działalności dziennikarzy, wolnych mediów i Telewizji Republika – mówił.


Kowalski nie miał wątpliwości, że chodzi o osłabienie, lub likwidację stacji Tomasza Sakiewicza przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi. – Wielokrotnie mówiłem o tym w Sejmie: najważniejszym celem tej bandyterki Tuska jest zniszczenie Telewizji Republika przed 2027 rokiem – powtórzył.


– Podejmę interwencję oraz kontrolę społeczną i poselską, aby wniosek, który został dzisiaj złożony przez pana prezesa Tomasza Sakiewicza, uzyskał również poparcie w działaniach poselskich – zapowiedział Kowalski, zasiadający w sejmowej Komisji Finansów Publicznych.


– Nie ma zgody na to, aby jakikolwiek podmiot prawny, organizacja, przedsiębiorca czy zwykły obywatel musiał żyć ze świadomością, że panuje bezprawie, a jakiś urzędnik, działający na polityczne zlecenie, będzie zajmował konta, niszczył organizacje i utrudniał działalność wolnych mediów – grzmiał poseł.


Groził też urzędnikom, którzy podejmowali decyzje w tej sprawie. – Za zło, jakim jest uderzenie w Fundację Niezależne Media, oraz za zło, jakim jest uderzenie w Telewizję Republika, muszą zostać rozliczeni z własnych majątków – mówił.

Sakiewicz komentuje zajęcie kont fundacji


Przypomnijmy, zajęcie kont ma związek ze sporem dotyczącym dotacji w wysokości 5,7 mln zł przyznanej wiosną 2023 roku przez ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego Fundacji Niezależne Media. Środki pochodziły z ogólnej rezerwy budżetowej i miały zostać wykorzystane w projekcie „Akademia Demokracji”.


Tomasz Sakiewicz w swoich wystąpieniach podkreślał jednak, że znana jest osoba odpowiedzialna. – Decyzję podpisał Jan Grabiec szef KPRM. Podpis jest bardzo szczególny, bo w Polsce są możliwe tylko dwa podpisy, faktyczny albo elektroniczny. Decyzja nie zawiera żadnego z tych podpisów, jest tylko wydrukiem komputerowym. Urzędnik skarbowy, który na podstawie takiego pisma podjął decyzję, popełnił po prostu przestępstwo – oskarżał.


Zaznaczył też, że ponad rok temu TV Republika zrezygnowała ze współpracy z Fundacją Niezależne Media „jeżeli chodzi o zbieranie środków, czując, że ta władza może się posunąć do tak bandyckich działań jak te, które teraz widzimy”.


W 2024 roku realizację „Akademii Demokracji” sprawdziły Izba Celno-Skarbowa w Szczecinie oraz Krajowa Administracja Skarbowa. Według ustaleń medialnych dotacja została „udzielona nienależnie, a część wydatków poniesiono z naruszeniem zasad uczciwej konkurencji i równego traktowania” – przekazał serwis wirtualnemedia.pl

Share.
Exit mobile version